wtorek, 13 października 2020

–Bp. Dolan

 

Recent Short, Daily Sermons
St. Wenceslaus and Family Strifes

St. Michael, Loyal in Battle

St. Jerome

Holy Guardian Angels

History of St. Gertrude the Great

zelusdomustuae
✠ The Bishop’s Corner ✠
The sun came out after Communion on Rosary Sunday. How could it not, for the Sun of our souls was surely shining on us? Thus encouraged we made our way outside, Rosary in hand, for the fine procession which concluded the beautifully sung High Mass. I thank the Rosary Ladies for an abundant and so welcome brunch, and all of you (a record 100+!) who bought a ticket from the ever entrepreneurial Paddy.

It was interesting for me to trace our church history for you afterwards. How clearly, even in the necessarily broad lines of the story, does the Divine Providence appear, and the patronage of great St. Gertrude. The last minute offering of a proper church in Sharonville, the devoted workers, the altar and confessional and communion rail, the mysterious statue of our patroness just standing in back of Mgr. Marceau’s chapel and available, free, gratis; our deliverance from lawsuits, real and threatened, our survival from splits time and again: Thanks be to God and the Mother of God!

Cool nights and breezy Summer days here make October delightful thus far. The month of the Rosary is customarily one of our busiest and certainly most prayerful. We have many October Rosaries and Benedictions, two Rosary processions and the two more Eucharistic processions with Forty Hours Adoration, and then, All Saints and the children. A good thing, too. So much we have to ask, and so little time remains. The rulers of England and Ireland are openly announcing the new age of strict, fascistic socialism (could you call it “National Socialism?”). They admit that these changes are not about Covid, whatever that may be, but rather a whole new world. Pray. Inform yourself. Pray.

Today is the Month’s Mind of Fr. Cekada. This ancient term goes back to Saxon England and indicates one month since the death of a dear one, observed with a Mass, very often, in the old days, a Requiem. Our Masses for the repose of Fr. Cekada continue each week, as I know your prayers do as well. We received so many touching memories, condolences, and expressions of gratitude for this priest of God, that I thought I would share some with you today. Our new world with its coming persecution Fr. Cekada dreaded. Its very thought caused him much grief in his last months. But now he is free of this “vale of tears.” Let us ask him to remember us, and our needs, even as we remember him and his soul. There is comfort here, in the sweet hour of prayer.

Maligned and attacked, his statues pulled down, the saintly Italian Catholic navigator Christopher Columbus, who claimed the new world for Christ as well as for Catholic Spain, is meant to be honored tomorrow. Remember him, and your daily Rosary.

But Tuesday evening us surely a mandatory turn out! The Candlelight Fatima Rosary Procession for Peace calls out at you, as Catholics and citizens. Let’s get a hundred praying together, more than a hundred, to answer Our Lady’s request, shall we? ’Tis little enough, but it could be everything to turn the tide of this threatened totalitarianism. May you remember the Mother of God. May she never forget you!

–Bp. Dolan

Msza ,,Una Cum" - Bp. Sanborn

 

Msza ,,Una Cum" - Bp. Sanborn

File:Mass of Saint Gregory (1440) by Robert Campin.jpg - Wikimedia Commons

Jestem pewien, że większość zna nasze ścisłe stanowisko w sprawie uczestnictwa na Mszy una cum. My, duchowni Instytutu Rzymskokatolickiego, uważamy, że obiektywnie świętokradzkim jest uczestniczenie we Mszy św., W której Bergoglio jest wymieniany (lub lokalny N.O. biskup) w kanonie.

 Pozwolę sobie przedstawić powody. Aby Msza była Mszą katolicka, nie wystarczy, że będzie ona jedynie ważna, ale musi być również ofiarowana w jedności z uległością i posłuszeństwem wobec hierarchii Kościoła katolickiego. Tak jak nie można oddzielić katolicyzmu od hierarchii katolickiej, tak nie można oddzielić Mszy, głównego aktu kultu, od hierarchii katolickiej.

 Kiedy panuje prawdziwy papież, Msza musi zawierać imię obecnego papieża w pierwszej modlitwie Kanonu, Te igitur.  Jeśli biskup diecezji żyje, jego imię należy również wymienić w tym samym miejscu. Jest to wyznanie jedności z Biskupem Rzymu z jego przedstawicielem, biskupem diecezji, a zatem także uległości i posłuszeństwa wobec niego. Ten niewielki, ale bardzo ważny gest odróżnia Mszę katolicką od Mszy schizmatyckiej.

 Greccy schizmatycy (tak zwani „prawosławni”) mają liturgię całkowicie katolicką, ponieważ jest ona starożytną liturgią odprawianą przed zerwaniem z Rzymem. Ale przez zwykły fakt pomijania imienia papieża, ich Msza, choć ważna, nie jest katolicka i jest świętokradzka. Dlaczego świętokradztwo? Ponieważ ma się na celu udzielenie sprawy Najświętszej, Najświętszą Eucharystię, w niewłaściwy sposób.

 W jaki sposób Msza katolicka, skoro, mamy wakat na Stolicy Rzymskiej? Aby Msza była katolicka podczas rzymskiego wakatu, konieczne jest, aby żadne imię papieża nie było wymieniane w Kanonie, dopóki stolica jest pusta. Nadal istnieje wyznanie jedności, uległości, i posłuszeństwo Papieżowi, ponieważ wierni czekają na wybór nowego papieża, któremu należycie się podadzą.

 Te sprawy powiedziane: teraz spójrzmy na przypadek Bergoglio. Bergoglio niekoniecznie jest prawdziwym rzymskim papieżem. Powodem jest to, że promolugował Kościołowi herezje i  doktryny potępione w jego Magisterium. Znaki Kościoła nieomylność, doktryna, kult, i dyscyplina, uniemożliwiają, by prawdziwy papież zwodził wiernych fałszywymi doktrynami i złą liturgią. Nieomylność dotyczy wiary, i w związku z tym musimy dojść do wniosku, bezpośrednio przez wiarę, że niemożliwe jest, aby Bergoglio był papieżem, i dlatego konieczne jest, aby jego imię nie znajdowało się w Kanonie. Tylko w ten sposób Msza będzie Mszą katolicką. Ponieważ umieszczenie imienia fałszywego papieża w Kanonie czyni Mszę schizmatycką.

 Powinienem tutaj powiedzieć, iż jestem pewien, że prawie wszyscy uczestnicy Mszy una cum robią to z czystym sumieniem. Nie znają tych zasad, i uczestniczą tylko przez nieokreślone pojęcia pozostawiając wiernym papieżowi. Jeśli tak jest, są oni zwolnieni z grzechu.

 Uniewinniać przyczynę, natomiast, nie jest uzasadnieniem przyczyny. Jest to zasada teologii moralnej, która oznacza, że ignorancja usprawiedliwia winę, ale nie usprawiedliwia tego czynu. Jeżeli mężczyzna strzela do czegoś poruszającego się w lesie, myśląc, że jest to jeleń, a tak naprawdę jest to mężczyzna, jest zwolniony z winy, ale jego działanie nie pozostaje uzasadnione. Sam w sobie jest to zły czyn.

 Co idzie w ręka rękę z Mszą una cum, która jest większości przypadków w Bractwie Świętego Piusa X, jest doktryną uznawać ale sprzeciwiać się, która koniecznie wypływa z ich pozycji. Z jednej strony wyznają posłuszeństwo Bergoglio, ale z drugiej strony opierają się mu praktycznie we wszystkich sprawach, jakby nie istniał.

 Uznawanie i opieranie jest schizmatyckie. Papież Pius IX tak powiedział. W encyklice Quartus supra z 6 stycznia 1873 r. Powiedział grupie Ormian, którzy twierdzili, że są katolikami, ale uważali, że nie muszą słuchać papieża:

 W rzeczywistości, jest to tak samo sprzeczne z boską konstytucją Kościoła, jak i wieczną i stałą tradycją wobec każdego, kto próbuje udowodnić katolickość swojej wiary i rzeczywiście nazywać siebie katolikiem, gdy nie przestrzega Stolicy Apostolskiej.

 Ponieważ Kościół katolicki zawsze uważał schizmatyków tych wszystkich, którzy uparcie sprzeciwiają się autorytetowi swoich prawowitych prałatów, a zwłaszcza ich najwyższego pasterza, i każdy, kto odmawiałby wykonania jego poleceń, a nawet uznają ich autorytet.

 Członkowie ormiańskiego odłamu w Konstantynopolu, postępując zgodnie z tą linią postępowania, nikt pod żadnym pozorem nie może uwierzyć, że są niewinni grzechu schizmy, nawet jeśli nie zostali potępieni przez schizmatycki autorytet apostolski. 

 Ten sam papież Pius IX, w encyklice Quæ in patriarchatu z 1 września 1876 r., Skierował tym razem do niektórych Chaldejczyków, którzy twierdzili, że są poddani papieżowi, ale ignorowali jego rozkazy:

 "Jaki pożytek płynie z publicznego głoszenia dogmatu o prymacie św. Piotra i jego następców, i z nieustannego powtarzania deklaracji wiary i posłuszeństwa wobec Stolicy Apostolskiej, kiedy czyny zadają kłam tym wzniosłym słowom? Co więcej, czyż taki bunt nie staje się bardziej niewybaczalny przez fakt, że posłuszeństwo jest uznawane za obowiązek? Prócz tego, czyż władza Stolicy Apostolskiej nie obejmuje środków – w postaci sankcji – jakie zmuszeni byliśmy podjąć, czy też wystarczy być w jedności wiary z tą Stolicą bez dołączenia uległego posłuszeństwa – postawa jakiej nie można przyjmować bez uszczerbku dla Wiary katolickiej? 

 W istocie, Czcigodni Bracia i umiłowani Synowie, idzie o okazanie lub odmówienie posłuszeństwa wobec Stolicy Apostolskiej, idzie o uznawanie władzy tej Stolicy, także nad waszymi kościołami, nie tylko w sprawach dotyczących Wiary, ale również dyscypliny. Ten kto temu zaprzecza, jest heretykiem; a ten kto to uznaje i uporczywie odmawia posłuszeństwa, zasługuje tym samym na anatemę".

 Chodzi o to, że stanowisko Bractwa Świętego Piusa X, uznanie Bergoglio za papieża, ale działanie tak, jakby on nie istniał, podlega surowym potępieniom przez papieża Piusa IX. Uczestnictwo w mszy una cum, w związku z tym, jest otwartym wyznawaniem tego, co dokładnie potępia papież Pius IX. 

 FSSPX stoi na krawędzi dylematu. Bo Bergoglio albo jest papieżem, albo nie papieżem. Jeśli jest papieżem, Msza Św. FSSPX una cum jest schizmatycka, ponieważ nie jest przez niego uznawana. Jeśli nie jest papieżem, Msza FSSPX una cum jest schizmatycka, ponieważ jest ofiarowana w łączności z fałszywym papieżem. Ponieważ pomimo wszelkich przyzwoleń udzielonych FSSPX, ich kapłani pozostają zawieszeni, ich apostolat nie jest uznawany, a jeśli Bergoglio jest papieżem, jest to grzech śmiertelny za każdym razem, gdy odprawiają Mszę św. 

 W obu przypadkach ich Msza jest schizmatycka, a ci, którzy aktywnie w niej uczestniczą, obiektywnie popełniają grzech śmiertelny.

 Omówienie tych powodów naszym wiernym, było potrzebne aby oni zrozumieli fundament naszego stanowiska. Wśród wielu istnieje pokusa, by powiedzieć: „Dobrze jest udać się na Mszę una cum, jeśli potrzebuję sakramentów i nie masz nic do tego”. 

 Jest to nieprawda, ponieważ w żadnym wypadku nie można przyjmować schizmatyckiego czynu.

http://myslkatolicka.blogspot.com/2020/07/msza-una-cum-bp-sanborn.html

Tłumaczył: Kacper Dobrzyński, Korekta: Michał Mikłaszewski 

https://inveritateblog.com/2020/03/07/the-una-cum-mass/

Bp. Sanborn: Vigano o Vaticanum II

 

Bp. Sanborn: Vigano o Vaticanum II


Vigano o Vaticanum II

W drugim liście z 14 czerwca 2020 r., Czyli zaledwie pięć dni po swoim „bombowym” liście o Vaticanum II i jego reformach, arcybiskup Novus Ordo wygłosił zaskakujące oświadczenie dotyczące Soboru. Jak to ujął, „lepiej jest pozwolić, by całą sprawę odpuścić i została zapomniana”. Zwrócił również uwagę, że Vaticanum II należy obwinić jako wydarzenie, które spowodowało ogromne problemy w Kościele. To jeden z powodów, dla których uważa, że należy o tym „zapomnieć”.

Cytuje przychylnego profesora Pasqualucciego, który uważa Sobór Watykański II za conciliabulum, klasyczny termin określający fałszywy sobór: „Jeśli sobór odszedł od wiary, papież ma prawo go unieważnić. Rzeczywiście, to jego obowiązek ”.

Arcybiskup mówi również: „Istnieje pilna potrzeba przywrócenia 2000-letniej Tradycji i odzyskania skarbów Oblubienicy Chrystusa, które zostały zrabowane i rozproszone, umożliwiając w ten sposób pełne nakarmienie zdezorientowanej trzody”.

Chociaż idea unieważnienia Vaticanum II jest oczywiście cudownym pomysłem, dziwię się, że abp. Viganò nie widzi oczywistego problemu: w przeciwieństwie do innych fałszywych soborów w historii Kościoła, ten został ogłoszony w całości przez „autorytet” Pawła VI. Krótko mówiąc, nie można unieważnić Vaticanum II bez unieważnienia również autorytetu tego, który go ogłosił. W przeciwnym razie otrzymamy Kościół, który jest w stanie prowadzić dusze do piekła.  W rzeczy samej, czy nie był to skutek tego soboru, jeśli rozważymy niszczycielską utratę wiary miliardów dusz? Czy nie jest słuszne i prawdziwe stwierdzenie: „Wróg to uczynił?”

Ostatnie komentarze arcybiskupa Viganò są oczywiście zachęcające, ale nic nie wyniknie z jego interwencji, jeśli nie zostanie rozwiązany problem Pawła VI i „papieży” Vaticanum II. W rzeczy samej, do tej grupy musimy również włączyć Jana XXIII, albowiem reprezentował Sobór Watykański II  nie tylko sobór, który ogłaszał herezje, ale, co gorsza, stworzył w Kościele mentalność rewolucyjną, która doprowadziła go do ruiny. To wyzwoliło ducha herezji, żądzę zerwania z przeszłością, maniakalną niechęć do katolicyzmu sprzed Soboru Watykańskiego II. Hordy Antify na naszych ulicach są dla naszego kraju tym, co Jan XXIII i Paweł VI rozpalili w Kościele. Ponieważ Jan XXIII był inicjatorem tej rewolucji, on także, ja tak to widzę, musi zostać zaliczony do wroga, który tego dokonał.

http://myslkatolicka.blogspot.com/2020/10/bp-sanborn-vigano-o-vaticanum-ii.html

Tłumaczył: Kacper Dobrzyński, Korekta: Michał Mikłaszewski 

https://inveritateblog.com/2020/07/12/vigano-on-vatican-ii/?fbclid=IwAR0YICSdc8wj0QZE552p2p4jzbFhWYfDWzw519yG2toRdQiyGdcBNwc03eY

List Lavala byłego protestanckiego pastora w Condé sur Noireau

    POWODY   zniewalające licznych protestantów do powrotu na łono   KOŚCIOŁA KATOLICKIGO   ...