niedziela, 20 października 2019

Jezus Chrystus potępia tolerantyzm

Jezus Chrystus potępia tolerantyzm


I.

Tolerancja [doktrynalna] spomiędzy wszystkich herezji jest najniebezpieczniejsza, ponieważ zawiera w sobie wszystkie, dozwalając im utrzymywać się wszystkim zarówno, i nadając sumieniom fałszywy pokój, przez podstępne rozróżnienie artykułów fundamentalnych i niefundamentalnych. Tego rozróżnienia cała starożytność Kościoła nigdy nie znała, która, wszystkie prawdy objawione zawsze za istotne do osiągnięcia zbawienia poczytywała.

II.

JEZUS Chrystus potępia tolerantyzm w sposób najwyraźniejszy, kiedy nakazuje Chrześcijanom, ażeby poczytali za Pogan i jawnogrzeszników, tych wszystkich, którzy Kościoła nie słuchają: lecz wszyscy sektarze jacyżkolwiek oni są, nie słuchają Kościoła, ponieważ nie chcą trzymać się nauki jego; przeto byłoby to stawać się nieposłusznymi JEZUSOWI Chrystusowi, dozwalając im tolerancji Kościelnej.

III.

Święty Jan Apostoł, wyuczony przez swego Boskiego Mistrza, z podobnąż mocą potępia tolerancję. Jeżeli kto, mówi on, przychodzi do was, niewyznawający tejże nauki, nie przyjmujcie go do domu waszego, i nie pozdrawiajcie go: ponieważ, kto go pozdrawia, staje się złych jego spraw uczestnikiem (a). Należy to uważyć iż św. Jan nie czyni tu różnicy między nauką i nauką, ale mówi powszechnie, iż nie trzeba mieć uczestnictwa z tymi, którzy utrzymują naukę przeciwną tej, jaką on w imieniu JEZUSA opowiadał.

(a) Si quis venit ad vos, et hanc doctrinam non affert, nolite recipere eum in domum, nec ave ei dixeritis. Qui enim dicit illi ave, communicat operibus ejus malignis. II. Joan. v. 10. 11.

IV.

Apostoł Narodów w swoich listach, niemniej jest decydujący przeciwko tolerancji. Czytając List jego do Rzymian: widzieć w nim można (a), jak im nakazuje wystrzegać się towarzystwa tych, którzy czynili niezgody przeciw nauce. Czytając także List do Tytusa, widzieć w nim jest (b), jak mu zaleca chronienie się heretyka po jednym i drugim upomnieniu. Nigdzie tu nie widać, owej podstępnej różnicy między Artykułami fundamentalnymi i niefundamentalnymi.

(a) Rogo autem vos Fratres, ut observetis eos, qui dissensiones et offendicula, praeter doctrinam, quam vos didicistis, faciunt, et declinate ab illis. Rom. cap. 16, v. 17.

(b) Haereticum hominem post unam et secundam correptionem devita. Tit. cap. 3, v. 10.

V.

W naukach światowych wolno jest obfitować w swoje rozumienie. Można bez wykroczenia wymyślać nowe systemata, albo spomiędzy wynalezionych wybierać, te które się bardziej spodobają. Bóg zostawił świat sprzeczkom filozowskim. Ale o Religii inaczej rozumujmy. Najwyższa Istota przemówiła: a słowo jej warte jest ofiary rozumu naszego. Nie przystoi śmiertelnym ludziom, jej wyroków taksować, i nadawać im różne stopnie powagi, przez tę obraźliwą różnicę artykułów fundamentalnych i niefundamentalnych. Wierzmy wszystko, albo nic nie wierzmy; bo słowo Boże, w tym wszystkim co ogłasza, ma jednakową powagę.

VI.

Jakim sposobem te oddzielne społeczeństwa, utrzymujące nauki, jedne drugim przeciwne, które słowem Bożym chciałyby upoważniać, mogą formować Kościół JEZUSA Chrystusa, który sam siebie nazywa prawdą? Ponieważ nie może być jak tylko jedna prawda, przeto też tylko jeden jest Bóg, jeden Chrystus, jeden Kościół, jedna Stolica założona na Piotrze słowem Bożym: nie można wystawiać innego ołtarza, ani stanowić inszego Kapłaństwa (a). Albo nie masz żadnego Kościoła, albo jest tylko jeden. Więc Sekta, która wszystkie inne pochwala, jest naznaczona cechą przekleństwa.

(a) Deus unus est et Christus unus, et una Ecclesia, et Cathedra una super Petrum Domini voce fundata; aliud altare constitui, aut sacerdotium novum fieri praeter unum altare et unum sacerdotium, non potest. S. Cypr. epist. 43. olim 40.

–––––––––––


Myśli ściągające się do błędów tego-czesnych, przez D. Mikołaja Jamin z Francuskiego na Polskie podług drugiey Edycyi Turyńskiej przełożone i na Rozkaz J. O. Xięcia Jegomości Raczyńskiego Arcybiskupa Gnieźnieńskiego do Druku podane. W Warszawie 1811. W Drukarni XX. Missyonarzów, ss. 151-155. (Fragment Działu V. O Kościele, nn. XX-XXV) (**).
(Pisownię i słownictwo nieznacznie uwspółcześniono; tytuł artykułu, numeracja oraz przypisy gwiazdkowe od red. Ultra montes).

Przypisy:
(*) "Biada wam, którzy jesteście mądrymi w oczach waszych i sami przed sobą roztropnymi!" (Iz 5, 21).

(**) Zob. inny fragment tej książki: O jedności prawdziwej Religii.
 

Zwiedziony Tradycjonalizm

MYŚLI


ściągające się


DO BŁĘDÓW TEGOCZESNYCH


Vae! qui sapientes estis in oculis vestris,
et coram vobismet ipsis prudentes! (1)

O. MIKOŁAJ JAMIN OSB


––––––––

Poza Kościołem nie ma zbawienia (2)


I.

Kościół Katolicki jest domem Bożym, który jest jeden; krom łona jego, dla nikogo nie masz zbawienia (a). Ten, który go nie uznaje za matkę, nie może mieć Boga za Ojca (b). Ktokolwiek, zewnątrz tego domu pożywa wielkanocnego baranka, obcy jest (c).

(a) Domus Dei una est, nemini salus nisi in Ecclesia esse potest. Cypr. Epist. 61.

(b) Habere jam non potest Deum patrem, qui Ecclesiam non habet matrem. S. Cypr. lib. de unit. Ecclesiae.

(c) Quicunque extra hanc domum agnum comederit, prophanus est. S. Hier. epist. ad Damas. 14. alias 57.

II.

"Tak jest, wierzajcie temu mocno i bynajmniej nie wątpcie, że każdy heretyk albo schizmatyk ochrzczony w imię Ojca, Syna i Ducha Świętego, chociażby się zalecił hojnymi jałmużnami na łono ubogich sypanymi, chociażby i krew swoją przelał dla JEZUSA Chrystusa, nie może być zbawiony, jeżeli nie jest zjednoczony z Kościołem Katolickim: bo i chrzest i jałmużny choćby najszczodrobliwiej rozdawane, a nawet i męstwo w podjęciu śmierci dla imienia JEZUSA Chrystusa, na nic się nie przydadzą w sprawie zbawienia, wszelkiemu człowiekowi, który w jedności Kościoła nie zostaje, takimi są schizmatycy i heretycy, póki trwają w schizmie i herezji".

Firmissime tene et nullatenus dubites, quemlibet haereticum, sive schismaticum in nomine Patris et Filii et Spiritus sancti baptisatum, si Ecclesiae catholicae non fuerit aggregatus, quantascunqe eleemosynas fecerit, etsi pro Christi nomine etiam sanguinem fuderit, nullatenus posse salvari. Omni enim homini, qui Ecclesiae catholicae non tenet unitatem, neque baptismus, neque eleemsyna quamlibet copiosa, neque mors pro Christi nomine suscepta proficere poterit ad salutem, quando in eo vel haeretica vel schismatica pravitas perseverat, quae ducit ad mortem. S. Fulgentius lib. de fide ad Petrum cap. 39.

III.

"Odetnij gałąź od drzewa; tak odłączona od pnia swojego, już dalej rodzić nie będzie mogła. Oddziel strumyk od źródła, natychmiast wyschnie. Taki jest los każdego, który się od Kościoła odłącza: jest On światłością wszędzie się rozlewającą, tak że od jedności jego nie można odstąpić bez występku".

Ab arbore frange ramum, fractus germinare non poterit. A fonte praecide rivm, praecisus arescet. Sic et Ecclesia lumen est, quod ubique diffunditur, nec unitas corporis separatur. S. Cypr. lib. de unitate Ecclesiae.

IV.

Utrzymować z naszymi bracią obłąkanymi, że we wszystkich sektach Chrześcijańskich zbawić się można, byleby się zgadzać w pewnych Artykułach, które oni nazywają fundamentalnymi, jest to ostatnia ucieczka strony, już w ostatni kąt przez swoje własne zasady napędzonej; jest to ostateczne lekarstwo użyte w chorobie zdesperowanej, które nie służy, jak tylko do tego, aby ją uczyniło nieuleczoną. Ale trzeba było wynaleźć sposób do zaspokojenia obawy ludów zwiedzionych, i sprawiedliwie przestraszonych niezgodami między naczelnikami swoimi. Owóż tolerancja dozwolona wszystkim sektom, zdała im się być zgodna, do dopięcia tego zamiaru. Nie mieli bez wątpienia, uwagi na to, iż przez to bezrozumne systema, z Boga pokoju i prawdy, czynili Boga zamieszania i kłamstwa, rozumiejąc go temu obojgu sprzyjającym.

Non enim est dissensionis Deus, sed pacis. I. Cor. cap. 14. v. 33.

V.

Łatwo dostrzegać można zamiaru obłąkanych braci naszych, kiedy żądają tolerancji: czynią oni to dlatego, ażeby mogli być upoważnieni do formowania osobnej bandy, w której by mogli swobodnie wyznawać swoją naukę błędną, a jednak nie byli poczytani za takich co nie należą do drogi zbawienia; jest to przysiąc na formuły partykularne, które nazywają wyznaniem wiary, nie za Artykuły wiary, ale tylko za akty konfederacji, którym nie masz obowiązku wierzenia, ani podpisania się na nie dla dostąpienia zbawienia. Lecz taki postępek jest przeciwny pierwszym zasadom Chrystianizmu. Kościół, istotnie jest jeden, a jedność jego zależy na wyznaniu jednejże wiary, na uczestnictwie jednychże Sakramentów, na podległości jednejże Głowie. Kto targa tę jedność, jest odstępcą od wiary, którego Kościół przestaje uznawać za syna swego.

VI.

Systema tolerancji nie jest rzeczą nową: znajdujemy jej ślady jeszcze w dawnych sektarzach. Kacermistrz Apelles, oświadczył się głośno na jej stronę. W rzeczy samej Euzebiusz przywodzi, podług Rhodona, ucznia Tacjana, iż zgrzybiały już Apelles mawiał, "Że nikomu nie trzeba czynić niespokojności względem jego sposobu myślenia, ale każdemu należy dopuścić żyć spokojnie w wierze jakiej się chwycił, i że ci wszyscy, którzy nadzieję swoją w JEZUSIE Chrystusie położą, będą zbawieni, byleby żyli w praktykowaniu dobrych uczynków". Tertulian także zaświadcza, że herezja tolerancji, była wspólna, i pospolita wszystkim heretykom swojego czasu. "Ogłosili oni, powiada (a), pokój ze wszystkimi: bo chociaż są różnego zdania, na tym najwięcej im zależy, ażeby się na zniszczenie prawdy zgodzili". I wkrótce dalej przydaje: "I dlatego prawie nie widać odszczepieństw między heretykami: chociaż są ale się takimi nie ukazują; jest to szczera jedność".

(a) Pacem quoque passim cum omnibus miscent. Nihil enim interest illis, licet diversa tractantibus, dum ad unius veritatis expugnationem conspirent. Et hoc est, quod schismata apud haereticos fere non sunt; quia cum sint, non parent schismata: est enim unitas ipsa. Tertull. lib. de praescript. cap. 4. et cap. 42. Zob. Euzeb. Histor. Kościel. I. 5.

VII.

Tolerancja w katoliku sprzeciwia się jego zasadom: ktokolwiek uznaje w Kościele powagę widzialną i nauczającą, przez JEZUSA Chrystusa ustanowioną, powinien tych wszystkich, którzy się onej nie poddają, poczytać za obłąkanych od drogi zbawienia. Lecz inaczej mają się rzeczy z heretykami: zachowując oni między sobą tolerancję, czynią to na zasadach swoich. Każdy heretyk, nie dopuszczający tolerancji, byłby człowiekiem nieumiejącym wnioskować. Każdy który nie chce się poddać widzialnej władzy Kościoła, przywłaszcza sobie wolność myślenia, a kto przypisuje sobie ten przywilej, nikomu odmówić go nie może: bo między równymi, wszystko powinno być równo.

–––––––––––


Myśli ściągające się do błędów tego-czesnych, przez D. Mikołaja Jamin z Francuskiego na Polskie podług drugiey Edycyi Turyńskiej przełożone i na Rozkaz J. O. Xięcia Jegomości Raczyńskiego Arcybiskupa Gnieźnieńskiego do Druku podane. W Warszawie 1811. W Drukarni XX. Missyonarzów, ss. 145-151. (Fragment Działu V. O Kościele, nn. XIII-XIX) (3).
(Pisownię i słownictwo nieznacznie uwspółcześniono; tytuł artykułu, numeracja oraz przypisy liczbowe od red. Ultra montes).

Przypisy:
(1) "Biada wam, którzy jesteście mądrymi w oczach waszych i sami przed sobą roztropnymi!" (Iz 5, 21).

(2) Por. ks. Piotr Semenenko CR, Poza Kościołem nie ma zbawienia.

(3) Zob. inny fragment tej książki (dalszy ciąg Działu V): Jezus Chrystus potępia tolerantyzm.

© Ultra montes (www.ultramontes.pl)
Cracovia MMIX, Kraków 2009
POWRÓT DO STRONY GŁÓWNEJ:

List Lavala byłego protestanckiego pastora w Condé sur Noireau

    POWODY   zniewalające licznych protestantów do powrotu na łono   KOŚCIOŁA KATOLICKIGO   ...