niedziela, 5 maja 2019

Uwolnić rozum

Nauki głoszone od kilkudziesięciu lat w oficjalnych strukturach kościelnych różnią się od katolickiej doktryny, głoszonej przez wieki przez Kościół Katolicki.
Kult sprawowany od kilkudziesięciu lat w oficjalnych strukturach kościelnych różni się od katolickiego kultu, sprawowanego przez wieki przez Kościół Katolicki.
Przynajmniej tyle czas już byłby rozumieć.

Niedziela Dobrego Pasterza - Kazanie Ks. Jacka Bałemby SDB












Drogocenny Sakrament Kapłaństwa!
W dniu, w którym w katolickim tradycyjnym kalendarzu wspominamy św. Jana Kapistrana, gorliwego kapłana, zakonnika i kaznodzieję, ukazuje się książka, która w czasach zamętu powszechnego pożytków – zwłaszcza wśród Duchowieństwa – przynieść może niemało.
Już dostępna!
„W historii Kościoła szczególnym blaskiem jaśnieją wierne postacie katolickiego duchowieństwa – świętych papieży, biskupów i kapłanów – którzy pozostawili cenne ślady świętości: świadectwo ich życia oraz liczne pouczenia dotyczące życia kapłańskiego. W dzisiejszym trudnym kontekście zamętu powszechnego, który ujawnia się między innymi w zaciemnieniu tożsamości kapłańskiej oraz licznych niedomogach służby pasterskiej, skromne przypomnienie wybranych elementów zdrowej doktryny katolickiej i świetlanych głosów dotyczących Sakramentu Kapłaństwa może okazać się zbawienną pomocą dla niejednej kapłańskiej duszy” (ze Wstępu).
Spis treści
Przedmowa
Duchowieństwo w czasach zamętu powszechnego
1. Wprowadzenie
2. Tożsamość kapłana
3. Aktualne cienie stanu kapłańskiego
4. Nieprzemijalne zadania kapłana
4.1. Znajomość i głoszenie katolickiej doktryny
4.1.1. Kształcenie się
4.1.2. Nauczanie innych
4.2. Obowiązek sprawowania katolickiego kultu
4.3. Prowadzenie życia świętego
5. Refleksje końcowe – słowo nadziei
Aneksy

Ks. Jacek Bałemba SDB, Duchowieństwo w czasach zamętu powszechnego. Niezawodne wskazania Kościoła Katolickiego, Warszawa 2019, s. 64, ISBN 978-83-86535-83-5, cena 12,- zł

Książkę możemy nabywać m.in. u Wydawcy:
Wydawnictwo św. Tomasza z Akwinu
02-764 Warszawa, ul. Egejska 5/24
kukonfederacjibarskiej.wordpress.com
e-mail: savoir@savoir-vivre.com.pl
tel. 601 519 847 lub 22 651 88 17

O wystrzeganiu się nadmiaru słów

Tomasz A Kempis 

O Naśladowaniu Chrystusa


1. Strzeż się jak tylko możesz, ludzkiego zgiełku, gdyż rozprawianie o świeckich sprawach wyrządza wiele szkód, nawet gdy ktoś kieruje się dobrą intencją.
Szybko bowiem ulegamy próżności i stajemy się niewolnikami.

Jakże często chciałbym zachować milczenie i wyrzec się towarzystwa ludzi.
Dlaczego tak chętnie mówimy i opowiadamy sobie rozmaite rzeczy, mimo iż rzadko wracamy do milczenia bez nieczystego sumienia?

Mówimy tak często dlatego, że w rozmowie szukamy pociech i pokrzepienia serca, znużonego nadmiarem myśłi.
Często też z upodobaniem myślimy i chętnie mówimy o tym, co lubimy lub czego pragniemy, albo także o napotkanych przeciwnościach.

2.Niestety, niestety! Często próżne to i daremne poszukiwanie. Bo ta zewnętrzna pociecha nierzadko wyrządza szkodę wewnętrznej, boskiej pociesze.
Dlatego należy czuwać i modlić się, ażeby czas nie upływał bezczynnie.
Jeśli kiedy można i wypada coś powiedzieć, mów to, co służy zbudowaniu.
Złe posługiwanie się językiem i zaniedbanie czynienia postępów znacznie się przyczynia do utracenia kontroli nad własnymi słowami.
Znaczną pomoc w rozwoju duchowym stanowi natomiast pobożne rozważanie spraw duchowych, szczególnie gdy spotkają się ze sobą w Bogu równi duchem i myślą.

By zdrada się nie powtórzyła


By zdrada się nie powtórzyła

Trzeba spojrzeć prawdzie w oczy, a nie chować głowy w piasek. Raz już zdradziliśmy w Polsce Mszę Świętą w rycie rzymskim. Kilkadziesiąt lat temu bez oporu pozbyliśmy się największego Skarbu, który od tysiąca lat uświęcał polskie serca.
Co do tej pory zrobiliśmy, aby nieskazitelny katolicki kult powrócił do polskich kościołów, kaplic i parafii?

treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
twitter.com/SacHyacinthus
YouTube

Ku odzyskaniu myślenia katolickiego

Nieumiarkowana multiplikacja terminologiczna. Czy uczciwa?

Missa (6)

W nurcie normalności katolickiej słów kilka.
Można – choć z trudem – zrozumieć motywacje zastosowania w motu proprio Summorum Pontificum terminologii typu „nadzwyczajna forma”. Natomiast szafowanie na lewo i na prawo, przy każdej możliwej okazji, określeniem „nadzwyczajny”, „nadzwyczajna” w odniesieniu do katolickiej Mszy Świętej – przez którą Kościół Katolicki przez wieki oddawał doskonały kult Panu Bogu – może objawiać smutną prawdę, że naprawdę nie wiemy, o czym mówimy.

Jest jakiś stopień uczciwości w stosunku do dwudziestu wieków istnienia Kościoła Katolickiego i katolickiego kultu.
Jest jakiś stopień uszanowania wiary całych pokoleń rzymskich katolików.

treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
twitter.com/SacHyacinthus
YouTube

piątek, 3 maja 2019

Św. Franciszek Salezy - O nałogach

 
"Gdy czujemy, że jesteśmy zwyciężeni przez nałogi, starajmy się nabyć cnót przeciwnych  tym nałogom. Zapewni nam to zwycięstwa nad naszym nieprzyjacielem: osiągnięcie cnoty, której nie mieliśmy i udoskonalenie wielu innych."

3 Maj - Święto NMP Królowej Polski



Św. Jan od Krzyża - Droga na Górę Karmel


"Nigdy zatem nie powinna dusza ośmielać się pragnąć i dopuszczać do siebie tych objawień, choćby nawet były, jak mówię, od Boga. Gdyby bowiem pragnęła je przyjmować, spadnie na nią sześć przykrych następstw.

Pierwsze: pomniejszy swoją wiarę, doświadczenie bowiem zmysłowe bardzo osłabia wiarę, ponieważ wiara, jak mówiliśmy, przekracza wszelkie odczucie zmysłowe. Nie zamykając oczu na te wszystkie rzeczy zmysłowe, pozbawia się środka zjednoczenia z Bogiem.

Drugie: objawienia te nie odrzucone są przeszkodą dla ducha, bo na nich zatrzymuje się dusza (12) i duch nie może wzlecieć do tego, co jest niewidzialne. To właśnie była jedna z przyczyn, dla których Zbawiciel powiedział uczniom, iż lepiej jest, by On odszedł od nich, bo inaczej nie przyjdzie Duch Święty (J 16, 7). Dlatego również Marię Magdalenę, która po Zmartwychwstaniu przypadła do Jego stóp, oddalił, by umocniła się w wierze (J 20, 17).

Trzecie: dusza, zatrzymując się na posiadaniu tych objawień, nie dąży do prawdziwego wyrzeczenia i ogołocenia ducha.

Czwarte: traci wewnętrzny skutek i ducha tych objawień, albowiem zwraca oczy na to, co w nich zmysłowe, a co stanowi wartość podrzędną. Dlatego nie otrzymuje już tak obficie ducha, którego one sprawiają, ten bowiem udziela się i zachowuje dzięki wyrzeczeniu się wszystkiego co odczuwalne i bardzo różne od czystej duchowości.

Piąte: traci łaski Boże, gdyż je sobie przywłaszcza i nie korzysta z nich należycie. Przywłaszczać je zaś sobie i nie korzystać z nich, to znaczy pragnąć ich, uważać je za swoje. A przecież Bóg nie daje ich duszy na własność, dusza nie powinna zapominać, że są one własnością Boga.

Szóste: pożądanie tych objawień otwiera drogę szatanowi, by mógł duszę oszukiwać innymi widziadłami, które umie on bardzo naśladować i przedstawić je duszy jako dobre. Mówi bowiem Apostoł, (s.219) że diabeł może się przemienić w anioła światłości (2 Kor 11, 14). Za łaską Bożą będziemy jeszcze mówili o tym przedmiocie w trzeciej księdze, w rozdziale o łakomstwie duchowym.

Jest przeto zawsze rzeczą stosowną, by dusza odrzucała te zjawiska z zamkniętymi oczami, od kogokolwiek by pochodziły.
Jeżeli tego nie uczyni, da miejsce zjawom diabelskim i taką moc szatanowi, że nie tylko jedne zjawy będzie przyjmować za drugie, lecz tym sposobem mnożyć się będą te od złego ducha, a ustawać te od Boga i dojdzie do tego, że pozostaną same diabelskie.

Doświadczyło tego wiele dusz nieostrożnych i nieroztropnych, które do tego stopnia się czuły bezpieczne przyjmując te rzeczy, że wiele spośród nich musiało wielkiego użyć trudu, by wrócić do Boga przez czystą wiarę.
A niemało było takich, które nie mogły wcale wrócić, gdyż szatan już je zbyt usidlił. Przeto pożytecznie jest zamykać się i bronić przed nimi wszystkimi. Odrzucając bowiem złe, unika się błędów diabelskich, a odrzucając dobre, unika się przeszkody w wierze i duch zbiera z nich owoce. Jeśli wówczas, kiedy dusza je przyjmuje, Bóg je odbiera (ponieważ zagarnia je na własność, nie wykorzystując ich odpowiednio), a szatan wprowadza i pomnaża swoje, znajdując dla nich miejsce i okazję – to przeciwnie, gdy dusza wyrzeka się ich i jest im przeciwna, zły duch zaczyna ustępować, widząc, że nie sprawia szkody, Bóg zaś zwiększa i pomnaża łaski w tej pokornej i ogołoconej duszy, stawiając ją nad wieloma, jak owego sługę, który był wierny w małym (Mt 25, 21)."

O posłuszeństwie i uległości

Tomasz A Kempis

O Naśladowaniu Chrystusa


1. Wielką rzeczą jest żyć w posłuszęństwie, pozostawać pod władzą przełożonego i nie dysponować sobą.  O wiele bezpieczniej jest być podwładnym niż przełożonym.
Wielu żyje w posłuszeństwie bardziej z konieczności niż z miłości; tacy doznają udręki i często narzekają.
Nie osiągną też wolności ducha, jeżeli nie poddadzą się całym sercem swemu przełożonemu, ze względu na Boga.
Możesz biegać na wszystkie strony, pokój zdobędziesz jednak wtedy dopiero, gdy poddasz się w pokorze władzy przełożonego. Szukanie nowych miejsc i częste zmiany zwiodły już niejednego.

2. Każdy postępuje tak, jak mu to najbardziej odpowiada - to prawda; przestaje też najchętniej z tymi, którzy myślą podobnie jak on.    
Jeżeli jednak jest wśród nas Chrystus, musimy niekiedy, dla dobra pokoju zrezygnować  ze swych upodobań. Któż jest takim mędrcem, żeby mógł dogłębnie wszystko poznać?
Zatem nie ufaj zbytnio swemu zdaniu i chętnie posłuchaj także zdania innych.
Dobrze jest trzymać się własnego zdania, jeżeli jednak ze względu na Boga zrezygnujesz z tego i pójdziesz za zdaniem drugiego, większy wtedy osiągniesz pożytek.

3. Bo niejeden raz słyszałem, że bezpieczniej jest słuchać rad i je przyjmować, aniżeli dawać.
Może się też zdarzyć, że wszyscy mają rację; nieustępowanie jednak wtedy, gdy domaga się tego rozum lub sama sprawa, jest znakiem pychy lub uporu.

środa, 1 maja 2019

Modlitwy Odpustowe do Św. Józefa


https://sacerdoshyacinthus.com/2019/05/01/ks-jacek-balemba-sdb-kazanie-wygloszone-1-05-2019-w-sanktuarium-sw-jozefa-w-kaliszu/

kazanie ks Jacka Bałemby z Kalisza:
Św. Atanazy, biskup, pisze w Liście wielkanocnym: „Wspaniałą jest rzeczą, bracia moi, zdążać od jednego święta do drugiego, przechodzić od jednej modlitwy do innej, iść od jednej uroczystości do następnej”.
Drodzy wierni, przeżywamy czas radości wielkanocnej i czcimy tajemnicę Zmartwychwstania Pana naszego Jezusa Chrystusa. Chrystus Pan zmartwychwstał!
Rozpoczynamy dzisiaj maj, miesiąc poświęcony Matce Bożej. Wspominamy z wdzięcznością naszych przodków, którzy na naszej polskiej ziemi gromadzili się w kościołach, kaplicach, przy krzyżach i kapliczkach, i w domach, aby czcić Matkę Bożą – naszą Matkę i Królową – aby śpiewać litanię i maryjne pieśni, aby odmawiać Różaniec. I my w dniach majowych codziennie śpiewajmy lub odmawiajmy Litanię Loretańską, z ufnością wzywając wstawiennictwa naszej Matki, Wspomożycielki i Królowej!
Niezwykle trudne okoliczności, w jakich znajduje się dzisiaj Kościół Katolicki i nasza Ojczyzna są dla nas szczególnym i mobilizującym wyzwaniem, aby zachować pilnie czyste serce i z powagą przyjąć maryjne fatimskie wezwania do codziennego odmawiania Różańca, do praktyki pięciu pierwszych sobót oraz do codziennej modlitwy o nawrócenie grzeszników i o pokój na świecie. Trzeba się także gorliwie codziennie modlić o przezwyciężenie rozpowszechnionych i rozpowszechnianych błędów i grzechów, i profanacji. Trzeba się gorliwie codziennie modlić o powrót do nieskazitelnej katolickiej wiary i tradycyjnego katolickiego kultu, o świętość duchowieństwa, zakonów, małżonków, rodziców, dzieci i młodzieży, i wszystkich, którzy przyznają się do wiary katolickiej. Wobec nawałnicy rozpowszechnionego zła – błędu i grzechu – nie wolno nam opuszczać rąk, zniechęcać się! Nie wolno nam zdezerterować!
Dzisiaj przypada święto św. Józefa Robotnika, Oblubieńca Najświętszej Maryi Panny. Św. Józef jest wzorem i patronem ludzi, którzy własną pracą zdobywają środki do życia. Będąc rzemieślnikiem, został wybrany przez Boga do czuwania nad dzieciństwem Wcielonego Słowa. Pracę zawodową łączył z troską o Świętą Rodzinę, którą Bóg powierzył jego opiece. Kościół Katolicki przypomina nam, że obowiązek pracy nałożył Pan Bóg na człowieka już u progu jego istnienia. Umieścił go w raju, «aby go uprawiał i strzegł». Błogosławiąc pierwszej parze ludzkiej, wydał jej Bóg polecenie: «czyńcie sobie ziemię poddaną». Przez pracę człowiek zdobywa sobie środki do życia oraz rozwija swoje siły fizyczne i duchowe. Sumienna praca pomaga człowiekowi w ujarzmianiu namiętności i zabezpiecza go przed pokusami. Syn Boży chciał się urodzić w rodzinie ubogiej, żyjącej z pracy rąk. Przybranym ojcem Jezusa Chrystusa był cieśla. Św. Józef chętnie się poddawał obowiązkowi pracy, oddając w ten sposób chwałę Bogu i zasługując na nagrodę wieczną. Ojciec Święty Pius XII ogłosił św. Józefa patronem wszystkich pracujących, aby od niego uczyli się pracować z pożytkiem materialnym i duchowym.
Drodzy wierni! Pan Bóg wybiera czasy i miejsca. Opatrzność Boża tak zrządziła, że dzisiaj, 1 maja Roku Pańskiego 2019, przybywamy tutaj, do Sanktuarium św. Józefa w Kaliszu, przybywamy do miejsca szczególnego, które od wieków naznaczone jest gorliwą modlitwą pokoleń, które poprzedziły nas na drodze katolickiej wiary. Przybywamy do miejsca, które naznaczone jest hojnym i skutecznym wstawiennictwem św. Józefa! Przybywamy, aby wziąć udział w Ofierze Mszy Świętej w tradycyjnym rycie rzymskim.
Tutaj, na tym ołtarzu, przed wizerunkiem św. Józefa, po wielekroć – przez wieki – składana była Ofiara Mszy Świętej. Katolicka kaplica i katolicki ołtarz przeznaczone do katolickiego kultu! I zachowane przez Opatrzność w tym układzie – do celebrowania tradycyjnej Mszy Świętej w rycie rzymskim, która przez dziesięć wieków uświęcała polską ziemię, polskie rodziny i polskie serca. I tak, klęcząc u stóp tego ołtarza, możemy powiedzieć dzisiaj, podczas tej Mszy Świętej, za Henrykiem Sienkiewiczem: „wszystkie systemy filozoficzne mijają, jak cienie, a msza po staremu się odprawia, (…) ona jedna obiecuje dalszy i nieprzerwany ciąg” (Rodzina Połanieckich).
Prośmy dzisiaj Pana Jezusa, aby tutaj i w całej naszej Ojczyźnie ten sam kult Boży, który na polskiej ziemi był sprawowany przez tysiąc lat, powracał i mógł być sprawowany codziennie, i aby nie zabrakło kapłanów, którzy codziennie będą składać Bogu najświętszą Ofiarę Mszy Świętej w czcigodnym rycie rzymskim, oddając Panu Bogu nieskazitelny, doskonały, katolicki kult.
Ite ad Joseph! Idźcie do Józefa! Przychodzimy dzisiaj do św. Józefa. Przychodzimy dzisiaj, aby świętować i dziękować – za wszelkie łaski i wszelką pomoc, jakiej nam św. Józef udziela. I przychodzimy aby prosić – z wiarą i ufnością! Przed obrazem św. Józefa potrzebna jest odwaga śmiałości! Prośmy! Opiece św. Józefa polecajmy dzisiaj nas samych, nasze rodziny, naszą Ojczyznę i Kościół święty, i wszystkie intencje, z którymi tu przybywamy.
Wśród wielu gorliwych czcicieli św. Józefa znajdujemy szlachetną postać wielkiej mistyczki – św. Teresy z Avili. Swoje dzieła, które zakładała i prowadziła polecała opiece św. Józefa. Św. Teresa z Avili była gorliwą czcicielką św. Józefa. Sama mawiała, że jakiekolwiek sprawy – czy to natury duchowej, czy materialnej – polecała św. Józefowi, nigdy się na nim nie zawiodła.
Módlmy się i my do św. Józefa – codziennie i z wiarą, i z ufnością, w intencjach przeróżnych i w sprawach wszelakich! Odmawiajmy codziennie Litanię do św. Józefa oraz Modlitwę do św. Józefa po Różańcu!
Kościół Katolicki czci św. Józefa i wzywa do naśladowania go w jego cnotach, które możemy poznać, wczytując się w poszczególne wezwania Litanii do św. Józefa.
Pośród litanijnych wezwań jest i takie: Exémplar opíficum – Wzorze rzemieślników, wzorze pracujących. Prośmy zatem św. Józefa o wstawiennictwo, aby pomagał nam w naszej pracy. Prosząc, równocześnie chciejmy św. Józefa naśladować w umiłowaniu pracy, w pracowitości. Oprócz naszej pracy związanej bezpośrednio z wypełnianiem naszych codziennych obowiązków stanu, miejmy na uwadze i tę szczególną pracę, która jest związana z aktualnym stanem zamętu powszechnego, jaki dosięga Kościół, miejmy na uwadze tę szczególną pracę, która wiąże się z przezwyciężaniem błędu i przywracaniem nieskazitelnej odwiecznej katolickiej doktryny i tradycyjnego katolickiego kultu, zwłaszcza Mszy Świętej w rycie rzymskim.
Czas jest trudny. Czas zamętu powszechnego. Są do podjęcia pilne zadania, bardzo konkretne(!), takie jak:
– Rzeczowa i chętna współpraca z duchownymi, którzy głoszą nieskazitelną doktrynę katolicką i sprawują tradycyjny katolicki kult.
– Zakładanie biblioteczek domowych, w których znajdą się między innymi tradycyjne katolickie katechizmy oraz wszelkie opracowania dotyczące tradycyjnej Mszy Świętej, przede wszystkim papieska bulla św. Piusa V Quo primum, Krótka analiza krytyczna Novus Ordo Missae podpisana przez Kard. Alfredo Ottavianiego i Kard. Antonio Bacciego oraz książka Gdzie jest Twoja Msza, kapłanie?
– Systematyczna lektura – także dzięki internetowi – dotycząca tradycyjnej Mszy Świętej.

– Udostępnianie innym tychże treści.
– Branie udziału, nawet z pewnymi niedogodnościami, wyłącznie w tradycyjnej Mszy Świętej i zachęcanie do tego innych.
– Modlitwa za duchowieństwo, aby przybywało kapłanów, którzy będą codziennie stawać przy ołtarzu Pańskim, aby odprawiać tę Mszę Świętą, która przez tysiąc lat uświęcała polskie dusze.
– Publikowanie treści dotyczących tradycyjnego katolickiego kultu.
– Informowanie innych o katolickich blogach i stronach internetowych krzewiących nieskazitelną katolicką doktrynę i tradycyjny katolicki kult.
– I każde inne działanie – praca(!), która ma na celu przywracanie nieskazitelnej katolickiej doktryny i tradycyjnego katolickiego kultu. Nie próżnujmy. Pracujmy!
I weźmy sobie do serca słowa św. Pawła: „Przeto, bracia moi najmilsi, bądźcie wytrwali i niezachwiani, zajęci zawsze ofiarnie dziełem Pańskim, pamiętając, że trud wasz nie pozostaje daremny w Panu” (1 Kor 15, 58).
Pracujmy w tej sprawie najświętszej, abyśmy się Panu Bogu przydali(!) – daj Boże jeszcze przez długie lata! W trudnych czasach zamętu powszechnego, dokładajmy starań dla podwyższenia wiary katolickiej, dla podwyższenia Kościoła Świętego, dla zbawienia dusz wielu i dla zbawienia własnej duszy.

W ten sposób, modląc się i pracując, wypełnimy pięknie klasyczne katolickie zawołanie, którego realizacja przyczyniła się przez wieki do rozkrzewienia i rozkwitu katolickiej wiary i rozwoju polskiej i europejskiej kultury: Ora et labora! – Módl się i pracuj!
Prośmy tutaj, dzisiaj, św. Józefa, aby swoim niezawodnym wstawiennictwem pomógł nam wypełnić te zaszczytne i naglące zadania. Amen.







Św. Bonawentura

"Istotnym dowodem próżności jest wstydzić się swoich wrodzonych wad: brzydkiej postawy, twarzy szpetnej lub niemiłego dźwięku głosu. Najgorszą zaś oznaką próżności jest wstydzić się ubogiej odzieży albo niskich, służebnych obowiązków. Przeciwnie zaś, nic sprawiedliwszego jak wstydzić się swych grzechów i złych postępków, gdyż one istotnie obrażają Pana Boga i gorszą bliźniego."

Św. Franciszek Salezy

"Ludzie niespokojni i niepewni wcale nie są użyteczni w miejscach w których by chcieli się znajdować, bo ich tam nie ma. Tam nawet gdzie są, stają się dla siebie i dla innych niepotrzebni, albowiem ich myśl zawsze przebywa gdzie indziej".

O unikaniu poufałości

 Tomasz A Kempis 

O Naśladowaniu Chrystusa

1.Nie przed każdym otwieraj swe serce; sprawy swe omawiaj z człowiekiem mądrym i bojącym się Boga.
Nie przestawaj zbyt często z młodymi i cudzoziemcami.
Nie schlebiaj bogaczom, staraj się schodzić z oczu możnowładcom.
Chętnie przestawaj z pokornymi i prostymi,  z  pobożnymi i posłusznymi; rozmawiaj z nimi o sprawach służących zbudowaniu.
Nie spoufalaj się z żadną kobietą, wszystkie je Bogu polecaj.
Przyjaźnij się z Bogiem i z Jego aniołami, a unikaj znajomości z ludźmi.

2. Miłość należy okazywać wszystkim, poufałości natomiast trzeba się wystrzegać.
Bywa, że osoba nieznana cieszy się jak najlepszą opinią, a gdy się pokaże, nieznośny bywa sam jej widok.
Nieraz wydaje się nam, że spodobamy się drugiemu, często z nim  przebywając, a tymczasem przestajemy się mu podobać, w miarę jak poznaje nasze złe obyczaje.


List Lavala byłego protestanckiego pastora w Condé sur Noireau

    POWODY   zniewalające licznych protestantów do powrotu na łono   KOŚCIOŁA KATOLICKIGO   ...