Dzisiaj, niestety można dodać ze zgrozą, że to głównie "katolicy" głoszą przeciwstawne nauki o Bogu. Wielka radość musi panować wśród wyznawców wszelkiej fałszywej religii gdy widzą ten stan rzeczy. Ponadto diaboliczny rechot musi ogarniać każdego wroga Kościoła Chrystusowego na widok samozwańczych "obrońców wiary", którzy za swe oręże obierają heretyckie i schizmatyckie argumenty ... Czy może być lepszy dowód na brak Głowy Kościoła, na to że Pasterz został uderzony a owce są w rozproszeniu? Czy była w historii Kościoła podobna katastrofa, z której się Kościół później wylizał? Wielu będzie uspokajać i argumentować, że owszem jest to stan normalny - jeżeli nie naturalny w kościele Chrystusowym, że naucza się błędu, legalizuje grzech, kreuje się apostazję na skale globalną.... zostawiając w domyśle to co każdy luteranin, mason, jechowy etc chciałby dodać do naszej myśli o Kościele Chrystusowym. Musi być zatem cechą rozpoznawczą wilka w owczej skórze; mowa kojąca wzburzenie i skandal, odciągająca od powagi sytuacji i grozy konsekwencji jakie niesie poznanie prawdy. Formowanie; zaganianie zagubionych owiec w kontrolowane strefy; zagrody pod opieką "pasteży", których szczególną cechą jest umiłowanie półprawdy; trwa i przybiera w tempie. Arka zbawienia czy arka potępienia? Gdzie jesteśmy zaganiani? Gonią nas węże, ośmiornice i wilki czy prawdziwi pasterze z Bożego powołania? I czy ma to dla ciebie jeszcze jakieś znaczenie - bo jeśli nie; to znaczy, że śpisz i jest ci obojętne czy skończysz w niebie czy w piekle. Bon Voyage. " «Biada pasterzom, którzy prowadzą do zguby i rozpraszają
owce mojego pastwiska - wyrocznia Pana. "

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz