Tradycjonaliści, nieomylność i Papież
(1995, 2006)
KS. ANTHONY CEKADA
Ci sami ludzie, którzy wydają się posiadać
władzę w Kościele
głoszą błędy i nakładają szkodliwe prawa.
Jak to pogodzić z nieomylnością?
Jeżeli obecnie uczestniczycie regularnie w tradycyjnej
łacińskiej Mszy, znaczy to, że w pewnym momencie doszliście do wniosku, że
dawne doktryny i Msza były dobre i katolickie, natomiast nowa "msza"
i nauczanie w jakiś sposób już takimi nie są.
Ale (podobnie jak ja) mieliście początkowo obawy: Co jeśli
tradycyjna Msza na którą uczęszczam nie jest zatwierdzona w diecezji? Czy
postępuję wbrew prawowitej władzy w Kościele? Czy jestem nieposłuszny
Papieżowi?
Jest to "problemem autorytetu władzy" i
wydaje się stanowić prawdziwy dylemat. Kościół uczy, że papież jest nieomylny w
sprawach wiary i moralności. Co więcej, dobrzy katolicy są posłuszni prawom
stanowionym przez papieża i hierarchię kościelną. Źli katolicy sami wybierają,
którym prawom chcą być posłuszni. Jednak człowiek, który
jednocześnie zdaje się posiadać autorytet władzy w kościelnej hierarchii
nakazuje nam przyjmować "mszę" i doktryny, które niszczą Wiarę i mają
inne katastrofalne skutki. Co w tej sytuacji powinien robić katolik?
Dlaczego odrzucać zmiany?
Aby rozwiązać ten dylemat powinniśmy w pierwszym
rzędzie rozważyć, co wypłoszyło nas z naszych posoborowych parafii. W
większości przypadków były to albo sprzeczności z ugruntowanym tradycyjnym katolickim
nauczaniem albo narastający brak poszanowania w sprawowaniu obrzędów kościelnych.
Innymi słowy, natychmiast dostrzegliśmy, że pewne elementy nowej religii są złe,
albo zawierają doktrynalne błędy.
I bynajmniej nie uważaliśmy, że nasze zastrzeżenia
dotyczą zwykłych zmian w rzeczach drugorzędnych. Nowe doktryny wydawały się nam
raczej zmianami w samej istocie – kompromisami, zdradami, czy też
jawnymi sprzecznościami w stosunku do niezmiennego katolickiego nauczania. Zaczęliśmy
uznawać nową liturgię za zło – uwłaczającą, będącą profanacją Najświętszego
Sakramentu, odrażającą dla katolickiej nauki, czy wręcz całkowicie destrukcyjną
dla wiary milionów katolickich dusz. Te i im podobne poważne powody – a nie
zwykłe błahostki – skłoniły nas do oporu i odrzucenia zmian.
Doszedłszy do tego punktu i zdawszy sobie sprawę, że
pewne oficjalne wypowiedzi i prawa pochodzące od posoborowej hierarchii
zawierają błędy i zło, jesteśmy już właściwie na najlepszej drodze do rozwiązania
na pozór trudnego problemu autorytetu władzy w Kościele. Zbadajmy, dlaczego.
Niektóre błędy i nieprawości
Zaczniemy od wymienienia niektórych błędów i nieprawości oficjalnie
zatwierdzonych albo przez Vaticanum II albo przez Pawła VI
i jego następców:
• Nauczanie Vaticanum II (oraz Kodeksu Prawa
Kanonicznego z 1983 r.) mówiące, że prawdziwy Kościół Chrystusowy
"trwa" w Kościele Katolickim (zamiast: "jest" Kościołem
katolickim). Sugeruje to, że prawdziwy Kościół może również "trwać" w
innych organizacjach religijnych.
• Zniesienie przez Vaticanum II i Kodeks Prawa
Kanonicznego (1983) tradycyjnego rozróżnienia między podstawowym (prokreacyjnym)
i drugorzędnym (jednoczącym) celem małżeństwa, umieszczenie obu tych celów na
tym samym poziomie, a następnie odwrócenie ich porządku. Zmiana ta stanowi
milczące poparcie dla antykoncepcji, gdyż dotychczasowy zakaz kontroli urodzin
opierał się na nauczaniu, że prokreacja jest głównym celem małżeństwa.
• Systematyczne eliminowanie w oryginalnej łacińskiej
wersji nowego Mszału Pawła VI, takich pojęć jak: piekło, Boski sąd, gniew Boży,
kara za grzechy, niegodziwość grzechu jako największego zła, oderwanie się od
świata, czyściec, dusze zmarłych, królowanie Chrystusa na ziemi, Kościół
wojujący, triumf wiary katolickiej, niegodziwości herezji, schizmy i błędów,
nawrócenie niekatolików, wstawiennictwo świętych oraz cuda. Usunięcie tych
doktryn z liturgii jest sygnałem, że nie są już one prawdziwe, a przynajmniej
wystarczająco ważne, aby zasługiwały na wzmiankę w oficjalnej modlitwie
Kościoła.
• Oficjalna aprobata Pawła VI na udzielanie Komunii
św. na rękę. Praktykę tę narzucili XVI-wieczni protestanci w celu zaprzeczenia
transsubstancjacji i sakramentalnej naturze kapłaństwa.
• Oficjalny doktrynalny wstęp do Nowego Porządku Mszy,
który uczy, że Msza jest wieczerzą wspólnoty, koncelebrowaną przez zgromadzenie
wraz z przewodniczącym, w czasie której Chrystus jest obecny wśród ludzi, w
czytaniach Pisma oraz w chlebie i winie. Jest to protestanckie i modernistyczne
pojmowanie Mszy, które jest źródłem tak wielu późniejszych "nadużyć".
Nauczanie Benedykta XVI
Do powyższego moglibyśmy dodać wiele nauk Jana Pawła
II i Benedykta XVI, obu fałszywie przedstawianych jako doktrynalnych
"konserwatystów". Ich ustne i pisemne wypowiedzi ujawniają istnienie
wszechobecnego problemu teologicznego, wykraczającego poza zagadnienie:
tradycyjna Msza a nowa msza.
Benedykt XVI, jako Józef Ratzinger był podczas Vaticanum
II czołowym modernistycznym teologiem i pozostawił w dokumentach długi ślad
swoich błędów. Był on głównym architektem nowej teologii Kościoła, która
postuluje istnienie "Ludu Bożego" i "Kościoła Chrystusowego" nieutożsamianych z
Kościołem rzymskokatolickim – Super-Kościoła albo "Frankenchurch"
stworzonego z "elementów" prawdziwego Kościoła, które katolicy posiadają w
pełni, a heretycy i schizmatycy częściowo.
Spoiwem utrzymującym w całości tę ekumeniczną bestię
jest koncepcja Ratzingera o Kościele jako "komunii". Jako kardynał i
główny doktrynalny doradca Jana Pawła II, rozwinął tę ideę w: Liście do
biskupów Kościoła katolickiego o niektórych aspektach Kościoła pojętego jako
komunia z 1992 roku, deklaracji Dominus Jesus z 2000 roku, Kodeksie
Prawa Kanonicznego z 1983 roku i Katechizmie z 1997. Oto kilka charakterystycznych
twierdzeń z nauczania Ratzingera:
• Schizmatyckie kościoły to "kościoły
partykularne" złączone z Kościołem katolickim "ścisłymi więzami"
(List do biskupów... 17).
• Kościół powszechny jest "ciałem kościołów
[partykularnych]" (ibid. 8).
• Schizmatyckie kościoły są "zranione" w
swoim bycie (ibid. 17).
• "Kościół powszechny uobecnia się w nich
[kościołach partykularnych] z wszystkimi swoimi istotnymi elementami" (ibid.
7).
• Kościół Chrystusowy jest "obecny i działa"
w kościołach, które odrzucają papiestwo (Dominus Jesus 17).
• Członkiem "Ludu Bożego" staje się człowiek
przez chrzest (Katechizm 782).
• Cały Lud Boży uczestniczy w tych trzech funkcjach
Chrystusa (ibid. 783).
• Ciało Chrystusa, Kościół, jest "zranione"
(ibid. 817).
• Duch Chrystusa posługuje się tymi schizmatyckimi i
heretyckimi kościołami jako "środkami zbawienia" (ibid. 819).
• Każdy Kościół partykularny jest "katolicki",
ale niektóre są "w pełni katolickie" (ibid. 832, 834).
Nauki te są sprzeczne z artykułem boskiej i
katolickiej wiary: "Wierzę w jeden Kościół". "Jeden"
w Credo odnosi się do tej cechy Kościoła, dzięki której jest on
"wewnętrznie niepodzielony a oddzielony od wszelkich innych" w
zasadach wiary, dyscypliny i kultu. Nauczanie Ratzingera jest też sprzeczne z
nauczaniem Ojców Kościoła i powszechnego, zwyczajnego magisterium głoszącego,
że heretycy są "poza katolicką wspólnotą i obcy Kościołowi" (Papież
Leon XIII).
Kościół nie może przekazywać zła
Powyższy wykaz można by pewnie ciągnąć jeszcze przez
kilka następnych stron. Rzecz w tym, że każdy punkt może być zaklasyfikowany albo
jako błąd (sprzeczność lub zmiana w istocie nauczania przedsoborowego magisterium)
albo jako zło (coś obraźliwego wobec Boga, szkodliwego dla zbawienia dusz). Ale
ta sama wiara, która mówi nam, że zmiany są złem mówi również, że Kościół nie
może zbłądzić w swoim nauczaniu ani przekazywać zła.
Jedną z istotnych cech Kościoła katolickiego jest jego
niezawodność (indefectibilitas). Oznacza to, między innymi, że jego
nauczanie jest "niezmienne i zawsze pozostaje takie samo" (św. Ignacy
Antiocheński). Jest niemożliwością by zaprzeczył swej własnej nauce.
Ponadto, kolejną zasadniczą właściwością Kościoła
Chrystusa jest nieomylność (infallibilitas). Nie odnosi się ona
(jak zdaje się uważać część tradycyjnych katolików) tylko do rzadkich
papieskich wypowiedzi ex cathedra jak na przykład zdefiniowanie
Niepokalanego Poczęcia i Wniebowzięcia. Nieomylność rozciąga się również na
treść powszechnych dyscyplinarnych praw Kościoła.
Zasada, wyłożona w klasycznych pracach teologii
dogmatycznej, napisanych przez takich teologów jak Salaverri (I, 722),
Zubizarreta (I, 486), Herrmann (I, 258), Schultes (314-7) i Abarzuza (I, 447)
jest zwykle objaśniana następująco:
"Nieomylność Kościoła rozciąga się na (...)
kościelne prawa ustanowione dla
całego Kościoła powszechnego, regulujące kult i życie chrześcijan (...).
Kościół jest nieomylny w wydawaniu doktrynalnego dekretu dotyczącego spraw
wyżej wspomnianych w takim zakresie, że nie może on nigdy usankcjonować
powszechnego prawa, które stałoby w sprzeczności z wiarą lub moralnością lub
mogłoby przez samą swoją naturę powodować szkody dla dusz (...).
Jeśliby Kościół miał popełnić błąd – w rozumieniu
wyżej opisanym – przy sankcjonowaniu powszechnej dyscypliny, nie byłby już
wtedy ani wiernym strażnikiem objawionej nauki, ani godnym zaufania
nauczycielem chrześcijańskiego sposobu życia. Nie byłby strażnikiem doktryny
objawionej – albowiem narzucenie złego prawa byłoby w praktyce równoznaczne
z błędnym zdefiniowaniem doktryny; wszyscy w naturalny sposób wnioskowaliby, że
to, co Kościół nakazuje zgadza się ze zdrową doktryną. Nie byłby już
nauczycielem chrześcijańskiego sposobu życia, bo przez swoje prawa
spowodowałby zepsucie życia religijnego" (Van Noort, Dogmatic Theology,
2, 91. Podkreślenie autora).
Niemożliwe jest zatem aby Kościół przekazywał coś
złego w swoich prawach – w tym przepisach regulujących liturgię.
Rozpoznanie – z jednej strony – że posoborowa
hierarchia oficjalnie usankcjonowała błędy i zło, a z drugiej – rozważenie
najistotniejszych przymiotów Kościoła prowadzi nas zatem do wniosku dotyczącego
autorytetu posoborowej hierarchii: Biorąc pod uwagę niezawodność Kościoła w
nauczaniu (jego nauczanie nie może się zmienić) i nieomylność Kościoła w
ustanawianych przez niego powszechnych prawach dyscyplinarnych (jego przepisy
liturgiczne nie mogą narażać na szwank doktryny Kościoła ani szkodzić
duszom), to jest niemożliwe, aby wymienione wcześniej błędy i
nieprawości mogły pochodzić od tego, co stanowi rzeczywistą władzę Kościoła. Musi
istnieć inne wyjaśnienie.
Utrata urzędów kościelnych wskutek herezji
Jedyne wyjaśnienie tych błędów i nieprawości
nienaruszające nauczania o niezawodności i nieomylności Kościoła to fakt, że
duchowni, którzy je promulgowali w pewien sposób utracili autorytet władzy w
Kościele, jaki skądinąd zdają się posiadać – lub też w ogóle nigdy takiego
autorytetu w obliczu Boga nie posiadali. Ich orzeczenia nie mają mocy prawnej i
nie mogą obowiązywać katolików – podobnie jak dekrety angielskich biskupów,
którzy przyjęli herezję protestancką w XVI wieku stały się dla katolików nieważne
i pozbawione mocy obowiązującej.
Taka utrata autorytetu władzy wypływa z głównej zasady
prawa kościelnego: publiczne odstępstwo od Wiary Katolickiej automatycznie
pozbawia daną osobę wszystkich kościelnych urzędów, jakie piastowała. Jeśli się
nad tym zastanowić, brzmi to sensownie: byłoby absurdalne, gdyby ktoś niewyznający
prawdziwej Katolickiej Wiary miał władzę nad katolikami, którzy Wiary nie
utracili.
Zasada natychmiastowej utraty urzędów kościelnych
przez tych, którzy odpadli od Wiary stosuje się do księży, biskupów
diecezjalnych i innych członków kościelnej hierarchii. Odnosi się także do papieża.
Utrata urzędu papieskiego
Teologowie i kanoniści tacy jak: św. Robert Bellarmin,
Kajetan, Suarez, Torquemada, Wernz i Vidal – nie naruszając zasady nieomylności
papieskiej – twierdzą, że nawet papież (oczywiście, jako osoba prywatna) może
stać się heretykiem i w rezultacie utracić swój urząd. Niektórzy z tych autorów
utrzymują również, że papież może stać się schizmatykiem.
Św. Robert Bellarmin w swoim wielkim traktacie o Urzędzie papieskim zadaje np. takie
pytanie: "Czy heretycki papież może być zdetronizowany?". W tym
miejscu warto zauważyć, że jego pytanie zakłada, że papież może
faktycznie stać się heretykiem. Po długich wywodach, Bellarmin konkluduje:
"Papież, będący jawnym heretykiem automatycznie (per
se) przestaje być papieżem i głową Kościoła, jako że natychmiast przestaje
być chrześcijaninem oraz członkiem Kościoła. Z tego powodu może on być sądzony
i ukarany przez Kościół. Jest to zgodne z nauką wszystkich Ojców
[Kościoła], którzy nauczali, że jawni heretycy natychmiast tracą wszelką
jurysdykcję" (De Romano Pontifice, II, 30. Podkreślenie – AC).
Na poparcie swojego stanowiska Bellarmin cytuje dzieła
św. Cypriana, Driedonusa i
Melchiora Cano. Podstawą jego poglądów
jest, jak ostatecznie stwierdza, fakt, że jawny heretyk w żaden sposób nie
zalicza się do członków Kościoła – ani duszą ani ciałem, ani przez
wewnętrzną ani zewnętrzną jedność z Kościołem.
Inni, późniejsi wielcy kanoniści i teologowie zgadzali
się z tą opinią. Wernz-Vidal w swoim ośmiotomowym dziele Ius
Canonicum wydanym w 1943 roku, które jest chyba najbardziej renomowanym
komentarzem do Kodeksu Prawa Kanonicznego z 1917 roku, stwierdzają:
"Gdyby poprzez notoryczną i otwarcie okazywaną
herezję papież miał popaść w herezję, to już przez sam ten fakt (ipso
facto) uważa się go za pozbawionego całej władzy prawodawczej
(jurysdykcji), i to nawet zanim Kościół wyda stosowną deklarację [o
utracie urzędu] (...) papież popadając w jawną herezję przestałby być ipso
facto członkiem Kościoła, przestałby również być głową Kościoła" (II: De
Personis, s. 453. Podkreślenie autora).
Posoborowi kanoniści
Ewentualność, że papież może stać się heretykiem i
stracić urząd uznaje również autorytatywny komentarz do Kodeksu Prawa
Kanonicznego z 1983 roku:
"Klasyczni kanoniści dyskutowali nad kwestią, czy
papież w swoich prywatnych, czysto osobistych opiniach może popaść w herezję,
apostazję lub schizmę. Gdyby miał się tego dopuścić w uporczywy i publicznie
okazywany sposób, zerwałby wtedy łączność (communion) z Kościołem i
zgodnie z powszechną opinią utracił tym samym ipso facto swój urząd (c. 194 §1,
2o). Ponieważ nikt nie może sądzić papieża (c. 1404), nikt nie może
zdymisjonować go za takie przestępstwo, i tu autorzy są podzieleni co do
sposobu w jaki utrata urzędu papieskiego miałaby zostać ogłoszona, aby zaistniały
wakat mógł być uzupełniony w nowym konklawe" (Corridan et al. eds, The
Code of Canon Law: A Text and Commentary, Canon Law Society of America. New
York: Paulist 1985, c. 333).
A zatem zasada automatycznej utraty urzędu przez
heretyckiego papieża jest powszechnie przyjmowana przez wielu różnych
katolickich kanonistów i teologów.
Papieże Innocenty III i Paweł IV
Sami papieże dopuszczali możliwość, że jakimś sposobem
na tronie św. Piotra może się kiedyś znaleźć heretyk.
Papież Innocenty III (1198 – 1216), jeden z najbardziej zdecydowanych obrońców papieskiej
władzy w całej historii papiestwa, nauczał:
"Tym
bardziej nie może się rzymski papież chlubić, ponieważ może być sądzony przez
ludzi – a raczej, można wykazać, że już został osądzony, jeśli «utraci swoją właściwość»
popadając w herezję; gdyż ten, kto nie wierzy już został osądzony" (Sermo
4: In Consecratione, PL 218, 670).
W okresie rewolty protestanckiej, papież Paweł IV
(1555 – 1559), kolejny energiczny obrońca praw papiestwa, zaczął podejrzewać,
że jeden z kardynałów mający duże szanse na wybór w przyszłym konklawe jest
skrytym heretykiem.
W związku z tym, 16 lutego 1559 roku wydał on bullę Cum
ex Apostolatus Officio. Papież zarządził, że jeśli kiedykolwiek miałoby się
okazać, że osoba wybrana na urząd papieski uprzednio "odstąpiła od Wiary
Katolickiej lub popadła w jakąkolwiek herezję", to wybór takiego osobnika nawet
pomimo potwierdzenia i jednomyślnej zgody wszystkich kardynałów będzie uznany
za "nieważny i nie posiadający mocy prawnej".
Ponadto Papież orzekł, że wszystkie późniejsze akty,
prawa i decyzje mianujące innych członków hierarchii wydane przez tak nieważnie
wybranego papieża "nie będą miały żadnej mocy obowiązującej i nie będą
żadną gwarancją urzędu czy prawowitości władzy dla kogokolwiek". Zarządził
także, że wszyscy, którzy otrzymaliby nominacje na kościelne urzędy od takiego
papieża "będą przez sam ten fakt i bez konieczności czynienia
jakichkolwiek dodatkowych deklaracji, pozbawieni wszelkich godności, stanowisk,
honorów, tytułów, autorytetu, urzędów i władzy".
A zatem, możliwość herezji i towarzyszącego jej braku
autorytetu u osoby, która wydaje się być papieżem nie jest w najmniejszym
stopniu nieprawdopodobna i w rzeczywistości ma oparcie w nauczaniu przynajmniej
dwóch Papieży.
Możliwości
Mówiąc wprost, z jednej strony wiemy, że Kościół nie
może zbłądzić, a z drugiej, że teologowie a nawet sami papieże uczyli,
że papież jako osoba prywatna może odpaść od Wiary, a przez to
utracić swój urząd i autorytet władzy.
Gdy uświadamiamy sobie błędy i zło posoborowej
religii, stają przed nami dwie możliwości:
1) Kościół zbłądził.
2) ludzie zbłądzili i utracili swoje urzędy i
autorytet władzy.
W obliczu takiego wyboru logika Wiary dyktuje nam, aby
potwierdzić niezawodność Kościoła, a uznać odstępstwo ludzi.
Innymi słowy, nasze stwierdzenie, że zmiany są
fałszywe i złe oraz muszą być odrzucone jest pośrednim przyznaniem, że ludzie,
którzy je wprowadzili nie posiadali autorytetu Kościoła Katolickiego. Można
więc powiedzieć, że wszyscy tradycjonaliści są w rzeczywistości "sedewakantystami"
– tylko, że po prostu jeszcze nie wszyscy zdają sobie z tego sprawę.
Tak więc zagadnienie autorytetu władzy zostało
rozwiązane. Katolicy walczący o zachowanie swojej Wiary w warunkach posoborowej
apostazji nie mają absolutnie żadnego obowiązku posłuszeństwa wobec tych,
którzy utracili autorytet władzy stając się głosicielami błędu.
Podsumowanie
Stosowne będzie zapewne w tym miejscu zestawienie
wszystkich powyższych spostrzeżeń:
1. Oficjalnie zatwierdzone soborowe oraz posoborowe
prawa i nauczanie zawierają błędy i/lub szerzą zło.
2. Ponieważ Kościół cieszy się przymiotem niezawodności
(indefectibilitas), to jego nauczanie nie może się zmienić, a ponieważ
jest nieomylny, to w swych prawach nie może przekazywać żadnego błędu ani zła.
3. Niemożliwe jest zatem, aby błędy i nieprawości
oficjalnie zatwierdzone w soborowym i posoborowym nauczaniu i prawach
mogły pochodzić od władzy Kościoła.
4. Osoby wprowadzające takie błędy i herezje w jakiś
sposób muszą być uznane za pozbawione prawdziwego autorytetu władzy w Kościele.
5. Kanoniści i teologowie uczą, że odstępstwo od Wiary
z chwilą, gdy stanie się jawne pociąga za sobą automatyczną utratę kościelnych
urzędów (autorytetu władzy). Stosują tę zasadę nawet do papieża, który – jako
osoba prywatna – w jakiś sposób staje się heretykiem.
6. Nawet papieże brali pod uwagę możliwość, że
pewnego dnia na tronie św. Piotra może zasiąść heretyk. Papież Paweł IV
zawyrokował, że wybór takiego papieża byłby nieważny, a on sam byłby pozbawiony
wszelkiej władzy.
7. Ponieważ Kościół nie może zbłądzić,
natomiast papież jako osoba prywatna – może (tak jak – a fortiori
– może to spotkać biskupa diecezjalnego), to najlepszym wyjaśnieniem wyżej wymienionych
posoborowych błędów i niegodziwości jest stwierdzenie, że pochodziły (pochodzą)
one od osób, które, pomimo zasiadania w Watykanie oraz na różnych diecezjalnych
urzędach, obiektywnie nie posiadały (nie posiadają) władzy kanonicznej.
* * * * *
Obszernie tutaj udokumentowaliśmy, iż przeciwne Wierze
Katolickiej jest twierdzenie, że Kościół może nauczać błędu i promulgować złe
prawa. Wykazaliśmy też, że Vaticanum II i jego reformy przyniosły nam
błędy przeciwne doktrynie katolickiej oraz złe prawa szkodliwe dla zbawienia
dusz.
Sama Wiara zmusza nas zatem do uznania, że ci, którzy
głoszą te błędy i ustanawiają tak złe prawa – bez względu na pozory władzy jakimi
zdają się legitymować – w rzeczywistości nie posiadają autorytetu Kościoła
Katolickiego. Tylko w ten sposób nieomylność Kościoła Katolickiego pozostaje
nienaruszona. Dlatego, jako katolicy uznający niezawodność i nieomylność Kościoła
musimy odrzucić i sprzeciwić się roszczeniom jakoby Paweł VI i jego następcy byli
prawdziwymi papieżami.
Z drugiej strony pozostawiamy Władzy Kościelnej, gdy
tylko znowu zacznie funkcjonować w normalny sposób, autorytatywną deklarację,
że ci rzekomi papieże nigdy nimi nie byli. Jako prości księża nie możemy
przecież wypowiadać autorytatywnych sądów, tak dyscyplinarnych, jak i
doktrynalnych, które wiązałyby sumienia wiernych.
I wreszcie, my, tradycyjni katolicy, nie zakładamy
nowej religii, a jedynie angażujemy się w "akcję przetrwania" mającą na
celu przechowanie Wiary i katolickiej liturgii do lepszych czasów. Póki co, najlepiej
przysłużymy się tej sprawie, jeśli trudne zagadnienia będziemy rozważać mając
na uwadze nie tylko teologiczne reguły, lecz również teologiczną cnotę miłości.
–––––––––––––
Dodatek 1
Herezja i utrata papieskiego urzędu
Katolikom, którzy znają doktrynę o papieskiej
nieomylności może wydawać się zaskakujące, że papież, jako prywatny nauczyciel,
może niemniej jednak popaść w herezję i automatycznie stracić swój urząd. Aby
nie uważano, że ta zasada jest fantazją wynalezioną przez tradycjonalistycznych
"fanatyków" lub w najlepszym razie zaledwie opinią mniejszości, sformułowaną
przez jednego czy dwóch nieznanych katolickich autorów, przedstawimy kilka fragmentów
z prac papieży, świętych, znawców prawa kanonicznego i teologów.
Świeccy czytelnicy mogli nie spotkać się z nazwiskami
Coronata, Iragui, Badii, Prümmer, Wernz,
Vidal, Beste, Vermeersch, Creusen i Regatillo. Kapłani ci cieszyli się przed Vaticanum
II międzynarodową renomą uznanych autorytetów w swoich dziedzinach. Nasze
cytaty pochodzą z ich obszernych rozpraw naukowych dotyczących prawa
kanonicznego i teologii dogmatycznej.
Matthaeus Conte a Coronata (1950): "III. Mianowanie na urząd Prymatu [tj. papiestwo].
1° Co na mocy Boskiego prawa jest wymagane dla
tej nominacji: a) Wymagane jest by mianowanym był mężczyzna w pełni władz
umysłowych – i to przynajmniej z powodu święceń jakie Prymas musi przyjąć by uzyskać
władzę święceń. Jest to wymagane do ważności nominacji.
Ponadto, wymagane dla ważności jest także to, by elekt
był członkiem Kościoła; w związku z tym, wykluczeni są heretycy i apostaci
(przynajmniej ci publiczni)...
2° Utrata urzędu rzymskiego papieża. Może to
nastąpić w różny sposób:...
c) Uporczywa herezja. Niektórzy autorzy odrzucają
przypuszczenie, że rzymski papież może rzeczywiście stać się heretykiem.
Nie można jednak wykazać, że rzymski papież, jako
prywatny nauczyciel, nie może się stać heretykiem – jeśliby, na przykład, uporczywie
zaprzeczał uprzednio zdefiniowanemu dogmatowi. Takiej bezgrzeszności Bóg nigdy nie
obiecywał. W rzeczywistości, Papież Innocenty III wyraźnie przyznaje, że taki
przypadek jest możliwy.
Jeżeli rzeczywiście zdarzyłaby się taka sytuacja, to
on [rzymski papież] z mocy prawa Boskiego, odpadłby z urzędu i to bez
żadnego wyroku – zaiste, nawet bez deklaratywnej sentencji. Ten, kto otwarcie
głosi herezję sam się stawia poza Kościołem i jest niepodobieństwem, by
Chrystus mógł zachować Prymat Swego Kościoła w kimś tak niegodnym. Dlatego też,
gdyby rzymski papież głosił herezję, to jeszcze przed jakimkolwiek potępiającym
wyrokiem (który zresztą byłby niemożliwy) utraciłby swoją władzę". – Institutiones
Iuris Canonici. Romae: Marietti 1950, 1, 312, 316. (Podkreślenie – AC).
Papież Innocenty III (1198): "Do osiągnięcia tego celu wiara jest mi tak
niezbędna, że chociaż dla innych grzechów tylko Bóg jest moim sędzią, to
jedynie z grzechu popełnionego przeciw wierze mogę być sądzony przez Kościół (propter
solum peccatum quod in fide committitur possem ab Ecclesia judicari). Bo «ten,
kto nie wierzy już został osądzony»". – Sermo 2: In Consecratione, PL
218, 656.
"Wy jesteście solą ziemi... mniej jeszcze
szczycić się może rzymski papież, jako że może być osądzony przez ludzi – a
raczej można pokazać, że już został osądzony, jeśliby przez herezję jawnie «utracił
swój charakter» (quia potest ab hominibus judicari, vel potius judicatus
ostendi, si videlicet evanescit in haeresim). Bo ten kto nie wierzy już
został osądzony". – Sermo 4: In Consecratione, PL 218, 670.
Św. Antonin († 1459): "W przypadku gdyby papież stał się heretykiem,
to – przez sam ten fakt i bez żadnego innego orzeczenia – odłączyłby się od
Kościoła. Głowa oddzielona od ciała nie może – tak długo jak pozostaje
oddzielona – być głową tego samego ciała, od którego została odcięta".
"Papież, który przez herezję odłączyłby się od
Kościoła, przestałby zatem przez sam ten fakt być głową Kościoła. Nie mógłby
być heretykiem i pozostawać papieżem, ponieważ, skoro jest poza Kościołem, to
nie może dzierżyć kluczy Kościoła". – Summa Theologica, cyt. w Actes
de Vatican I.
Papież Paweł IV (1559): "Dodajemy
również, że gdyby kiedykolwiek się okazało, że jakiś biskup (a nawet pełniący
obowiązki arcybiskupa, patriarchy, albo prymasa) czy też kardynał Świętego
Kościoła Rzymskiego, albo (jak to zostało wyżej powiedziane) legat, czy też
papież rzymski (przed dokonaniem jego wyboru do godności kardynała, albo przed
wyniesieniem go do godności papieskiej) odpadł od wiary katolickiej, albo
popadł w jakąkolwiek herezję [mocą pełni naszej władzy apostolskiej ustalamy,
postanawiamy, stwierdzamy i określamy]:
– wówczas wybór albo wyniesienie tej osoby, nawet
dokonane w zgodzie i jednomyślnie przez wszystkich kardynałów będzie żadne,
nieważne i próżne;
– wybór ten bądź wyniesienie nie może być także
uznane, ani nie uzyska ważności czy to na drodze przyjęcia obowiązków, ani
przez konsekrację, ani przez objęcie władzy i zarządu wynikających z urzędu,
ani przez rzekomą koronację papieską, ani przez uroczyste oddanie czci, ani
przez wyrażenie powszechnej obediencji;
– [wybór ten bądź wyniesienie] w żadnym czasie, ani w żadnym
razie nie może być uznany za zgodny z prawem;
– wszystkie razem i każda z osobna z wszelkich
wypowiedzi, czynów, działań i decyzji dokonanych przez tę osobę, oraz
następstwa tych aktów będą pozbawione wszelkiej mocy, nie będą mieć żadnego
znaczenia, ani nie będą dla nikogo normą prawa;
– wszystkie razem i każda z osobna z osób wyniesionych
i awansowanych w taki sposób do swych godności, mocą samego faktu, bez żadnego
dokonanego w tej kwestii ogłoszenia będą pozbawione wszelkich godności, miejsc,
zaszczytów, tytułów, władzy, urzędów i mocy". – Bulla Cum ex
Apostolatus Officio, 16 lutego 1559.
Św. Robert Bellarmin (1610): "Papież,
będący jawnym heretykiem automatycznie (per se) przestaje być papieżem i
głową Kościoła, jako że natychmiast przestaje być chrześcijaninem oraz
członkiem Kościoła. Z tego powodu może być on sądzony i ukarany przez Kościół.
Jest to zgodne z nauką wszystkich Ojców [Kościoła], którzy nauczali, że
jawni heretycy natychmiast tracą wszelką jurysdykcję". – De Romano Pontifice., II, 30.
Św. Alfons Liguori († 1787): "Jeśliby kiedykolwiek papież, jako osoba
prywatna, miał popaść w herezję, to natychmiast utraciłby swój urząd". – Oeuvres
Complètes, 9, 232.
Sobór Watykański (1869), Serapius Iragui (1959): "Co będzie jeśliby rzymski papież stał się heretykiem?
Na Pierwszym Soborze Watykańskim postawiono następujące pytanie: Czy rzymski papież,
jako osoba prywatna mógłby popaść w jawną herezję?
Odpowiedź była następująca: «Mocno ufając w
nadprzyrodzoną opatrzność, uważamy, że prawdopodobnie taka sytuacja nigdy się
nie wydarzy. Ale Bóg nie zawodzi w potrzebie. Dlatego, jeśliby Sam miał
dopuścić coś tak złego, to nie zabraknie środków by sobie z tym poradzić»
(Mansi 52, 1109).
Teologowie odpowiadają w ten sam sposób. Nie możemy
wykazać absolutnego nieprawdopodobieństwa takiego zdarzenia (absolutam
repugnantiam facti). Z tego powodu, teologowie powszechnie przyznają, że
jeśliby rzymski papież popadł w jawną herezję, nie byłby już członkiem Kościoła
i dlatego nie mógłby być nazywany jego widzialną głową". – Manuale
Theologiae Dogmaticae. Madrid: Ediciones Studium 1959, 371.
J. Wilhelm
(1913): "Sam papież, jeśliby był
notorycznie winnym herezji, przestałby być papieżem, ponieważ przestałby być
członkiem Kościoła". Catholic Encyclopedia. New York: Encyclopedia
Press 1913, 7, 261.
Caesar Badii (1921): "c) Obowiązujące obecnie prawo dotyczące wyboru rzymskiego
papieża ogranicza się do tych punktów:...
Wykluczeni – jako niezdolni do bycia ważnie
wybranymi – są: kobiety, dzieci, które nie osiągnęły wieku używania rozumu,
osoby niespełna władz umysłowych, nieochrzczeni, heretycy i schizmatycy...
Ustanie władzy papieskiej. Władza ta ustaje: ... (d) Na skutek uporczywej i
otwarcie głoszonej herezji. Jawnie heretycki papież nie byłby już
członkiem Kościoła; z tego powodu nie mógłby już być jego głową". – Institutiones
Iuris Canonici. Florentiae: Fiorentina 1921, 160, 165 (podkreślenia autora).
Dominicus Prümmer (1927): "Władza rzymskiego papieża zostaje utracona:
... (c) Na skutek jego permanentnej niepoczytalności lub formalnej herezji.
I to przynajmniej prawdopodobnie...
Autorzy rzeczywiście powszechnie nauczają, że papież
traci swą władzę na skutek oczywistej i jawnej herezji, lecz słusznie
powątpiewa się czy taka sytuacja jest naprawdę możliwa.
Opierając się wszakże na przypuszczeniu, że papież
mógłby popaść w herezję jako osoba prywatna (gdyż jako papież nie mógłby
błądzić w wierze, ponieważ nie byłby wtedy nieomylny), różni autorzy
wypracowali różne odpowiedzi co do tego, jak miałby wtedy być swej władzy
pozbawiony. Jednakże żadna z odpowiedzi, nie wykracza poza granice
prawdopodobieństwa". – Manuale Iuris Canonci. Friburgi Brisgoviae: Herder
1927, 95 (podkreślenia autora).
F. X. Wernz, P. Vidal (1943): "Gdyby poprzez notoryczną i otwarcie okazywaną
herezję papież miał stać się heretykiem, przez sam ten fakt (ipso facto)
uważa się go za pozbawionego całej władzy prawodawczej (jurysdykcji), nawet przed
wydaniem przez Kościół deklaracji [o utracie urzędu] (...) papież popadając w
herezję przestaje być ipso facto członkiem Kościoła, a co za tym idzie
przestaje też być jego głową". – Ius Canonicum. Romae: Gregorianum 1943,
2, 453.
Udalricus Beste (1946): "Niemała liczba kanonistów uczy, że prócz śmierci
i abdykacji, papieska godność może również zostać utracona przez popadnięcie w
pewien stan choroby umysłowej, który prawnie równoważny jest śmierci, jak
również wskutek jawnej i uporczywej herezji. W tym ostatnim przypadku, papież
automatycznie utraciłby swą władzę i to rzeczywiście bez ogłaszania żadnego
wyroku, ponieważ pierwsza Stolica (tj., Stolica Piotrowa) przez nikogo nie jest
sądzona.
Powód tego jest taki, iż papież popadając w herezję
przestaje być członkiem Kościoła. Ten, kto nie jest członkiem społeczności, nie
może być, rzecz jasna, jej głową. W historii nie znajdzie się przykładu takiej
sytuacji". – Introductio in Codicem. 3 ed. Collegeville: St. John’s
Abbey Press 1946. Kanon 221.
A. Vermeersch,
I. Creusen (1949): "Władza
rzymskiego papieża ustaje z powodu śmierci, dobrowolnej rezygnacji (mającej
walor ważności, niewymagającej jakiejkolwiek akceptacji, c. 221), oczywistego i
bezsprzecznego stanu trwałej niepoczytalności oraz jawnej herezji.
Zgodnie przynajmniej z bardziej rozpowszechnionym
nauczaniem rzymski papież jako prywatny nauczyciel może popaść w jawną herezję.
Wtedy to, bez żadnego deklaratywnego wyroku (jako że najwyższa Stolica nie jest
sądzona przez nikogo), automatycznie (ipso facto) utraciłby tę władzę,
której ten, kto nie jest już członkiem Kościoła nie jest zdolny posiadać".
– Epitome Iuris Canonici. Romae: Dessain 1949, 340.
Eduardus F. Regatillo (1956): "Rzymski papież traci urząd: ... (4) Z powodu
jawnej, publicznej herezji? Udzielono pięciu odpowiedzi:
1. «Papież nie może być heretykiem nawet jako prywatny
nauczyciel». To wzniosłe twierdzenie, lecz ma wątłe podstawy.
2. «Papież traci urząd nawet przez niejawną herezję».
Fałszywe, ponieważ niejawny heretyk może być członkiem Kościoła.
3. «Papież nie traci urzędu z powodu publicznej
herezji». Nieprawdopodobne.
4. «Papież traci urząd na mocy wyroku sądowego z
powodu publicznej herezji». Ale kto miałby wydać taki wyrok? Pierwsza Stolica
nie jest sądzona przez nikogo (Kanon 1556).
5. «Papież traci urząd ipso facto z powodu
publicznej herezji». Jest to najpowszechniejsze nauczanie, ponieważ nie będąc
członkiem Kościoła, tym bardziej nie mógłby być jego głową". – Institutiones
Iuris Canonici. 5-a ed. Santander: Sal Terrae 1956, 1, 396 (podkreślenie
autora).
–––––––––––––
Dodatek 2
Herezja: grzech a przestępstwo
Kilku autorów wysunęło następujący zarzut: Nikt nie
może stać się prawdziwym heretykiem o ile władza Kościoła najpierw nie ostrzegła
albo nie upominała go, że odrzuca dogmat. Dopiero wtedy można mówić o jego
"uporczywości" (zawziętości trwania w błędnym przekonaniu) wymaganej do
zarzucenia mu herezji. Nikt nie upomniał posoborowych papieży z powodu ich błędów,
więc nie można im zarzucać uporczywości. Dlatego nie mogą być prawdziwymi
heretykami.
W
tej argumentacji nastąpiło pomieszanie rozróżnienia, jakie znawcy prawa
kanonicznego czynią między dwoma aspektami herezji:
1) Moralnym: herezja jako grzech (peccatum)
naruszający prawo Boże.
2) Kanonicznym: herezja jako przestępstwo
(delictum) naruszające prawo kanoniczne.
Rozgraniczenie moralno/kanoniczne łatwo jest wychwycić
porównując go do aborcji. Przerwanie ciąży można rozważać z dwóch punktów
widzenia:
1) Moralnego: Grzech przeciwko Piątemu
Przykazaniu skutkujący utratą łaski uświęcającej.
2) Kanonicznego: Przestępstwo przeciwko
kanonowi 2350.1 Kodeksu Prawa Kanonicznego skutkujące automatyczną ekskomuniką.
W przypadku herezji, ostrzeżenia odnoszą się tylko do kanonicznego
przestępstwa herezji. Nie są one wymagane jako
warunek popełnienia grzechu
herezji naruszającego prawo Boże.
Kanonista Michel przedstawia nam jasne rozróżnienie:
"Uporczywość niekoniecznie obejmuje długotrwałą zatwardziałość heretyka
i upomnienia Kościoła. Warunek zaistnienia dla grzechu herezji to jedno;
warunek dla zaistnienia kanonicznego przestępstwa herezji, karalnej przez prawo
kanoniczne, to drugie" (Michel, "Hérésie", w DTC, 6, 2222).
To właśnie publiczny grzech herezji papieża dokładnie
w tym sensie pozbawia go władzy Chrystusa. "Jeśli rzeczywiście taka
sytuacja by się zdarzyła" – powiedział kanonista Coronata – "to on
[rzymski Papież] z mocy prawa Boskiego, odpadłby z urzędu i to bez
żadnego wyroku" (patrz powyżej).
–––––––––––––
Dodatek 3
Czy Nowa Msza pochodzi od Kościoła?
Zwróciliśmy wcześniej uwagę, że jeśli Nowa Msza jest
protestanckim, uwłaczającym, świętokradczym czy w jeszcze inny sposób szkodliwym
dla katolickiej Wiary lub zbawienia dusz obrzędem, to nie może pochodzić
od władzy Kościoła, ponieważ jego nieomylność rozciąga się na powszechne reguły
dyscyplinarne, w tym na przepisy liturgiczne. Poniżej kilka cytatów z prac
teologów, którzy wyjaśniają tę naukę.
Termin "powszechny" odnosi się do terytorium
na którym stosuje się prawo (wszędzie vs. ograniczony obszar geograficzny), a
nie do obrządku (łaciński vs. wschodni) (zob. Prümmer, Manuale Juris
Canonici, 4).
Większość teologów przytacza anatemę Soboru Trydenckiego
(zob. poniżej) przeciw tym, którzy twierdzą, że ceremonie katolickiego Kościoła
są "podnietą do bezbożności".
"Podnieta do bezbożności" – jak prawdopodobnie
przyzna większość tradycyjnych katolików – to chyba najlepszy trzywyrazowy opis
obrządków i modlitw Novus Ordo Pawła VI. Nie czynią one nic innego jak
tylko niszczą wiarę, szerzą błąd i stopniowo opróżniają nasze kościoły.
Człowiek, który promulgował taki ryt nie mógł – w związku z tym – posiadać
autorytetu władzy Piotrowej.
Sobór Trydencki (1562): "Jeżeli ktoś twierdzi, że obrzędy, szaty i
zewnętrzne znaki, jakich używa Kościół katolicki przy odprawianiu Mszy św., są
raczej podnietą do bezbożności niż objawem pobożności – niech będzie wyklęty".
– Kanony o Mszy, 17 września 1562. Denzinger 954.
P. Hermann
(1908): "Kościół jest nieomylny
w swych ogólnych regułach dyscypliny. Pod pojęciem ogólne reguły dyscypliny
rozumie się przepisy i praktyki, które należą do zewnętrznych przejawów
zarządzania całym Kościołem. Zaliczają się do nich te działania, które dotyczą
albo zewnętrznej formy kultu, jak na przykład przepisy liturgiczne i rubryki lub
też sprawowania sakramentów, jak na przykład komunia pod jedną postacią...
Jednakowoż, o Kościele w kwestii jego ogólnych reguł
dyscypliny, mówi się, że jest nieomylny w tym oto sensie: że w jego przepisach
dyscyplinarnych nie można znaleźć nic, co by się sprzeciwiało Wierze albo
dobrym obyczajom, lub co by mogło wykazywać tendencję (vergere) do
zaszkodzenia bądź to Kościołowi bądź to wiernym.
Z samej misji Kościoła wynika, że jest nieomylny w swych
regułach dyscyplinarnych. Misją Kościoła jest zachowanie integralnej wiary i doprowadzenie
ludzi do zbawienia przez nauczenie ich zachowywania wszystkiego, co nakazał Chrystus.
Lecz gdyby był w stanie narzucać albo nakazywać albo tolerować w swych regułach
dyscyplinarnych coś przeciwnego wierze i moralności, albo coś takiego, co
prowadziłoby do szkody Kościoła albo wiernych, to Kościół odstąpiłby od swej boskiej
misji, co byłoby niemożliwością". – Institutiones Theologiae Dogmaticae,
4-a ed. Romae: Della Pace 1908, 1, 258.
A. Dorsch
(1928): "Kościół jest również
słusznie uważany za nieomylny w swych zarządzeniach dyscyplinarnych...
Przez dyscyplinarne zarządzenia rozumie się wszystkie
te rzeczy, które dotyczą rządzenia w Kościele, w zakresie
w jakim różni się ono od magisterium. Mowa jest tu zatem o prawie
kanonicznym, które Kościół ustanowił dla Kościoła powszechnego by uregulować
formy boskiego kultu albo ukierunkowania życia chrześcijańskiego". – Institutiones
Theologiae Fundamentalis. Innsbruck: Rauch 1928, 2, 409.
R. M. Schultes (1931): "Nieomylność Kościoła w ustanawianiu zasad
dyscyplinarnych. Przepisy dyscyplinarne definiuje się jako «prawa kościelne
wprowadzone w celu ukierunkowania życia chrześcijańskiego i kultu»...
Kwestia, czy Kościół jest nieomylny w ustalaniu
przepisów karności dotyczy istoty powszechnych zasad dyscyplinarnych – to
znaczy tego, czy takie przepisy mogą być sprzeczne z nauczaniem wiary lub
moralności i czy ich stosowanie może być ze szkodą duchową dla wiernych,...
Teza. Kościół w ustalaniu powszechnych praw jest
nieomylny, co do ich istoty.
Kościół jest nieomylny w sprawach wiary i moralności.
Poprzez przepisy dyscyplinarne Kościół naucza o sprawach wiary i moralności,
nie doktrynalnie lub teoretycznie, ale praktycznie i skutecznie. W związku z
tym, przepis dyscyplinarny obejmuje doktrynalny osąd...
Zatem przyczyną i fundamentem nieomylności Kościoła w
jego ogólnych zasadach dyscypliny jest bliski związek istniejący między
prawdami wiary lub moralności i przepisami dyscyplinarnymi.
Główną materią reguł karności jest, co następuje: a)
forma kultu...". – De Ecclesia Catholica. Parisiis: Lethielleux
1931, 314-317.
Valentinus Zubizarreta (1948): "Wniosek II. W ustanawianiu przepisów
dyscyplinarnych dla Kościoła powszechnego, Kościół jest również nieomylny, w
tym znaczeniu, że nigdy nie ustanowiłby prawem czegoś, co byłoby sprzeczne z
prawdziwą wiarą lub dobrymi obyczajami.
Dyscypliną Kościoła określa się «ustawodawstwo lub
zbiór przepisów, które wskazują ludziom jak we właściwy sposób oddawać Bogu
cześć i jak prowadzić dobre życie chrześcijańskie»...
Uzasadnienie wniosku. Wyżej wykazano, że Kościół cieszy się nieomylnością w tych sprawach
dotyczących wiary i moralności lub w tych, które są koniecznie potrzebne dla
ich zachowania. Przepisy dyscyplinarne przeznaczone dla Kościoła powszechnego w
celu oddawania czci Bogu i właściwego promowania dobrego życia
chrześcijańskiego są pośrednio ukazane w kwestiach moralności i są niezbędne do
zachowania wiary i dobrych obyczajów. A zatem, wniosek został dowiedziony".
– Theologia Dogmatico-Scholastica. 4 ed. Vitoria: El Carmen 1948, 1, 486.
Serapius Iragui (1959): "Prócz prawd objawionych wprost, przedmiot
nieomylności magisterium obejmuje inne prawdy, które choć nie zostały objawione,
niemniej jednak są niezbędne dla integralnego zachowania depozytu Wiary,
poprawnego jej objaśnienia i skutecznego jej zdefiniowania...
D) Zarządzenia dyscyplinarne. Dekrety te to
powszechne prawa kościelne, które regulują życie chrześcijańskie człowieka i
formy kultu bożego. Choć uprawnienie do ustanawiania przepisów przynależy do
władzy jurysdykcji, niemniej jednak władza magisterium jest uwzględniona w tych
przepisach w innym szczególnym aspekcie, o tyle, że nie może być w nich niczego
sprzecznego z naturalnym albo pozytywnym prawem. W związku z tym, mówimy, że
orzeczenie Kościoła jest nieomylne...
1°) Jest to wymagane ze względu na naturę i cel
nieomylności, ponieważ nieomylny Kościół musi prowadzić swych członków do
uświęcenia przez poprawne wyłożenie doktryny. Zaiste, gdyby Kościół w swych powszechnie
obowiązujących zarządzeniach miał narzucać fałszywą doktrynę, to już przez sam
ten fakt ludzie zostaliby oddaleni od zbawienia, a sama natura prawdziwego
Kościoła znalazłaby się w niebezpieczeństwie.
Wszystko to jednakże, jest niezgodne z przywilejem nieomylności,
którym Chrystus obdarzył Swój Kościół. Dlatego też, gdy Kościół ustanawia przepisy
dyscyplinarne, musi być nieomylny". – Manuale Theologiae Dogmaticae.
Madrid: Ediciones Studium 1959, 1, 436, 447.
Joachim Salaverri (1962): "3) Odnośnie zarządzeń dyscyplinarnych w
ogólności, które są według ich przeznaczenia (finaliter) powiązane z
tym, co Bóg objawił.
A. Cel nieomylnego Magisterium wymaga nieomylności zarządzeń
tego rodzaju...
W szczególności, to, że Kościół przypisuje sobie
nieomylność w zarządzeniach liturgicznych zostało ustalone w prawodawstwie
uroczyście uchwalonym przez Sobór w Konstancji i Trydencie, a dotyczącym
komunii pod jedną postacią.
Potwierdzające to dowody można znaleźć w obfitości w innych
dekretach, w których Sobór Trydencki uroczyście potwierdził obrzędy i ceremonie
stosowane przy sprawowaniu sakramentów i odprawianiu Mszy". – Sacrae
Theologiae Summa. 5 ed. Madrid: BAC 1962, 1, 722, 723.
–––––––––––––
Dodatek 4
Długi wakat Stolicy Apostolskiej
Niektórzy tradycjonaliści postawili inny zarzut: Sobór
Watykański naucza, że św. Piotr będzie miał "wiecznych następców" w
prymacie (Denz. 1825). Czyż to nie oznacza, że jest niemożliwe, aby
Kościół pozostawał bez prawdziwego papieża przez tak długi okres czasu – od Vaticanum
II w latach sześćdziesiątych, jak zdajecie się utrzymywać?
Nie. Definicja Soboru Watykańskiego była w
rzeczywistości wymierzona w heretyków głoszących, że otrzymana od Chrystusa
szczególna władza św. Piotra umarła wraz z nim i nie została przekazana
jego następcom, papieżom. Sformułowanie "wieczni następcy" oznacza,
że urząd Prymatu jest wieczny – nieograniczony do Piotra, lecz jest
"władzą, która będzie wiecznie trwać do końca świata" (Salaverri, De
Ecclesia, 1, 385).
Ale tenże papieski urząd może pozostać nieobsadzonym
przez długi czas bez wygaśnięcia albo zmiany natury Kościoła. Oto wyjaśnienie:
A. Dorsch
(1928): "Zatem Kościół jest
społecznością posiadającą w swej istocie monarchiczny charakter. Lecz nie chroni
to Kościoła, na krótki okres po śmierci papieża, czy nawet na wiele lat,
od bycia pozbawionym swojej głowy (vel etiam per plures annos capite suo
destituta manet). Również w takiej sytuacji jego monarchiczna forma
pozostaje nienaruszona...
Tak więc Kościół rzeczywiście jest wtedy bezgłowym
ciałem... Jego monarchiczna forma rządów trwa, choć już teraz w odmienny
sposób... tzn. pozostaje niekompletna i oczekuje uzupełnienia. Nadal obowiązuje
wszystkich nakaz poddania się jego Prymatowi, chociaż nie istnieje bieżące
poddaństwo...
Z tego powodu, słusznie mówi się o biskupstwie Rzymu,
że trwa nadal po śmierci osoby piastującej ten urząd – jako że Stolica Rzymska
polega w istocie na prawach Prymatu. Prawa te są zasadniczym i koniecznym
elementem Kościoła. Co więcej, to wraz z nimi Prymat nadal trwa, przynajmniej w
sensie moralnym. Jednakowoż, nieprzerwana, fizyczna obecność osoby, głowy
(perennitas autem physica personis principis), nie jest tak ściśle
niezbędna" (De Ecclesia, 2, 196-197).
