piątek, 19 lutego 2021

anamneza nr. 1

 


 


"Klasyczna katolicka nauka mówi, że Kościół jest "Jeden, Święty, Katolicki i Apostolski". Innymi ważnymi zasadami są tu: Kościół jako mistyczne ciało Chrystusa, nieskazitelność Kościoła, nieomylność papieża i wreszcie obietnica Chrystusa, że "bramy piekielne nie będą nad nim górować". Przyjrzyjmy się szczegółowo każdej z tych cech"


"Na początku tego artykułu stwierdzono, że rzeczywistym celem badania znamion/znaków (prawdziwego Kościoła Chrystusowego) jest odróżnienie prawdziwego Kościoła Chrystusowego od wszystkich innych społeczeństw używających imienia chrześcijańskiego. Ale nawet w naszej czysto abstrakcyjnej dyskusji nad cechami zauważyliśmy, że każdy z tych znaków w rzeczywistości wiąże się z czymś cudownym - czymś, co przekracza możliwości stworzeń ludzkich do ich wyprodukowania. Gdyby nie istniały jakieś zewnętrzne przejawy Ducha Świętego, który tchnie życie w Kościół Chrystusowy, nie byłoby w rzeczywistości żadnego powodu, dla którego założyciele czysto ludzkich sekt nie mogliby naśladować tych znamion w swoich własnych społecznościach. * Znak czysto ludzki może być zawsze podrobiony. Dokładnie dlatego, że znamiona Kościoła są cudownymi znamionami, czy też cudami moralnymi, nie tylko nadającymi się do zidentyfikowania Kościoła, który je posiada, jako autentycznego Kościoła założonego przez Chrystusa, ale nawet poza koniecznymi przypuszczeniami omówionymi powyżej (zob. nr 124), dowodzą one bezpośrednio, że Kościół posiadający te znamiona - i religia głoszona przez ten Kościół - jest dziełem Bożym."

 

 "Jest więc rzeczą zrozumiałą, że prawdziwy Kościół katolicki, będący Mistycznym Ciałem Chrystusa, nosiłby wszystkie cztery takie Znaki, a więc rzeczywiście znajdziemy je tylko wśród "tych duchownych i świeckich, którzy przylgnęli do tradycyjnej Mszy św., liturgii, prawa i nauki Kościoła katolickiego, jakie istniały przed modernistycznymi przemianami Soboru Watykańskiego II", czyli wśród tradycyjnych katolików. Równie widocznie brakuje nam wszystkich czterech tych znaków w obecnej organizacji watykańskiej."

 

"Jaka sekta, która kiedykolwiek istniała, nie twierdziła, że posiada autentyczne głoszenie prawdy? Św. Augustyn mówi, że Kościół Katolicki jest łatwo rozpoznawalny przez wiele znamion, natomiast heretycy nie mają nic poza obietnicą prawdy."

 

"Zresztą, jeśli znakiem Kościoła miałoby być zgromadzenie w imię Chrystusa, to na pewno nie będzie to gromadzeniem w jakikolwiek sposób w imię Chrystusa, bo nawet wszyscy heretycy i schizmatycy są zgromadzeni w imię Chrystusa. Będzie on raczej gromadzony przez tych, którzy sprawują władzę Chrystusa, takich jak biskupi wyświęceni zgodnie z prawem, i tych, którzy ich zastąpią, i tak dalej, i tak dalej, z powrotem do apostołów, których Chrystus na początku pozostawił na Swoim miejscu."

 

"Dlatego też nieco głębsze zastanowienie się nad  samymi znakami/znamionami jest wystarczające, aby wykazać boskie pochodzenie religii Katolickiej wobec wszystkich religii na świecie, łącznie z religiami niechrześcijańskimi. * Sprawa jest nieco inna ze znakiem apostolskości. Znak apostolskości w pełni dowodzi prawdy o Kościele ponieważ opiera się na historycznym fakcie, który raz zademonstrowany nie może być nigdy zmieniony: na fakcie, że apostołowie zasadzili ten Kościół i żaden inny."

 

"Jest więc rzeczą zrozumiałą, że prawdziwy Kościół katolicki, będący Mistycznym Ciałem Chrystusa, nosiłby wszystkie cztery takie Znaki, a więc rzeczywiście znajdziemy je tylko wśród tych duchownych i świeckich, którzy przylgnęli do tradycyjnej Mszy św., liturgii, prawa i nauki Kościoła katolickiego, jakie istniały przed modernistycznymi przemianami Soboru Watykańskiego II", czyli wśród tradycyjnych katolików. Równie widocznie brakuje nam wszystkich czterech tych znaków w obecnej organizacji watykańskiej."

"Tam, gdzie istnieje apostolskość, istnieje także jedność, katolickość, świętość: i na odwrót. Odnosi się to również do cech, które są po prostu właściwościami  "o tyle, o ile są one zewnętrznie dostrzegalne i rozpoznawalne". Jedna cecha wystarczy, aby wskazać prawdziwy Kościół, lecz gdzie jest ta jedna cecha, tam są wszystkie inne. Jeśli (koścół) straci jeden z nich (znaków), to stracił wszystkie cztery (tak jak to miało miejsce w przypadku organizacji watykańskiej), ale jeśli zachowałby jeden, to zachowałby wszystkie cztery."

 "Dodatkowym znakiem jest starożytność; bez wątpienia bowiem prawdziwy Kościół jest bardziej starożytny niż fałszywy. Tak jak Bóg istniał przed diabłem. Czytamy w Ewangelii, że pierwszym zasiewem było dobre ziarno, potem przyszedł kąkol."

"Trzeci znak to długowieczność, bez żadnych przerw. Naprawdę Kościół jest zwany katolickim, nie tylko dlatego, że zawsze nim był, ale nawet dlatego, że zawsze nim będzie, według Daniela IX: "Królestwo, które nie zostanie zniszczone w wieczności". Również Dz. V: "Jeśli jest to dzieło lub zgromadzenie ludzi, nie osiągnie niczego, ale jeśli jest od Boga, nie ma możliwości, aby je zniszczyć".


 "W przypadku, gdybyś chciał lepiej zrozumieć ten argument, należy zwrócić uwagę na pewne rzeczy. Po pierwsze, w żadnym wypadku Kościół nie może istnieć bez pasterzy i biskupów, jak słusznie naucza św. Cyprian, Kościół jest ludem zjednoczonym z biskupem, a biskup jest w Kościele, a Kościół w biskupie.[99] Z tego powodu św. Hieronim mówi: "Jeśli nie posiada księży, to nie jest Kościołem".Z czego wynika, że nie jest to prawdziwy Kościół, który albo nie ma pasterzy, albo przynajmniej nie ma prawdziwych. Druga uwaga: tylko ci, którzy są w Kościele, byli zawsze uznawani za prawdziwych biskupów. To znaczy ci, którym pokazano, że są potomkami apostołów poprzez legalną sukcesję i święcenia. Wszyscy inni byli złodziejami i złodziejami, oczywiście, którzy nie weszli przez bramę, ale weszli z innego miejsca. Pewne jest bowiem, że Chrystus, od którego rozpoczął się Kościół nowego Testamentu, wybrał tylko dwunastu apostołów na biskupów i kapłanów, i powierzył im wszystkie uprawnienia pasterskie i zarządzające Kościołem; lecz potem apostołowie wybrali i wyświęcili innych biskupów, i przekazali im tę samą władzę, którzy na tej podstawie wyświęcili innych. Udowadniają to nie tylko starożytni historycy, tacy jak Euzebiusz i inni, ale nawet Centuriatorzy Magdeburscy.Dlatego też, ponieważ Paweł, który został uczyniony apostołem poza tym porządkiem przez Chrystusa po jego wniebowstąpieniu do nieba, nie był uznany w Kościele za takiego, chyba że najpierw zostałby ochrzczony w Kościele i przyjęty w przyjaźni przez apostołów; i takowo, został przez nich wyświęcony, co wynika jasno z Pisma Świętego."

 

"Kolejnym znakiem jest Zgodność doktryny ze starożytnym Kościołem. Rzeczywiście, prawdziwy Kościół jest nazywany apostolskim, jak świadczy Tertulian, nie tylko ze względu na sukcesję biskupów od apostołów, ale nawet ze względu na spuściznę doktryny, jak powiada, który zawiera doktrynę przekazaną przez apostołów."

 

"Teraz możemy udowodnić na dwa sposoby z tego Znaku, że nasz jest prawdziwym Kościołem, a nie naszych przeciwników. Po pierwsze, postępując za naukami Ojców, według których powinniśmy potwierdzić każdą z naszych doktryn. W rzeczywistości ten sposób jest bardzo długotrwały i bardziej podatny na wiele oszczerstw i sprzeciwów. Druga droga jest krótsza i bardziej pewna, bez wątpienia poprzez pokazanie, że nasza doktryna jest rzeczywiście nauką wszystkich starożytnych (Ojców Kościoła). Następnie pokazując, czy dogmaty naszych przeciwników były trzymane w starożytnym Kościele poprzez badanie herezji. Wtedy będzie pewne, że nasza doktryna zgadza się z doktryną starożytnych katolików, a ich doktryna zgadza się z doktryną starożytnych heretyków." 


"Z tego znaku jasno wynika, że tylko nasz Kościół jest prawdziwym Kościołem Bożym: W związku z powyższym, na pierwszym miejscu, wszyscy święci pisarze w naszym Kościele wspaniale zgadzali się między sobą, chociaż w różnych miejscach, czasach i językach pisali różni mężowie, co św. Augustyn zauważa w tej materii.[218] W rezultacie wszystkie dekrety prawowitych soborów i papieży zgadzały się między sobą, nawet we wszystkich dogmatach, chociaż były one promulgowane przez różnych ludzi, w różnych miejscach, czasach, przy różnych okazjach i przeciwko bardzo różnym i odmiennym herezjom. Jest to oczywisty znak jednego i tego samego Ducha Świętego, który rządzi tym Kościołem."

 

 

https://read.amazon.com/kp/kshare?asin=B00SOZ3INE&ref_=k4w_nn_export_file&reshareId=V3D2VY0D7VF5Y7JXB8ZD&reshareChannel=system 

https://read.amazon.com/kp/kshare?asin=B00SOZ3INE&ref_=k4w_nn_export_file&reshareId=V3D2VY0D7VF5Y7JXB8ZD&reshareChannel=system 

https://read.amazon.com/kp/kshare?asin=B0791LNXD1&ref_=k4w_nn_export_file&reshareId=7HHF18WH6Z7BY2CA7D3E&reshareChannel=system 

 

https://read.amazon.com/kp/kshare?asin=B07965LTT4&ref_=k4w_nn_export_file&reshareId=FMNSD3HQ2DQJ1NWKBZ8A&reshareChannel=system

 

 

 

 

 

Kto uznaje "Sobór Watykański II" ten jest poza Kościołem katolickim.

 

Kto uznaje "Sobór Watykański II" ten jest poza Kościołem katolickim.

Kilka dni temu pan Jerzy Bergoglio (szerzej znany pod pseudonimem "Franciszek") powiedział w swej mowie do przedstawicieli „biura katechetycznego Konferencji Episkopatu Włoch”, że „Ci, którzy krytykują Sobór Watykański II lub go nie przestrzegają, są poza Kościołem”. Bergoglio wyraził się w tym przypadku bardzo jasno i wyraźnie: „Albo pozostajesz z Kościołem i postępujesz zgodnie z Soborem Watykańskim II albo, jeśli interpretujesz Sobór na swój sposób, nie jesteś w Kościele. Nie wolno negocjować z Soborem”. Bergoglio tym samym podkreślił, że "Sobór Watykański II" jest nauką oficjalnego "Magisterium Kościoła", której nie wolno lekceważyć. "Franciszek" zaapelował do przedstawicieli "Konferencji Episkopatu Włoch", by nie szli na żadne ustępstwa wobec tych, którzy próbują przedstawiać taką katechezę, która nie jest zgodna z tym "Magisterium Kościoła".

Ta wypowiedź pana Bergoglio jest ze wszech miar bardzo istotna, wręcz fundamentalna. Zadaje ona bowiem ostateczny kłam mrzonkom lefebrystów i innych pseudo-tradycjonalistów, którzy uważają, że można być w modernistycznym neokościele (który oni mylnie utożsamiają z Kościołem katolickim) a jednocześnie odrzucać Vaticanum II, lub interpretować go po swojemu, nie zgodnie z tym, jak interpretują go posoborowi "papieże" i "kolegium biskupów". Otóż nie, nie można. Jest to logiczne, i całkowicie zgodne z zasadami Kościoła katolickiego. To Papież jest od tego, aby decydować jak należy interpretować Sobór. Jeżeli Montinii, Wojtyła, Ratiznger etc. byli prawdziwymi Papieżami, to wyłącznie do nich należy interpretacja i wprowadzanie w życie nauki soborowej. Ich zdanie jest ostateczne, i niepodlegające żadnej dyskusji. Jednocześnie ta wypowiedź zadaje kłam tym wszystkim, którzy twierdzą że Vaticanum II był soborem jedynie "duszpasterskim", nie wprowadzającym żadnych zmian doktrynalnych, że jego nauki to nie jest oficjalne i nieomylne Magisterium i że w związku z tym można go poddawać krytyce, albo nie stosować się do jego reform. Otóż to nonsens. Wszystkie ważniejsze dokumenty Vaticanum II noszą standardowy tytuł "Deklaracja Dogmatyczna...". Montinii podpisując te dokumenty również wyraził się w sposób jasny i wyraźny, że są to dokumenty oficjalnego Magisterium Kościoła, które wszyscy są zobowiązani przyjąć i uznawać. Nie są to więc nic nie znaczące dokumenty "duszpasterskie", ale jest to oficjalne "Magisterium Kościoła [soborowego]".  Ktoś kto nie uznaje tych dokumentów, krytykuje je lub interpretuje je na swój własny sposób (niezgodnie z tym, jak interpretują je posoborowi "papieże"), ten automatycznie jest poza "kościołem" (posoborowym, oczywiście). 

Skoro więc ktoś uznaje modernistów za hierarchię Kościoła katolickiego, uznaje że Vaticanum II był ważnie, legalnie zwołany przez katolicką hierarchię, uznaje modernistyczny, posoborowy neokościół za Kościół katolicki a Montiniego, Wojtyłę, Ratzingera, Bergoglio etc. za katolickiego Papieża, to MUSI uznawać jednocześnie W CAŁOŚCI (integralnie) nauczanie tego soboru, w tym o wolności religijnej, ekumenizmie etc., zgodnie z tym jak intepretują to posoborowi "papieże", musi uznawać ich Magisterium oraz wszystkie akty prawne i liturgiczne, jak nową "mszę", "katechizm", "prawo kanoniczne" etc. Inaczej jest heretykiem i schizmatykiem i jest poza Kościołem. Jest więc absurdem to, co pisał niedawno znany w internetach "teolog katolicki" - pan Dariusz Olewiński, że można nie uznawać herezji ekumenizmu, i być dalej w "Kościele Soborowym" (tekst "Czy odrzucenie ekumenizmu jest herezją?"). Pan Olewiński pisze jak zwykle bzdury, całkowicie pomijając "Magisterium" Vaticanum II i posoborowych "papieży". Twierdzi on, że ekumenizm nie został nigdy sformułowany jako "prawda wiary katolickiej", czyli odrzuca "deklaracje o ekumenizmie" i inne dokumenty Vaticanum II, podpisane i uroczyście promulgowane jako "Magisterium" przez antypapieża Montiniego (ps. Paweł VI), a więc zgodnie z tym co mówi "papież Franciszek" (i co jest akurat w pełni zgodne z nauczaniem i praktyką Kościoła) sam siebie stawia poza Kościołem. Bo w istocie, jeśli ktoś uznaje "soborowy kościół" za Kościół katolicki, i jego "papieży" za Papieży Kościoła katolickiego, to jednocześnie MUSI uznać, że "TO NIE EKUMENIZM JEST HEREZJĄ, ALE JEGO ODRZUCENIE" ("abp." Nossol).

W przeciwnym razie odrzuca się nieomylność Kościoła i Papieża, odrzuca się praktycznie prymat papieski i papiestwo jako takie, i stawia się na poziomie protestantów ("moje zdanie jest ważniejsze niż jakieś tam "prywatne opinie papieża", ja lepiej wiem, jak interpretować sobór, wiem lepiej, co Kościół miał na myśli, czego chcieli ojcowie soborowi", a więc sam dla siebie jestem "papieżem"). Tak niestety postępuje zdecydowana większość tzw. "tradycjonalistów", którzy jednocześnie chcą pozostać w strukturach modernistycznego "neokościoła" (lub przynajmniej twierdzić że go "uznają" tak jak robią to lefebryści) ale odrzucać jego oficjalne  nauczanie, stawiając wyżej swój własny, prywatny "autorytet". Takie zachowanie to całkowita schizofrenia, jest to całkowicie sprzeczne z odwiecznym nauczaniem i praktyką Kościoła katolickiego. To duch schizmatycki i sekciarski. 

Katolik musi całkowicie i bezwzględnie odrzucić fałszywy, zbójecki, odstępczy i heretycki "sobór watykański II" (rewolucje w tiarze i kapie), posoborowy, modernistyczny neokościół (sektę novus ordo), z jego nową "mszą", nowym "katechizmem" i nowym "prawem kanonicznym" oraz posoborowych pseudopapieży, jako jawnych heretyków. Odstępstwo od Wiary jest niemożliwe do pogodzenia z misją Chrystusowego Namiestnika - misją kierowania Kościołem Bożym, który jest Święty - tj. nieskalany, nieomylny w nauce Wiary i obyczajów. 

Nie można jedynie "krytykować" Vaticanum II, i uznawać posoborowia. Inaczej dojdzie się do tak schizforenicznych i wręcz bluźnierczych "wniosków", jak pan "abp" Carlo Maria Vigano, który napisał niedawno, że : Franciszek jest jednocześnie „papieżem i herezjarchą” jest „de iure światłem, ale de facto ciemnością”. To jest skrajna herezja i bluźnierstwo. Albo Bergoglio jest namiestnikiem Chrystusa, albo sługą Antychrysta. Nie może być jednym i drugim jednocześnie. Papież ma asystencję Ducha Św. w sprawach Wiary i moralności, oraz jest "jedną osobą hierarchiczną z naszym Panem Jezusem Chrystusem". Vigano pisząc o Bergoglio, że ten jest „papieżem i herezjarchą”, „de iure światłem, ale de facto ciemnością”, powiedział to tak naprawdę o naszym Panu, Jezusie Chrystusie, którego Bergoglio (zdaniem Vigano) jedynie zastępuje na tym łez padole. Wypowiedział więc (być może nieświadomie) ohydne bluźnierstwo, zrównując Chrystusa z Belialem... 

Jakkolwiek zwolennicy FSSPX, pana Vigano czy innych nie próbowali by się gimnastykować, to nie znajdą możliwości pogodzenia "kościoła Vaticanum II" z Kościołem katolickim, bo jak mówi Apostoł, nie da się pogodzić prawdy z fałszem, dobra ze złem, Chrystusa z Belialem. To niemożliwe. Wszelkie ich wysiłki są więc daremne. Niestety wciąż bardzo mało ludzi rozumie tą zdawało by się, oczywistą prawdę. Wielu jest takich, którzy łudzą się, dając się nabrać zwodzeniom lefebrystów, czy etatowych "teologów katolickich". Mniejsza z tym, jeśli są nieświadomi, i żyją w "dobrej wierze". Są jednak nawet i tacy, którzy przychodzą na katolicką Mszę Św. do katolickich kaplic i katolickich Kapłanów, a jednocześnie uznają Wojtyłę za "papieża" a "soborowy kościół" za Kościół katolicki. Ci ludzie żyją w totalnej schizofrenii, okłamując siebie i innych, zwłaszcza Kapłana, u którego korzystają z Sakramentów Świętych, nie ujawniając jednocześnie (chyba celowo) swych błędnych poglądów. Cóż za biedni, pogubieni ludzie! Chyba tylko poważna choroba umysłowa, jaką jest schizofrenia (na którą z pewnością cierpią) jest w stanie uchronić ich przed ciężkim gniewem Bożym i Jego sprawiedliwością.

Sedewakantyzm jest jedynym katolickim i logicznym rozwiązaniem obecnej sytuacji w Kościele, i nie podlega to najmniejszej wątpliwości. Każda kolejna wypowiedź pana Bergoglio lub innego modernistycznego "hierarchy" jest na to dobitnym dowodem. Oni stworzyli sobie swój nowy "kościół" z jego nowym "magisterium", a zwłaszcza "superdomgatem" jakim jest Vaticanum II. Zgodnie z tym co powiedział Bergoglio, wszyscy katoliccy Papieże i Święci, do 1958 r. byliby poza jego "kościołem", a dziś wszyscy katolicy którzy zachowują niezmienną naukę tych Papieży i Świętych, są poza jego "kościołem". I to jest prawdą! Jesteśmy poza fałszywym, modernistycznym "kościołem", ponieważ jesteśmy katolikami, i możemy należeć tylko do jednego Kościoła, poza którym nie ma zbawienie - Kościoła Chrystusowego, czyli Rzymskokatolickiego. Jesteśmy więc "schizmatykami" z modernistycznego neokościoła, choć w istocie to oni dokonali schizmy blisko 60 lat temu, na heretyckim "soborze watykańskim II". Tak, Panie Bergoglio, jestem poza twoim "kościołem", tak samo jak jestem poza "kościołem" Marcina Lutra, i jest to moją dumą, bo jestem Katolikiem, i należę do Kościoła Jezusa Chrystusa! Czego Tobie, i wszystkim odszczepieńcom również serdecznie z całego serca życzę! Amen.

Michał Mikłaszewski, redaktor naczelny

Źródło: https://polskieradio24.pl/5/1223/Artykul/2670068,Papiez-ci-ktorzy-krytykuja-Sobor-Watykanski-II-sa-poza-Kosciolem

 

http://tenetetraditiones.blogspot.com/2021/02/kto-uznaje-sobor-watykanski-ii-ten-jest.html 

List Lavala byłego protestanckiego pastora w Condé sur Noireau

    POWODY   zniewalające licznych protestantów do powrotu na łono   KOŚCIOŁA KATOLICKIGO   ...