–––––––––––––
Dodatek 5
Skąd weźmiemy prawdziwego papieża?
Jeśli posoborowi papieże nie są prawdziwymi papieżami,
to jak może Kościół pewnego dnia mieć znowu prawdziwego papieża? Oto kilka
teorii:
1. Bezpośrednia Boska interwencja. Ten
scenariusz można znaleźć w pismach kilku uznanych mistyków.
2. Teza materialno/formalna. Według niej, jeśliby
posoborowy papież publicznie wyrzekł się herezji posoborowego Kościoła, to automatycznie
stałby się prawdziwym papieżem.
3. Niedoskonały Sobór Powszechny. Teolog
Kajetan (1469 – 1534) i inni uczą, że gdyby kolegium kardynałów wyginęło, to
prawo wyboru papieża przeszłoby na rzymskie duchowieństwo a następnie na Kościół
powszechny (De Comparatione, 13, 742, 745).
Każda z nich wydaje się przedstawiać pewne trudności.
Ale nie powinno to dziwić, ponieważ dokładne rozwiązanie niecodziennego
problemu w Kościele nie zawsze można przewidzieć z wyprzedzeniem. Widać to w
poniższym komentarzu w Catholic Encyclopedia (1913): "Nie istnieją
żadne kanoniczne przepisy regulujące władzę kolegium kardynalskiego sede
Romana impedita, tj. w przypadku gdyby papież postradał zmysły albo stał
się heretykiem; w takich wypadkach koniecznym byłoby odwołać się do nakazów
zdrowego rozsądku i nauczania historii" ("Cardinal", CE, 3, 339).
Co więcej, aktualna niemożność dokładnego określenia sposobu
wyboru w przyszłości kolejnego prawdziwego papieża nie czyni domyślnie w jakiś
sposób z Pawła VI i jego następców prawdziwych papieży.
Nie zmienia również tego, co już wiemy, a
mianowicie: posoborowi papieże głosili błędy, herezje i złe prawa; heretyk nie
może być prawdziwym papieżem; oraz że promulgowanie złych praw jest niezgodne z
posiadaniem władzy od Jezusa Chrystusa.
Upieranie się – pomimo tego – że posoborowi papieże muszą
być prawdziwymi papieżami tworzy nierozwiązalny problem dla niezawodności
Kościoła – przedstawiciele Chrystusa głoszą błędy i szerzą zło. Podczas gdy długi
wakat Stolicy Apostolskiej – jak wspomniano w Dodatku 4 – nie jest
sprzeczny z niezawodnością ani naturą Kościoła.
Bibliografia
Badii C., Institutiones Iuris Canonici. Florentiae: Fiorentina 1921.
Bellarminus Robertus, De Romano Pontifice. De Controversiis,
Opera Omnia, t. 1. Neapolis:
Giuliano 1836.
Beste U., Introductio in Codicem. 3rd ed. Collegeville: St. John’s Abbey Press 1946.
Cajetanus T. de Vio, De Comparatione Auctoritatis Papae et Concilii.
Romae: Angelicum 1936.
Coronata M. Conte a, Institutiones Iuris Canonici. Romae:
Marietti 1950.
Corridan James A. et al. editors, The Code of Canon
Law: A Text and Commentary commissioned by the Canon Law Society of
America. New York: Paulist 1985.
Dorsch A., Insitutiones Theologiae Fundamentalis. Innsbruck: Rauch 1928.
Hermann P., Institutiones Theologiae Dogmaticae.
4th ed. Romae: Della Pace 1908.
Iragui S., Manuale Theologiae Dogmaticae. Madrid:
Ediciones Studium 1959.
Innocentius III Papa, In Consecratione: Sermo 2 (PL 216, 654-660)
oraz Sermo 4 (PL 218, 665-672).
Michel A., "Hérésie, Hérétique", in Dictionnaire
de Théologie Catholique. Paris:
Letouzey 1913-1950.
Paweł IV Papież, Bulla Cum ex Apostolatus Officio, 16 lutego
1559.
Prümmer D., Manuale Iuris Canonici. Friburgi Brisgoviae: Herder
1927.
Regatillo E., Institutiones Iuris Canonici. 5th ed. Santander:
Sal Terrae, 1956.
Sägmüller J. B., "Cardinal", Catholic
Encyclopedia. New York: Appleton 1913, 3, 333-341.
Salaverri J., Sacrae Theologiae Summa. 5th ed.
Madrid: BAC 1962.
Schultes R. M., De Ecclesia Catholica. Parisiis:
Lethielleux 1931.
Van Noort G., Dogmatic Theology. Westminster
MD: Newman 1959.
Vermeersch A., I. Cruesen, Epitome Iuris Canonici. Romae:
Dessain 1949.
Wernz F. X., P. Vidal, Ius Canonicum. Romae: Gregorianum 1943.
Wilhelm J., "Heresy", Catholic
Encyclopedia. New York: Encyclopedia Press 1913.
Zubizarreta V., Theologia Dogmatico-Scholastica. 4th ed.
Vitoria: El Carmen 1948.
(Internet,
styczeń 2006)
Copyright
2006 Anthony Cekada
Tłumaczył
z języka angielskiego Mirosław Salawa
–––––––––––––––
Przypisy:
(1)
Por. 1) Ks. Anthony Cekada, a) Tradycjonaliści, nieomylność a papież
(1995 – bez Dodatków). b) Szczypta kadzidła: sedewakantyści i msze
una cum. c) Sedewakantyzm i "papierowy papież" pana
Ferrary. d) Opieranie się
papieżowi, sedewakantyzm i kościół-monstrum (Frankenchurch). e) Frankenchurch
znów daje znać o sobie: Ratzinger o Kościele. f) Cytat z Bellarmina o
"oporze" względem Papieża, czyli kolejny mit tradycjonalistów.
g) Czy ekskomunikowany kardynał może zostać wybrany na papieża? h) Bractwo
Św. Piotra (niektóre wyciszone problemy). i) Całkowicie nieważne i
pozbawione znaczenia. Święcenia biskupie według obrzędu z 1968 roku. j) Pułapka
mszy Motu proprio.
2) Bp Donald J. Sanborn, a) Sprzeciw wobec zmian
soborowych a niezniszczalność Kościoła. b) Vaticanum II, papież i
FSSPX. Dlaczego udział w mszach Bractwa Św. Piusa X jest błędem – i to błędem
poważnym. c) Pozbądźcie się złudnych nadziei co do Ratzingera.
2) Bp Daniel L. Dolan, Katolicka odpowiedź na
apostazję Jana Pawła II.
3) Ks. Noël Barbara, a) Papieska nieomylność a
dzisiejszy kryzys w Kościele. b) Czy Jan Paweł II jest modernistą?
4) Ks. Stanisław Miłkowski, O modernizmie.
5) Ks. Maciej Sieniatycki, a) Apologetyka czyli
dogmatyka fundamentalna. b) Zarys dogmatyki
katolickiej. c) Modernistyczny Neokościół.
6) Ks. Dr Henryk Maria Pezzani, Kodeks
Świętego Katolickiego Kościoła Rzymskiego. Kanon 26. Zakazany jest wybór na
Papieża tego, kto odstąpił od wiary katolickiej, heretyka lub schizmatyka;
jeśli ktoś taki zostanie wybrany, wybór jest nieważny
(Przyp.
red. Ultra montes).
( PDF )
© Ultra montes (www.ultramontes.pl)
Cracovia MMXIII, Kraków 2013
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz