O jedności Kościoła katolickiego
ŚW. CYPRIAN
BISKUP KARTAGIŃSKI (*)
(† 258)
Treść.
Powodem do tego pisma było odszczepieństwo, które wywołał Nowacjan w Kościele
rzymskim. Św. Cyprian (a), posyłając tę książkę do Rzymu,
postanowił położyć koniec zabiegom zwolenników tej sekty, utwierdzając wiernych
w wierze i w przywiązaniu do prawego Kościoła. W tym celu wskazuje źródło i
odkrywa przyczyny wszelkich kacerstw, do których także zalicza: odstępstwo od
głowy Kościoła, pogardę Prymatu św. Piotra, oderwanie się od jednej Stolicy, od
jednego Kościoła i jednego Biskupa. Dalej dowodzi z wielu miejsc Pisma św.,
przez figury i podobieństwa, czerpane z Starego i Nowego Testamentu, o jedności
Kościoła katolickiego; przechodzi drogi, których chwycił się Nowacjan, aby
zwalczyć Biskupa rzymskiego i godność jego sobie przywłaszczyć; wnosi z tychże,
jak przewrotnie postępowali ci odszczepieńcy, gdy stosowali do małej swej
liczby słowa Zbawiciela u Mateusza św. w r. XVIII, 20, i utrzymuje, że i
męczeństwo, poniesione nie w jedności z Kościołem św., na nic się przydać może.
Na koniec dodaje, że nie należy się dziwić, iż tak często zjawiają się
kacerstwa, gdyż sam Chrystus już je przepowiedział, a nawet wpośród małej
liczby Apostołów znajdował się zdrajca Judasz; napomina też do pokoju i zgody,
przywodząc słowa Pisma św., i zachęca wszystkich do wiernego zachowania nauki
Chrystusowej.
Chociaż
tytuł tego pisma różnie podawano, autentyczność jego żadnej nie podlega
wątpliwości, gdyż i sam św. Cyprian w liście 51 na nie się powołuje, kiedy
mówi: "sed et Catholicae Ecclesiae unitatem, quantum potuit, expressit
nostra mediocritas"; inni zaś Ojcowie święci już to przytaczając jego
tytuł, już wypisując z niego dosłownie niektóre miejsca, uznają je za dzieło
św. Cypriana. (b)
I.
Należy unikać zasadzek przebiegłego
nieprzyjaciela (**)
Gdy nas Pan
napomina, mówiąc: Wy jesteście solą ziemi (1), i gdy każe nam
być prostymi w niewinności, i przy prostocie roztropnymi (2); cóż
innego, bracia najmilsi, czynić należy, jeżeli nie to, że się mamy mieć na
ostrożności i czuwać pilnie, aby poznać zasadzki zdradliwego nieprzyjaciela i
umieć ich uniknąć, iżbyśmy, przyoblekłszy się w Chrystusa, jako w mądrość Ojca
Przedwiecznego, nie zdawali się być mniej roztropnymi w przestrzeganiu naszego
zbawienia? Nie tylko bowiem lękać się należy samego prześladowania i tego
wszystkiego, co przez widoczną napaść sług Bożych na osłabienie i upadek
narazić może. Łatwiej być ostrożnym, gdzie jawne jest niebezpieczeństwo, i
wcześniej przygotuje się umysł do walki, gdy nieprzyjaciel wyzywa. Bardziej
lękać się i strzec potrzeba nieprzyjaciela, gdy tajemnie podchodzi, kiedy,
zwodząc, pod pozorem przyjaźni czołga się drogami tajemnymi, skąd też imię
"węża" mu dano. Taka była zawsze jego chytrość, taka w uwodzeniu
człowieka skryta i tajemna zdradliwość. Od samego zaraz początku świata uwiódł
i pochlebnymi słowy oszukał proste dusze dla ich nierozsądnej łatwowierności; tak
kusił się, aby uwieść samego Pana, kiedy znienacka zbliżył się, aby Go zdradzić
i oszukać; dlatego zaś zwalczony, że był poznany, i że zdrada jego była odkryta
(c).
II.
Trzeba zachować przykazania Chrystusowe
A przeto dany
nam jest przykład, aby unikać drogi pierwszego rodzica, a postępować śladem
żyjącego Chrystusa, byśmy znów, nieostrożni, nie wpadli w zasadzkę śmierci, ale
raczej uważni na niebezpieczeństwo, używali danej nam nieśmiertelności. Jakże
możemy znowu osiągnąć nieśmiertelność, jeżeli nie będziemy zachowywali tego,
czym się śmierć pokonywa i zwalcza, to jest przykazań Boskich, jak On sam
upomina, gdy mówi: Jeśli chcesz wnijść do żywota, chowaj przykazania (3), i
znowu: Jeśli czynić będziecie, co ja wam rozkazuję; już was nie będę zwał
sługami... lecz was nazwałem przyjaciółmi (4). Tych na koniec nazywa mężnymi i stałymi, tych
silnie utwierdzonymi na opoce, tych niewzruszonymi na wszelkie przeciwności i
zamachy świata i obdarzonymi niezachwianym męstwem. Wszelki tedy, mówi
Chrystus P., który słucha tych słów moich i czyni je, będzie przypodobany
mężowi mądremu, który zbudował dom swój na opoce. I spadł deszcz, i przyszły
rzeki, i wiały wiatry i uderzyły na on dom, a nie upadł: bo był na opoce
ugruntowany (5). Potrzeba więc, abyśmy trzymali się słów
Jego, i co On uczył i czynił, iżbyśmy uczyli się od Niego i czynili. Jakże
bowiem może kto mówić, że wierzy w Chrystusa, jeżeli nie czyni, co Chrystus
nakazał? Albo, jakże może odebrać nagrodę dla swej wiary, jeżeli nie chce
dotrzymać wiary w pełnieniu przykazań? Musi się zachwiać i zbłądzić, a w
popędzie błędu dać się porwać jako proch, którym wiatr rzuca. Nie postąpi na
drodze zbawienia, kto się nie trzyma prawdy drogi zbawiennej (d).
III.
Przede wszystkim strzec się
odszczepieństwa i kacerstwa
Strzec się zaś
należy, bracia najmilsi, nie tylko tego, co jest otwarte i widoczne, ale i
tego, co subtelnością podstępnej zdrady mogłoby nas uwieść. Co zaś
zdradliwszego, co subtelniejszego może być nad to, co odkryty i zwyciężony
przez narodzonego Chrystusa nieprzyjaciel, kiedy zajaśniała światłość narodom i
mającemu być ocalonym człowiekowi wzeszło światło zbawienia, aby głusi przez
słuch przyjęli łaskę niebieską, aby ślepi otworzyli oczy ku Bogu, aby chorzy
wzmogli się wieczystym zdrowiem, chromi biegli do Kościoła, niemi modlili się
wyraźnymi głosy i modlitwami, – co, mówię, ten nieprzyjaciel, widząc porzucone
bożyszcza i dla wzmagającej się liczby wiernych opuszczone swe siedziby i
bóżnice, wymyślił nową zdradę, aby nawet pod mianem imienia chrześcijańskiego uwodzić
nieostrożnych? Wymyślił oto herezje i odszczepieństwa, którymi by osłabił
wiarę, sfałszował prawdę, rozerwał jedność. Zwodzi i oszukuje nowym błędem
tych, których nie może utrzymać w ślepocie dotychczasowej. Porywa ludzi z łona
Kościoła, kiedy im się zdaje, że się zbliżyli do światła i wybrnęli z ciemności
nocnej tego świata; inne im – nieświadomym – gotuje ciemności, aby, nie
trzymając się statecznie Ewangelii, ani jej i prawa jej nie wypełniając,
mienili się chrześcijanami, i aby, chodząc w ciemnościach, sądzili, że
postępują w światłości i szli za pochlebstwem i zdradą swego nieprzyjaciela,
który, według słów Apostoła (6), pokazuje się im jako anioł światłości, i
wysyła sług swoich jako sługi sprawiedliwości, którzy noc podają za dzień,
zgubę za zbawienie; którzy rozpacz przeistaczają w nadzieję, przeniewierstwo w
złudzenie wiary, antychrysta mają za Chrystusa, aby kłamiąc w sposób podobny
nieco do prawdy, zdradzali prawdę subtelnością fałszu. To zaś dlatego się
dzieje, bracia najmilsi, gdyż nie wchodzimy w źródło prawdy, nie szukamy głowy (7) i nie
zachowujemy nauki niebieskiego Mistrza... (e)
IV.
Jedność Kościoła
Gdybyśmy się nad
tymi rzeczami zastanawiali i zgłębiali je, nie potrzeba by długiego badania i
dowodów. Łatwo w rzeczach wiary dochodzi się do prawdy. Oto mówi Pan do Piotra:
A ja tobie powiadam, iżeś ty jest opoka, a na tej opoce zbuduję Kościół mój,
a bramy piekielne nie zwyciężą go. I tobie dam klucze królestwa niebieskiego. A
cokolwiek zwiążesz na ziemi, będzie związane i w niebiesiech, a cokolwiek
rozwiążesz na ziemi, będzie rozwiązane i w niebiesiech (8). I
znowu mówi do niego po zmartwychwstaniu: Paś owce moje (9). Na
nim jednym buduje swój Kościół i poleca mu owce swoje, aby je pasł. A lubo po
swym zmartwychwstaniu wszystkim Apostołom również nadaje władzę, mówiąc: Jako
mię posłał Ojciec i ja was posyłam... Weźmijcie Ducha Świętego. Których
odpuścicie grzechy, są im odpuszczone, a których zatrzymacie, są zatrzymane
(10), to przecież dla wskazania jedności, rozporządził swą powagą, że
źródło tej jedności od jednego bierze początek. Czym był Piotr, tym była zaiste
i reszta Apostołów równym zaszczycona udziałem czci i władzy; atoli początek
pochodzi z jednostki. Piotrowi dane jest pierwszeństwo, aby okazać, że jeden
jest Kościół Chrystusa i jedna katedra. Wszyscy są też pasterzami i jedna jest
trzoda, która przez wszystkich Apostołów we wspólnej zgodzie ma być pasiona,
aby była widocznie jednym Kościołem. Na ten jeden Kościół wskazuje też Duch
Święty w Pieśniach nad pieśniami, wywodząc go z Osoby Pańskiej, gdy mówi: Jedna
jest gołębica moja, doskonała moja, jedynaczka jest matki swojej, wybrana
rodzicielki swojej (11). Kto się nie trzyma tej jedności
Kościoła, czy sądzi, że się trzyma wiary? Kto sprzeciwia się i opiera Kościołowi,
kto pomija katedrę Piotra, na którym założony jest Kościół, czy mniema, że jest
w Kościele, kiedy i błogosławiony Apostoł Paweł tego samego uczy i podaje za
tajemnicę jedności, mówiąc: Jedno
ciało i jeden duch, jedna nadzieja wezwania waszego, jeden Pan, jedna wiara,
jeden chrzest (f).
Jeden Bóg (12).
V.
Episkopat jest jednością w Kościele
Tej to jedności
mocno się trzymać i bronić powinniśmy, a najbardziej my biskupi, którzy
pierwsze w Kościele dzierżymy miejsce, iżbyśmy dowiedli, że i sam urząd nasz
biskupi jest jeden i niepodzielny. Niechaj nikt braterstwa nie zdradza obłudą,
nie psuje prawdziwości wiary przeniewierczym fałszowaniem. Urząd biskupi jeden
jest, a każdy w szczególności ma w nim całkowity udział. Kościół także jeden
jest, lubo w bujnym wzroście coraz obszerniej się krzewi. Jak wiele promieni ma
słońce a jedno tylko jest światło; jak wiele gałęzi ma drzewo, a jeden tylko
jest pień, osadzony na silnym korzeniu; i jak z jednego źródła bardzo wiele
wypływa strumieni, i te dla obfitości wydobywającej się wody zdają się
liczebnie pomnażać, to przecież jedność ich zachowuje się w początku. Pochwyć
promień słońca od ciała jego: jedność światła nie da się rozdzielić. Odłam od
drzewa gałąź, a odłamana nie puści korzenia. Oddziel od źródła strumień,
oddzielony wyschnie. Tak i Kościół, napełniony światłością Pana, rozwodzi swe
promienie po całym świecie, jedno atoli jest tylko światło, które wszędzie się
rozlewa a jedno ciało jego się nie rozdziela. Rozpościera bujnie gałęzie po
całej ziemi, wypływające obficie strumienie szeroko rozlewa; jedna atoli jest
głowa, jeden początek, jedna matka bogata w następstwa płodności swojej. Z jej
płodu się rodzimy, karmimy jej mlekiem, jej duchem się ożywiamy.
VI.
Nie otrzyma nagrody z Chrystusem, kto
opuszcza Kościół Jego
Oblubienicą
będąc Chrystusa, nie może być splamiona cudzołóstwem; jest nienaruszona i
wstydliwa. Jeden zna dom; jednego łoża świętobliwości czystym strzeże wstydem.
Zachowuje nas Bogu; ona synów swoich, których porodziła, królestwu przekazuje.
Ktokolwiek, będąc odłączonym od Kościoła, łączy się z cudzołożnicą, sam się
wyklucza od obietnic Kościoła. Nie osiągnie nagrody od Chrystusa, kto opuścił
Kościół Chrystusowy, obcy jest, niegodny, jest jego nieprzyjacielem. Nie może
już mieć Boga za Ojca, kto Kościoła nie ma za matkę. Jak nie zdołał się nikt
ocalić od potopu, kto się nie znajdował w arce Noego, tak też nie ocali się,
kto nie jest w połączeniu z Kościołem. Upomina Pan i mówi: Kto nie jest ze
mną, przeciwko mnie jest: a kto nie zbiera ze mną, rozprasza (13). Kto
zrywa pokój i zgodę z Chrystusem, ten działa przeciw Chrystusowi. Kto gdzie
indziej, a nie w Kościele zbiera, ten rozprasza Kościół Chrystusa. Mówi Pan: Ja
i Ojciec jedno jesteśmy (14); a na innym miejscu napisano jest o Ojcu,
Synu i Duchu Świętym: A ci trzej jedno są (15). Kto sądzi, aby
ta jedność, z mocy Boskiej pochodząca, i z tajemnicami niebieskimi ściśle
połączona, w Kościele rozerwana i różnością zdań przeciwnych podzielona być
mogła? Kto się tej jedności nie trzyma, ten się nie trzyma prawa Bożego, ten
nie trzyma się wiary w Ojca i Syna, ten nie ma żywota i zbawienia.
VII.
Całodziana suknia Chrystusa jest figurą
jedności Kościoła
Tę tajemnicę
jedności, ten węzeł nierozłącznie spojonej zgodności wskazuje Ewangelia, gdy mówi,
że sukni Chrystusa Pana wcale nie rozdzielono ani rozcięto, lecz rzucono losy,
kto by ją miał otrzymać: suknia w nietkniętej całości i nierozdzielona na
własność przechodzi. Mówi bowiem Pismo Boże: A była suknia nie szyta i od
wierzchu całodziana. Mówili tedy jeden do drugiego: nie krajmy jej, ale rzućmy
o nią losy, czyja ma być (16). Miała ona jedność, z górnej pochodzącą
strony, to jest z nieba i od Ojca; kto ją brał i posiadał, nie mógł dzielić, bo
jednocześnie całą i trwałą moc nieodłącznie otrzymał. Szaty Chrystusowej
posiadać nie może, kto rozdziera i dzieli Kościół Chrystusowy. Przeciwnie zaś,
prorok Achiasz, gdy przy śmierci Salomona królestwo i lud rozdwojone były,
spotkawszy króla Jeroboama na polu, rozdarł płaszcz swój na dwanaście sztuk i powiedział
(g): Weźmij sobie dziesięć sztuk, bo to mówi Pan: Oto rozdzieram
królestwo z ręki Salomonowej, a dam tobie dziesięcioro berła, i dwa berła będą
na służbę sługi mego Dawida i dla Jeruzalem miasta, którem obrał, bym położył
tam imię moje (17) (h). Przy podziale tedy dwunastu pokoleń
prorok Achiasz płaszcz swój rozdarł. Ponieważ lud Chrystusowy rozdzielony być
nie może, więc sukni Jego całodzianej i spojonej posiadacze nie podzielili:
nierozdzielona, zjednoczona, złączona, wskazuje niepodzielną jedność ludu
naszego, którzyśmy się przyoblekli w Chrystusa. Przez tajemnicę i znaki sukni
swojej pokazał jedność Kościoła.
VIII.
Jedność Kościoła jest wyrażona w słowach i
figurach Pisma św.
Któż tedy jest
tak złośliwy i bezczelny, któż szałem niezgody tak owładnięty, iżby albo
rozumiał, że można rozdwoić, albo nawet poważył się rozdzielać jedność Boga,
suknię Pana, Kościół Chrystusa? Upomina sam w Ewangelii i naucza, mówiąc: I
stanie się jedna owczarnia i jeden pasterz (18). I mógłżeby kto pomyśleć, że na jednym
miejscu może być albo więcej trzód, albo wielu pasterzy? Także Apostoł Paweł,
zalecając nam tę samą jedność, błaga i upomina, mówiąc: Proszę was bracia,
przez imię Pana naszego Jezusa Chrystusa, abyście toż mówili wszyscy, a iżby
nie były między wami rozerwania; ale bądźcie doskonali w jednym rozumieniu i w
jednej nauce (19). I gdzie indziej mówi: Znosząc jeden
drugiego w miłości, starając się, abyście zachowali jedność ducha w związce
pokoju (20). Czy sądzisz, iż ten ostać się i żyć może, kto od Kościoła
odstępuje i inne sobie miejsce i oddzielne mieszkanie zakłada, gdy rzeczono do
Rahab, w której wyobrażony był Kościół: Ojca twego i matkę, i bracią, i
wszystką twą rodzinę zgromadzisz do domu swego. Kto ze drzwi domu twego
wynijdzie, krew jego będzie na głowę jego (21). Podobnież tajemnica baranka
wielkanocnego w prawie Wyjścia znaczyła, aby baranek, którego zabicie
wyobrażało Chrystusa, w jednym domu był pożywany (i). Mówi Bóg: W
jednym domu będzie jedzony i nie wyniesiecie nic z domu z mięsa jego (22).
Ciało Chrystusa i świętości Pańskie poza dom wyrzucone być nie mogą, a wierni
prócz jednego Kościoła, innego domu nie mają. Ten dom, tę jednomyślności
gospodę oznacza i wyraża Duch Święty w psalmach, gdy mówi: Bóg, który czyni,
że mieszkają jednych obyczajów w domu (23). W domu Bożym, w Kościele Chrystusowym
jednomyślnie mieszkają, w zgodzie i szczerości trwając.
IX.
W Kościele wytrwają tylko ludzie
jednomyślni, zgodni i niezepsuci
Przeto też i pod
postacią gołębia okazał się Duch Święty. Prosta to i wesoła ptaszyna, bez
goryczy żółci i ostrego dziobania i drapieżności, lubi mieszkania ludzkie, zna
towarzystwo jednego domu; wspólnie gołąb z gołębicą wysiadują pisklęta, w
polocie i w pożyciu razem się trzymają, całowaniem przychylność ku sobie
okazują i we wszystkim zachowują zgodę. Taka szczerość powinna być w Kościele,
taka miłość utrzymana, aby bracia w miłości wzajemnej gołębie naśladowali, a w
łagodności i łaskawości z barankami i owieczkami się równali. Cóż bowiem ma
wspólnego serce chrześcijanina ze srogością wilka, – zajadłością psa,
śmiertelnym jadem żmii, lub krwiożerczym okrucieństwem dzikich zwierząt? Za
szczęście uważać należy, gdy tacy od Kościoła się odłączają, aby gołębi i owiec
Chrystusa okropną i zajadłą zarazą nie gubili. Łączyć i jednoczyć się nie może
gorycz ze słodyczą, ciemność ze światłością, deszcz z pogodą, niezgoda z
pokojem, z urodzajem niepłodność, ze źródłami susza, z ciszą burza. Niechaj
nikt nie mniema, aby dobrzy od Kościoła odłączyć się mogli. Pszenicy wiatr nie
porywa, ani burza nie obala drzewa mocno zakorzenionego. Tylko lekkie plewy
wicher rozmiata, i tylko słabe drzewa burza powala na ziemię. Jan Apostoł karci
ich i wyklina, mówiąc: Z nas wyszli, ale nie byli z nas. Bo gdyby z nas
byli, wżdy by z nami byli wytrwali (24).
X.
Kacerstwo jest początkiem rozdziału
Stąd często
powstawały i powstają kacerstwa, że umysł przewrotny nie ma pokoju, a swarliwa
niewierność nie trzyma się jedności. Dopuszcza to zaś Pan i nie przeszkadza,
wolność woli każdemu zostawując, aby, gdy niebezpieczeństwo prawdy serca nasze
i umysły doświadcza, nieskażona wiara doświadczonych okazała się w jawnym
świetle. Przez Apostoła upomina Duch Święty, mówiąc: Boć muszą być i
kacerstwa, aby i którzy są doświadczeni, stali się jawni między wami (25). Tak
to doświadczają się wierni, a niewierni okazują; tak jeszcze przed dniem sądu
już tu nawet dusze sprawiedliwych od bezbożnych są oddzielone i plewy od ziarna
odłączone. Ci to są, którzy, bez Boskiego rozporządzenia, sami się stawiają na
czele zuchwałych zbiegów, którzy bez prawnego postanowienia przełożonymi się
czynią, którzy, choć im nikt biskupstwa nie daje, biskupów imię sobie
przywłaszczają – których też Duch Święty w psalmach dobrze nazywa, jako
zasiadających na stolicy zaraźliwości (26), będących zarazą i morem dla wiary – jako
zdradzających usty wężowymi i jako mistrzów psucia prawdy, wyrzucających
śmiertelny jad językiem zapowietrzonym, których mowa niby rak szerzy się i
toczy i których jedno dotknięcie wlewa w serce każdego śmiertelną truciznę (j).
XI.
Trzeba unikać twórców rozdziału
Przeciw takim
woła Pan, od takich powstrzymuje i odwołuje swój lud błądzący, mówiąc: Nie
słuchajcie mów fałszywych proroków, ponieważ widzenia serca ich unicestwiają
ich; mówią, ale nie z ust Pańskich. Mówią tym, którzy odrzucają słowo Boże:
Pokój będzie wam i wszystkim chodzącym w woli swojej. Każdy, który chodzi w
przewrotności serca swego, nie przyjdą na niego zła... Nie mówiłem do nich, a
oni prorokowali. By byli stali w substancji mojej, a słuchali słów moich, i
nauczali lud mój, odwróciłbym ich był od myśli ich złośliwych (27).
Tych jeszcze raz Pan naznacza i piętnuje, mówiąc: Mnie opuścili, źródło wody
żywej, a wykopali sobie cysterny rozwalone, które nie mogą wody zatrzymać (28) (k).
Gdy prócz jednego inny chrzest być nie może (29) – mniemają, iż chrzcić mogą. Źródło
żywota opuściwszy, obiecują łaskę wody ożywiającej i zbawiającej! Nie obmywają
ludzi, ale raczej zanieczyszczają; ani się grzechy odpuszczają, ale owszem
mnożą. Takie rodzenie nie Bogu, lecz czartu dzieci daje. Przez kłamstwo
zrodzeni, obietnic prawdy nie odbierają; z niewierności spłodzeni, tracą łaskę
wiary. Do nagrody pokoju dojść nie mogą, którzy pokój Pański szaleństwem
niezgody zerwali (l).
XII.
Pan przebywa ze żyjącymi w pokoju
Niech się
niektórzy nie łudzą próżnym tłumaczeniem, iż Pan powiedział: Gdzie są dwaj
albo trzej zgromadzeni w imię moje, tamem jest w pośrodku ich (30).
Kaziciele Ewangelii i fałszywi tłumacze drugie zdanie do siebie stosują, a
pierwsze pomijają; o części jednej pamiętają, a chytrze zamilczają drugą. Jako
sami od Kościoła się oderwali, tak rozrywają jedność myśli tegoż samego zdania.
Pan bowiem, zalecając uczniom jednomyślność i zgodę, mówi: Powiadam wam, iż
gdyby się z was dwóch zezwoliło (m) na ziemi o wszelką rzecz, o którą by
prosili, stanie się im od Ojca mego, który jest w niebiesiech. Albowiem gdzie
są dwaj albo trzej zgromadzeni w imię moje, tamem jest w pośrodku ich,
okazując przez to, że nie wielość, lecz zgodność proszących najwięcej skutkuje.
Jeśliby, mówi, dwoje z was zgodziło się w czym na ziemi: otóż jednomyślność
naprzód położył – zgodę i pokój nade wszystko przypuszcza i to najusilniej i
najgorliwiej uczy, abyśmy się zgadzali. Jakże zaś może się z kim zgadzać ten,
kto się z samym ciałem Kościoła i całym braterstwem nie zgadza? Jakże się może
w imię Chrystusa zebrać dwóch lub trzech, o których wiadomo, iż się od
Chrystusa i Jego Ewangelii odłączają? Boć nie my od nich, lecz oni od nas
odstąpili. – A gdy potem kacerstwa i odszczepieństwa powstały, stanowiąc sobie
oddzielne schadzki, opuścili źródło i początek prawdy. Pan zaś o Kościele swoim
i do tych, co są w Kościele, mówi, że jeżeli będą jednozgodni, jeżeli według
przykazań i nauki Jego, choćby dwóch lub trzech się zebrawszy, jednomyślnie o
co prosili, gdyby było tylko dwóch lub trzech, otrzymają od majestatu Boskiego,
czego pragną. Gdzie są dwaj lub trzej zgromadzeni w imię moje, tamem jest w
pośrodku ich, to jest z szczerymi, z zgodnymi, z takimi, co się Boga boją,
przykazania Jego zachowują. Z takimi obiecał być, choćby ich tylko dwóch lub
trzech było, jako był z trzema pacholętami w piecu ognistym, i tych, że w
szczerości ku Bogu i w zgodzie między sobą trwali, wśród chłonących płomieni
wiatrem rosistym przy życiu zachował (31). Tak też dwom Apostołom, w więzieniu
zamkniętym, ponieważ byli szczerymi i jednomyślnymi, był przytomny, a
otworzywszy zapory więzienia, na rynek ich znów wyprowadził (32), aby
słowo, które wiernie opowiadali ludowi, nadal głosili. Gdy tedy w naukach
swoich twierdzi, mówiąc: Gdzie są dwaj albo trzej zgromadzeni w imię moje,
tamem jest w pośrodku ich, nie oddziela ludzi od Kościoła, bo go ustanowił
i założył; lecz ganiąc niezgodę wiarołomnych, a wiernym słowy swymi jedność
zalecając, oświadcza, iż raczej przebywa z dwoma lub trzema jednomyślnie się
modlącymi, niż z wielu niezgodnymi; i że więcej uprosić może modlitwa kilku
zgodnych, aniżeli prośba wielu swarliwych (n).
XIII.
Nie ma Boga miłosiernego, kto z bratem nie
ma pokoju
Przeto, podając
sposób modlitwy, dodał, mówiąc: A gdy staniecie na modlitwę, odpuśćcie,
jeśli co przeciw komu macie: aby i Ojciec wasz, który jest w niebiesiech,
odpuścił wam grzechy wasze (33). Nawet tego, który się do złożenia ofiary
zabiera, a w poróżnieniu z kim jest, odwołuje od ołtarza i każe się pierwej z
bratem pojednać (34), a dopiero, w pokoju powróciwszy, Bogu
ofiarę złożyć; bo ani na ofiary Kaina Bóg nie wejrzał. Nie mógł być Bóg
przychylny dla tego, który w niezgodzie z bratem nie miał pokoju. Jakiż tedy
pokój obiecują sobie nieprzyjaciele braci, jakie ofiary sprawować mogą
współzawodnicy kapłanów? Czyliż, zgromadziwszy się, mogą rozumieć, że mają z
sobą Chrystusa, którzy poza Kościołem Chrystusowym się zgromadzają? (o)
XIV.
Występku odszczepieństwa nawet krwią zmyć
nie można
Choćby tacy dla
wyznawania imienia (Chrystusowego) byli zabici, to przecież plama ta krwią się
nie obmywa: ciężka i nieprzebłagalna wina niezgody ani się męczeństwem nie
oczyszcza. Męczennikiem być nie może, kto nie jest w Kościele; ani nie może
królestwa dostąpić, kto opuszcza Kościół, który ma panować. Chrystus dał nam
pokój, nakazał być zgodnymi i jednomyślnymi, zalecił przymierze miłości i
przychylności wiernie i nienaruszenie zachowywać. Nie może więc mianować się
męczennikiem ten, kto nie zachował miłości braterskiej. Uczy o tym i zapewnia
Apostoł Paweł, mówiąc: Chociażbym miał proroctwo... i miałbym wszystką wiarę
tak, iżbym góry przenosił, a miłości bym nie miał, nicem nie jest (p). I
choćbym wszystkie majętności moje rozdał na żywność ubogich, i choćbym wydał
ciało moje, tak iżbym gorzał, a miłości bym nie miał, nic mi nie pomoże. Miłość
cierpliwa jest, łaskawa jest, miłość nie zazdrości, złości nie wyrządza, nie
nadyma się; nie jest czci pragnąca, nie szuka swego... Wszystko znosi, wszystkiemu
wierzy, wszystkiego się spodziewa, wszystko wytrwa. Miłość nigdy nie ginie (35). Nigdy, powiada, miłość nie ginie: ta
bowiem na zawsze w królestwie pozostanie, na wieki trwać będzie przez jedność
braterstwa, ściśle z sobą połączonego. Do królestwa niebieskiego nie może
wnijść niezgoda. Do nagrody Chrystusa, który rzekł: To jest przykazanie
moje, abyście się wspólnie miłowali, jakom was umiłował (36), nie
może rościć prawa ten, który miłość Chrystusową zgwałcił wiarołomną niezgodą.
Kto nie ma miłości, nie ma Boga. Słowa błogosławionego Jana Apostoła brzmią: Bóg
jest miłością, a kto mieszka w miłości, w Bogu mieszka, a Bóg w nim (37). Z
Bogiem mieszkać nie mogą, którzy nie chcieli być zgodni w Kościele Bożym.
Choćby gorzeli w płomieniach i ogniu, lub, bestiom porzuceni, dusze oddawali,
nie będzie to uwieńczeniem wiary, lecz karą za wiarołomstwo; ani chlubnym
zgonem cnoty religijnej, lecz zatraceniem rozpaczy. Taki człowiek może być
zabity, ale nie uwieńczony. Tak się bowiem wyznaje być chrześcijaninem, jak
częstokroć diabeł mianuje się Chrystusem, przed czym Pan ostrzega, mówiąc: Wiele
ich przyjdzie w imię moje, powiadając, iż ja jestem, i wiele ich zwiodą (38). A
jak on nie jest Chrystusem, lubo zwodzi w imieniu Jego, tak też za
chrześcijanina uważany być nie może, kto nie trwa w prawdzie Jego Ewangelii i
wiary (q).
XV.
Trzeba słuchać rozkazów i upomnień
Pańskich
Albowiem i
przyszłość przepowiadać, i czarty wypędzać i cuda wielkie na ziemi czynić,
świetną bez wątpienia i przedziwną jest rzeczą; wszakże nie osiągnie królestwa
niebieskiego, kto to wszystko czyni, jeśliby nie postępował drogą
sprawiedliwości i świętobliwości. Sam Pan zapowiada i mówi: Wiele ich rzecze
mi dnia onego: Panie, Panie, izaliśmy w imię twoje nie prorokowali, i w imię
twe czartów nie wyganiali i w imię twe wiele cudów nie czynili? A tedy wyznam
im: żem was nigdy nie znał; odstąpcie ode mnie, którzy nieprawość czynicie (39).
Sprawiedliwość jest koniecznie potrzebna, aby sobie w Bogu łaskawego pozyskać
sędziego. Przykazań Jego i nauk należy słuchać, aby zasługi nasze odebrały
zapłatę. Ukazując Pan w Ewangelii drogę wiary i nadziei naszej, w krótkich
słowach mówi: Pan Bóg twój, Bóg jeden jest (40) i będziesz
miłował Pana Boga twego ze wszystkiego serca twego, i ze wszystkiej duszy
twojej, i ze wszystkiej myśli twojej. Toć jest największe i pierwsze
przykazanie. A wtóre podobne jest temu: będziesz miłował bliźniego twego, jako
samego siebie. Na tych dwóch przykazaniach wszystek zakon zawisł i prorocy (41).
Jedności więc i miłości w nauce swojej razem uczył; wszystkich proroków i zakon
w dwóch zawarł przykazaniach. Jakąż zaś zachowuje jedność, jaką zachowuje i o
jakiej myśli miłości, kto w szaleństwie niezgody Kościół rozrywa, wiarę
niweczy, pokój zakłóca, miłość rozprasza, tajemnice znieważa? (r)
XVI.
Odszczepieństwa są przepowiedziane
Złe to, bracia
najmilsi, już dawno się poczęło, lecz teraz wzrosła nieszczęsna tegoż złego
klęska, a przewrotności kacerskiej i odszczepieństw zatrute spustoszenie coraz
bardziej powstawać i krzewić się zaczęło, ponieważ przy schyłku świata tak się
dziać miało, jak to nam Duch Święty przepowiada przez Apostoła i ostrzega,
mówiąc: W ostatnie dni nastaną czasy niebezpieczne; będą ludzie sami siebie
miłujący, chciwi, hardzi, pyszni, bluźniercy, rodzicom nieposłuszni,
niewdzięczni, złośnicy, bez miłości przyrodzonej, bez pokoju, potwarcy,
niepowściągliwi, nieskromni, bez dobrotliwości, zdrajcy, uporni, nadęci, i
rozkosze więcej miłujący niźli Boga; mający wprawdzie pozór pobożności, lecz
się mocy jej zapierający. Do takich należą też i ci, którzy wrywają się
w domy i pojmane wiodą niewiastki grzechami obciążone, które się dają uwieść
rozmaitym pożądliwościom, zawsze się uczące, a nigdy ku wiadomości prawdy nie
przychodzące. A jako Jannes i Mambres sprzeciwiali się Mojżeszowi, tak i ci się
sprzeciwiają prawdzie, ludzie rozumu skażonego, odrzuceni ze strony wiary, aleć
więcej nie wskórają, albowiem ich szaleństwo jawne będzie wszystkim, jako i
onych było (42). Wszystko się spełnia, co było
przepowiedziane, a przy zbliżającym się schyłku świata nawet doświadczeniem
ludzi i czasów się sprawdza. Im bardziej się przeciwnik sroży, tym więcej błąd
zwodzi, zepsucie pobudza, zazdrość zapala, pożądliwość zaślepia, kazi
bezbożność, pycha nadyma, niezgoda drażni, złość prowadzi do zguby (s).
XVII.
Należy się strzec odszczepieńców
Niechaj nas
jednak nie wzrusza ani niepokoi zbytnie i niespodziane wiarołomstwo wielu
ludzi, lecz raczej, ponieważ się to wedle przepowiedzeń prawdy dzieje, niech
wiarę naszą wzmacnia. Skoro niektórzy takimi się stali, bo to dawno było
przepowiedziane, reszta braci powinna się ich strzec, boć i to przepowiedziano
podług nauki Pana, który mówi: Wy tedy patrzcie, otom wam wszystko
przepowiedział (43). Chrońcie się, proszę was bracia, takich
ludzi, a od boku i uszu oddalajcie zgubne ich rozmowy, jakoby śmiertelną
zarazę, gdyż napisano jest: Ogródź cierniem uszy twoje, nie słuchaj języka
złośliwego (44). I znów: Złe rozmowy psują dobre
obyczaje (45). Sam Pan naucza i upomina, aby się ich
chronić. Ślepi są, mówi, i wodzowie ślepych. A ślepy, jeśliby ślepego
prowadził, obydwaj w dół wpadają (46). Trzeba unikać i uciekać od tego, kto się
od Kościoła odłączył. Taki jest przewrotny i grzeszy, i sam siebie potępił.
Czyż może mniemać, że jest z Chrystusem, który przeciw kapłanom Chrystusa
postępuje, odłącza się od społeczności duchowieństwa i ludu Jego? Nosi broń
przeciw Kościołowi, walczy przeciwko rozporządzeniu Boskiemu; jest to
nieprzyjaciel ołtarza, buntownik przeciw ofierze Chrystusa, wiarołomca, świętokradca
co do religii, sługa nieposłuszny, syn bezbożny, brat nieprzyjazny, który,
wzgardziwszy biskupami i opuściwszy kapłany Boże, poważa się inny stawiać
ołtarz, inną modlitwę niegodziwym głosem odprawiać, prawdę ofiary Pańskiej
fałszywymi ofiarami znieważać, i nie troszczy się o to, że ktokolwiek
sprzeciwia się postanowieniu Bożemu, za swe niebaczne zuchwalstwo przez Boską
sprawiedliwość surowo karany bywa (t).
XVIII.
Kary odszczepieńców w Starym Testamencie
Tak Kore, Datan
i Abiron, którzy wbrew Mojżeszowi i kapłanowi Aaronowi poważyli się
przywłaszczyć sobie władzę ofiarowania, natychmiast za swą śmiałość ukarani
byli (47). Ziemia, rozwarłszy się aż do samej otchłani, stojących żywcem
pochłonęła. Nie tylko zaś tych, co sprawcami tego byli, sprawiedliwość Boga
zagniewanego ukarała, lecz i innych dwustu pięćdziesięciu uczestników i
towarzyszy tego szaleństwa, którzy się razem z nimi spiknęli na to zuchwalstwo,
ogień, który od Pana wyszedł, zaraz mściwie strawił, upominając i pokazując, iż
wszystko, cokolwiek bezbożni przedsiębiorą ludzką wolą ku zniszczeniu
rozporządzeń Bożych, przeciw Bogu samemu się dzieje. Tak i król Ozjasz (48)
niosąc kadzielnicę, i przeciw prawu Bożemu upoważnienie do ofiarowania sobie
gwałtem przywłaszczając, gdy opierającemu się kapłanowi Azariaszowi nie chciał
ulec i ustąpić, Boskim gniewem zhańbiony i trądem na czole oszpecony został: na
tej części ciała przez obrażonego Boga był naznaczony, gdzie namaszczeni bywają
ci, którzy godni są Pana. A synowie Aarona, którzy obcy ogień na ołtarz
włożyli, czego Pan był zakazał (49), zginęli zaraz na miejscu przed Obliczem
mszczącego się Boga (u).
XIX.
Ciężkość występku odszczepieństwa
Tych to
naśladują wszyscy, którzy, wzgardziwszy Boskim podaniem (traditione),
obcych się nauk chwytają i urząd nauczycielski według ludzkiej ustawy
wprowadzają. Gromi ich Pan i łaje w Ewangelii, mówiąc: Niszczycie
przykazanie Boże, abyście ustawę waszą zachowali (50).
Większy to występek od tego, którego się dopuścili ci, co upadli w wierze (lapsi),
którzy przecież teraz szczerą pokutą i zupełnym zadośćuczynieniem Boga
przepraszają. Tu bowiem szukają znów i proszą Kościół, a tam sprzeciwiają się
Kościołowi. Tu mogła potrzeba okoliczności przemóc, ale tam wolę zbrodnia
krępuje. Kto tu upadł, sobie tylko zaszkodził, ale kto tam usiłował wywołać
kacerstwo lub odszczepieństwo, wielu swoim przykładem zgubił. Tu szkoda jednej
duszy, tam niebezpieczeństwo wielu. Ten przynajmniej poznaje, że zgrzeszył,
opłakuje tego i żałuje; ale tamten nadęty w grzechu swoim, i w bezbożności
nawet sobie podobając, dzieci od matki odstręcza, owce od pasterza odwodzi, i w
tajemnice Boskie wprowadza zamieszanie. Upadły raz tylko zgrzeszył, ów zaś
grzeszy codziennie. Upadły nareszcie, podjąwszy śmierć męczeńską, może osiągnąć
obietnice królestwa, ale tamten, jeśliby poza Kościołem był zabity, nie może
nagrody Kościoła dostąpić (v).
XX.
Wyznawcy powinni się strzec tego występku
Niech nikt się
nie dziwi, bracia najmilsi, że nawet niektórzy z Wyznawców tej sromoty się dopuszczają,
że i z tych niektórzy ohydnie i ciężko grzeszą (51). Wyznanie bowiem nie uwalnia jeszcze od
zasadzek szatana; ani tego, który jeszcze jest na świecie, od pokus i
niebezpieczeństw, od napaści i natarczywości światowych bez trosk i bojaźni nie
ochrania: inaczej bowiem, nigdy byśmy w wyznawcach nie spostrzegali zdrad,
wszeteczeństw i cudzołóstw, jako teraz u niektórych z boleścią i żalem widzimy (w).
Ktokolwiek jest ów wyznawca, nie jest zapewne większy albo lepszy lub Bogu
milszy od Salomona. Ten przecież, dopóki chodził drogami Pańskimi, miał łaskę,
którą od Pana odebrał; lecz skoro opuścił drogę Pańską, stracił też i łaskę
Pana, jako napisano jest: Trzymaj, co masz, aby żaden nie wziął korony
twojej (52). Wszak nie zagrażałby Pan odjęciem korony sprawiedliwości,
gdyby się nie traciło korony z porzuceniem sprawiedliwości.
XXI.
Większe jest niebezpieczeństwo po wyznaniu
z powodu zaczepienia przeciwnika
Wyznanie jest
początkiem chwały, ale nie zasługą korony; ani dokonywa chwały, lecz wstępem
jest do godności, bo napisano: Kto wytrwa aż do końca, ten będzie zbawion
(53), przeto wszystko co się przed końcem dzieje, jest tylko
szczeblem, po którym się wstępuje na wierzchołek zbawienia, nie zaś granicą, u
której się kresu dosięga. Jeżeli kto jest wyznawcą, po wyznaniu większe go
czeka niebezpieczeństwo, bo przeciwnik bardziej został rozdrażniony (x).
Jeżeli kto jest wyznawcą, tym mocniej Ewangelii Pańskiej trzymać się powinien,
bo przez Ewangelię nabył chwały od Pana. Mówi bowiem Pan: Któremu wiele
dano, wiele żądać będą; a któremu wiele zlecono, więcej będą chcieć od niego
(54). Niechże nikt nie ginie za przykładem wyznawcy; niech się z
postępowania wyznawcy nikt nie uczy niesprawiedliwości, swawoli, wiarołomstwa.
Jeżeli kto jest wyznawcą, niech będzie pokorny i zgodny, w swych sprawach cichy
i skromny, aby, mieniąc się wyznawcą Chrystusowym, tegoż Chrystusa, którego
wyznawa, także naśladował. Gdy On bowiem mówi: Ktokolwiek się podwyższa,
będzie uniżon; a kto się uniża, będzie podwyższon (55), i
gdy sam od Ojca wywyższony przez to, iż, będąc słowem, mocą i mądrością Boga
Ojca, na ziemi się uniżył, jakżeż może wyniosłość miłować, kto i prawem swoim
pokorę nam zalecił, i sam najświetniejsze imię od Ojca w nagrodę pokory
otrzymał? Wyznawcą jest Chrystusa, byleby później nie był przezeń bluźniony
majestat i godność Chrystusa. Język, który wyznał Chrystusa, niechaj nie
złorzeczy, pokoju nie zakłóca, niech się nie daje słyszeć w swarliwości i
obelgach, niech po słowach modlitwy i chwały nie miota jadem wężowym przeciw
braciom i kapłanom Bożym! Wreszcie, gdyby kto następnie stał się występnym i
godnym pogardy, jeśliby wyznanie swoje złymi obyczajami zhańbił i życie brzydką
zmazał sprośnością; jeśliby na koniec Kościół, w którym się stał wyznawcą,
opuszczając i węzeł jedności rozrywając, wiarę pierwotną później na
wiarołomność zamienił, nie może sobie swoim wyznaniem pochlebiać, że do nagrody
chwały jest wybrany, owszem przez to stał się właśnie kary godniejszym (y).
XXII.
Upadek jednych nie zawsze szkodzi drugim
Boć i Judasza do
liczby Apostołów Pan wybrał, a przecież potem Judasz Pana zdradził. A jednak
wiara i stateczność Apostołów nie upadła, że Judasz zdrajca od ich
społeczeństwa odpadł. Tak i tutaj świętobliwość i godność wyznawców nie
zmniejszyła się, że niektórzy z nich wiarę złamali (z). Bo
cóż, mówi błogosławiony Apostoł w liście swoim, jeśli niektórzy odpadli
od wiary? Azaż niedowiarstwo ich w niwecz obróciło wiarę Bożą? (aa). Nie
daj tego Boże, Bóg jest prawdziwy, a wszelki człowiek kłamliwy (56).
Większa i lepsza część wyznawców stoi mocno przy wierze i w prawdzie prawa i
karności Pańskiej. Od jedności Kościoła nie odstępują ci, którzy pamiętają, że
w Kościele z miłosierdzia Bożego łaski dostąpili, i przez to zacniejszą chwałę
z wiary odnoszą, iż odłączywszy się od wiarołomstwa tych, co z nimi pierwej
uczestnictwem wyznania połączeni byli, od zaraźliwego występku odstąpili, a
oświeceni prawdziwym światłem Ewangelii, opromienieni czystą i jasną
światłością Pańską, godni są szacunku tak dla zachowania pokoju Chrystusowego,
jak dla otrzymanego zwycięstwa w walce z szatanem.
XXIII.
Oszukani powinni wrócić do jedności
Kochani bracia,
pragnę, radzę i proszę, aby, wedle możności, nikt z braci nie zginął, lecz, aby
jedno ciało jednomyślnego ludu radosna matka w swym łonie mieściła. Gdyby
zdrowa rada nie zdołała niektórych wodzów odszczepieństwa i sprawców niezgody,
w ślepym i zatwardziałym szaleństwie trwających, zwrócić na drogę zbawienia;
reszta przynajmniej, czy to dla prostoty zwiedziona, czy złudzona błędem, czy
oszukana podstępem zdrady zawodnej niech zerwie więzy fałszu, wyzwoli z obłędu
kroki niepewne, uzna proste ścieżki drogi niebieskiej. Jest to głos, który
stwierdza Apostoł, mówiąc (bb): Przykazujemy wam, bracia, w imię Pana
naszego, Jezusa Chrystusa, iżbyście się odłączyli od wszystkich braci,
nieporządnie chodzących, a nie według podania, które wzięli od nas (57) (cc).
Także sam mówi na innym miejscu: Niechaj was nikt nie zwodzi próżnymi słowy,
albowiem dlatego przychodzi gniew Boży na syny niewierności. Nie bądźcież tedy
uczestnikami ich (58). Odstąpić a raczej uciekać powinieneś od
przestępców, abyś łącząc się z takimi, co nieporządne życie wiodą, i postępując
ścieżkami błędu i występku, z drogi prawdziwej nie zbłądził, i sam w równą się
z nimi zbrodnię nie zawikłał. Jeden jest Bóg, jeden Chrystus, i jeden Kościół
Jego, i wiara jedna, i lud złączony węzłem zgody w jedno ciało nierozdzielne.
Jedność rozerwaną być nie może, ani jedno ciało rozszarpaniem stawów rozłączone,
ani w kawałki przez rozdarcie wnętrzności rozdzielone. Wszystko co się od matki
odłącza, żyć i oddychać osobno nie może, i traci istotę życia (dd).
XXIV.
Trzeba pokój umiłować
Upomina nas Duch
Święty, mówiąc: Który jest człowiek, który chce żywota, pragnie dni dobrych
widzieć? Strzeż języka twego od złego, a usta twoje niech nie mówią zdrady.
Odwróć się od złego a czyń dobrze; szukaj pokoju a ścigaj go (59).
Pokoju powinien szukać i ścigać syn pokoju; język swój od wszelkiego
nieporozumienia wstrzymywać ma ten, kto związek miłości zna i miłuje. Pan do
Boskich przykazań i zbawiennych nauk gdy bliski był męki, dodał, mówiąc: Pokój
zostawuję wam, pokój mój daję wam (60). Dał nam to dziedzictwo, wszelkie dary
obietnic i nagrody obiecał za zachowanie pokoju. Jeśli jesteśmy spadkobiercami
Chrystusa, zostawajmy w pokoju Chrystusowym. Jeśli jesteśmy synami Bożymi,
spokojnymi być powinniśmy. Błogosławieni, mówi, pokój czyniący,
albowiem nazwani będą synami Bożymi (61). Synowie Boga powinni być spokojni, w
sercu łagodni, w mowie szczerzy, w miłości zgodni i węzłem jednomyślności
wiernie i ściśle z sobą połączeni (ee).
XXV.
Przykład pierwszych chrześcijan
Taka
jednomyślność niegdyś istniała za czasów apostolskich. Nowy lud wierzących,
strzegąc Pańskich przykazań, tak wzajemną miłość zachowywał. Świadczy o tym
Pismo Boże, mówiąc: Mnóstwa wierzących było serce jedno i dusza jedna (62). A
na innym miejscu: Wszyscy trwali jednomyślnie na modlitwie z niewiastami i z
Maryją matką Jezusową, i z bracią jego (63). Ponieważ skutecznie się modlili, i
dlatego z ufnością wszystko wyprosić mogli, czego od miłosierdzia Boskiego
żądali (ff).
XXVI.
Bardzo się różnimy od gorliwości
pierwszych chrześcijan
W nas zaś tak się
zmniejszyła jednomyślność, że osłabła obfitość w uczynkach miłosiernych.
Wówczas sprzedawali domy i włości, a skarby w niebie składając, wartość ich na
wsparcie potrzebujących Apostołom ofiarowali. Teraz zaś z dóbr dziesięciny
nawet nie oddawamy, a gdy Pan sprzedać rozkazuje, my raczej dokupujemy i pomnażamy.
Tak to w nas obumarła siła wiary, tak osłabła moc wiernych. I przeto też Pan,
czasy nasze mając na myśli, w Ewangelii mówi: Syn człowieczy przyszedłszy,
izali znajdzie wiarę na ziemi? (64).
Widzimy, iż to się dzieje, co On przepowiedział. W bogobojności, w
sprawiedliwości, w miłości, w uczynkach, nie masz wiary. Nikogo nie przejmuje
strach przyszłości, dnia i sądu Pańskiego, a kar, grożących niewiernym i mąk
wiecznych, dla wiarołomców zgotowanych, nikt nie rozważa. Tego by się lękało
sumienie, gdyby wierzyło. Ponieważ nie wierzy, więc się nie lęka. Gdyby zaś
wierzyło, tedyby się też strzegło, a gdyby się strzegło, wtedy by i uniknęło.
Zachęcajmy się tedy, jak możemy, bracia najmilsi, a przerwawszy sen dawnej
gnuśności, czuwajmy nad zachowaniem i wypełnianiem przykazań Pańskich. Takimi
bądźmy, jakimi być zalecił, mówiąc: Niech będą przepasane biodra wasze i
pochodnie gorejące w rękach waszych, a wy podobni ludziom, czekającym na pana
swego, kiedy by się z gód wrócił, aby gdy przyjdzie i zakołace, natychmiast mu
otworzyli. Błogosławieni oni słudzy, których przyszedłszy Pan, znajdzie
czuwających (65). Powinniśmy być
przepasani, aby, gdy przyjdzie dzień zdania sprawy, nie zastał nas
zatrudnionych i zawikłanych. Niech w dobrych uczynkach świeci i jaśnieje światło
nasze, aby nas z tej nocy światowej do światłości wiecznej chwały doprowadziło.
Troskliwi zawsze i ostrożni oczekujmy nagłego przyjścia Pańskiego, aby, gdy On
zakołacze, czuwała wiara nasza, dla odebrania od Pana nagrody za swe czuwanie.
Jeśli te przykazania zachowamy, jeśli tych upomnień i przestróg trzymać się
będziemy, nie pochwyci nas chytry szatan śpiących, bo jako słudzy czujni z
Chrystusem Panem królować będziemy (gg).
––––––––
Homiletyka.
Pismo miesięczne poświęcone kaznodziejstwu i życiu duchownemu pod kierunkiem
literackim Ks. Mariana Nassalskiego Magistra Teologii. Rok siódmy. – Tom XIII.
Włocławek 1904, ss. 131-141; 229-242. (hh)
(Pisownię i słownictwo nieznacznie uwspółcześniono;
przypisy literowe od red. Ultra montes).
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Pozwolenie Władzy Duchownej:
Imprimatur
Wladislaviae, die 26 iulii 1904 a.
† Stanislaus,
Episcopus Wladislaviensis seu Calissiensis.
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Przypisy:
(*) Zob. Żywot św. Cypriana,
"Homiletyka" r. 1892, t. IX, str. 313, 426.
(**) Podział książki zachowujemy według
edycji Hurtera SS. PP. Opuscula, tom I, str. 67.
(1) Mt. V, 13.
(2) Mt. X, 16.
(3) Mt. XIX, 17.
(4) Jan XV, 14. 15.
(5) Mt. VII, 24. 25.
(6) II Kor. XI, 14.
(7) Rozumie tu św. Cyprian widzialną Głowę
Kościoła, czyli Papieża, jak się to z dalszej osnowy i z celu tego pisma
okazuje.
(8) Mt. XVI, 18 i 19.
(9) Jan XXI, 17.
(10) Jan XX, 21-23.
(11) Pieśń nad pieśn. VI, 8.
(12) Efez. IV, 4-6.
(13) Mt. XII, 30.
(14) Jan X, 30.
(15) I Jan V, 7.
(16) Jan XIX, 23. 24.
(17) III Król. XI, 31 i 32.
(18) Jan X, 16.
(19) I Kor. I, 10.
(20) Efez. IV, 2 i 3.
(21) Jozue II, 18 i 19.
(22) Wyjścia XII, 46.
(23) Ps. LXVII, 7.
(24) I Jan II, 19.
(25) I Kor. XI, 19.
(26) Ps. I, 1.
(27) Jerem. XXIII, 16-22.
(28) Jerem. II, 13.
(29) Św. Cyprian mniemał, iż chrzest
heretyków był nieważny, i zdaje się, że w tej myśli tu mówi.
(30) Mt. XVIII, 20.
(31) Daniel III, 50.
(32) Dz. Ap. V, 19. 20.
(33) Mk XI, 25.
(34) Mt. V, 24.
(35) I Kor. XIII, 2-8.
(36) Jan XV, 12.
(37) I Jan IV, 16.
(38) Mk XIII, 6.
(39) Mt. VII, 22. 23.
(40) Mk XII, 29.
(41) Mt. XXII, 37-40.
(42) II Tym. III, 1-9.
(43) Mk XIII, 23.
(44) Ekkli. XXVIII, 28.
(45) I Kor. XV, 33.
(46) Mt. XV, 14.
(47) Liczb XVI, 27-33.
(48) II Paralip. XXVI, 16-20; IV Król. XV,
5.
(49) Kapł. X, 1. 2.
(50) Mk VII, 9.
(51) Mówi tu o wyznawcach rzymskich
Maksymie i innych, o których odszczepieństwie są listy 43 i 44, a o powrocie do
jedności 46, 47, 50, 51; stąd widać, iż to pisano przed ich powrotem na
początku papiestwa Korneliusza.
(52) Apok. III, 11.
(53) Mt. X, 22.
(54) Łk. XII, 48.
(55) Łk. XVIII, 14.
(56) Rzym. III, 3. 4.
(57) II Tes. III, 6.
(58) Efez. V, 6. 7.
(59) Ps. XXXIII, 13-15.
(60) Jan XIV, 27.
(61) Mt. V, 9.
(62) Dz. Ap. IV, 32.
(63) Tamże I, 14.
(64) Łk. XVIII, 8.
(65) Łk. XII, 35-37.
(a) Zob. 1) Abp. Ignacy Hołowiński, Mistrzowie słowa. Święty Cyprian. 2) Sac. Andreas Retke, Patrologiae Compendium. S. Cyprianus. 3) Josephus
Fessler, Episcopus, Institutiones
Patrologiae. Character et doctrina S. Cypriani. 4) Acta Martyrum. Acta Proconsularia Sancti Cypriani
Episcopi et Martyris. 5) Akta
Meczenników. Akta prokonsularne świętego Cypriana Biskupa i Męczennika.
(b) Por. tekst oryginalny: S. Cyprianus
Episcopus Carthaginensis et Martyr, Liber
de Catholicae Ecclesiae unitate.
(c) Por. przekład ks. Jana Czuja: "1. Gdy Pan
napomina i mówi: «Wy jesteście sól ziemi» (Mt. V, 13), gdy każe nam być
prostymi w niewinności, a jednak w prostocie roztropnymi, cóż innego, najdrożsi
bracia, wypada nam czynić, jak nie mieć się na baczności i troskliwie czuwać,
by zarówno rozumieć zasadzki chytrego wroga i strzec się ich, iżby się nie
wydawało, że my, którzyśmy się przyoblekli w Chrystusa, w mądrość Boga Ojca,
mniej mądrymi jesteśmy w zabezpieczeniu sobie zbawienia? Albowiem nie samego
tylko prześladowania i skutków jawnego podrywania i strącania sług Bożych
obawiać się należy. Łatwiejsze jest zabezpieczenie tam, gdzie oczywiste zagraża
niebezpieczeństwo, a umysł przygotowuje się naprzód do walki, gdy się
przeciwnik ujawnia. Więcej należy się obawiać i strzec wroga, gdy się skrada
potajemnie, gdy oszukuje pozorami pokoju, gdy czołga się skrycie, skąd też
otrzymał imię węża. Ta jest zawsze jego chytrość, to jest jego ciemne i
podstępne oszukaństwo w osaczaniu człowieka. Tak zaraz na początku świata
zwiódł, i kłamliwymi schlebiając słowy, oszukał proste i nieostrożnie
łatwowierne dusze. Samego Boga usiłując kusić, skradając się niejako, to znów
mamiąc, przystąpił do Niego. Został jednak zrozumiany i odtrącony, a ponieważ
poznany i odkryty, przeto i powalony". – Św. Cyprian, Pisma. I.
Traktaty. Z łacińskiego przetłumaczył, wstępami i komentarzem zaopatrzył
ks. dr Jan Czuj. Poznań 1937, s. 171. Cały traktat O jedności Kościoła
katolickiego na ss. 171-193. (Z serii: Pisma Ojców Kościoła w polskim
tłumaczeniu pod naczelną redakcją prof. Uniwersytetu Poznańskiego Dr. Jana
Sajdaka. Tom XIX. Poznań 1937. Jan Jachowski. Księgarnia Uniwersytecka). (Za
pozwoleniem Władzy Duchownej).
(d) Por. przekład ks. Jana Czuja: "2. Stąd
przykład jest nam dany, jak unikać drogi starego człowieka, a chodzić śladami
Chrystusa żyjącego; byśmy na nowo nieostrożnie nie stoczyli się w sieć śmierci,
lecz przewidując niebezpieczeństwo, strzegli odzyskanej nieśmiertelności. A jak
zachowamy nieśmiertelność, jak nie przez przestrzeganie tych przykazań
Chrystusa, którymi zwalcza się i zwycięża śmierć, gdy On sam napomina i mówi:
«Jeśli chcesz wnijść do żywota, chowaj przykazania» (Mt. XIX, 17)? I znów:
«Jeśli czynić będziecie, co wam rozkazuję, już was nie będę zwał sługami, lecz
przyjaciółmi mymi»? (Jan XV, 14 n.). Tych wreszcie nazywa silnymi i stałymi,
tych na opoce krzepką masą pobudowanymi, tych przeciw wszelakim burzom i
zawieruchom świata niewzruszoną i nieugiętą mocą ugruntowanymi: «Wszelki tedy – mówi – który słucha tych słów moich i czyni
je, będzie przypodobany mężowi mądremu, który zbudował dom swój na opoce; i
spadł deszcz, i przyszły rzeki, i wiały wiatry, i uderzały na on dom, a nie
upadł, bo był na opoce ugruntowany» (Mt. VII, 24 n.).
Powinniśmy więc słuchać słów
Jego, uczyć się, czegokolwiek uczył, i czynić cokolwiek czynił. Zresztą, jak
może kto mówić, że wierzy w Chrystusa, jeżeli nie czyni tego, co Chrystus
przykazał? Albo, jak dojdzie do nagrody wiary, kto nie chce dochować wiary
przykazaniu? Może się chwiać i wahać, a porwany podmuchem błędu, unosi się jak
proch, który wiatr rozmiata; i chodząc, nie dojdzie do zbawienia, kto nie
trzyma się zbawiennej drogi prawdy".
(e) Por. przekład ks. Jana Czuja: "3. Strzec się zatem
należy, najdrożsi bracia, nie tylko tego, co otwarte i jawne, ale także tego,
co subtelnością chytrego oszukaństwa zwodnicze. Cóż zaś podstępniejszego, co
subtelniejszego nad to postępowanie wroga, przyjściem Chrystusa odkrytego i
obalonego, który – widząc porzucone bałwany, i przez wielką liczbę wierzących
siedziby swe i świątynie opustoszałe, wymyślił nowy podstęp, by pod tytułem
samego imienia chrześcijańskiego uwodził nieostrożnych? A czyni to, gdy do
narodów przyszła światłość, gdy dla ocalenia ludzi zbawienne zajaśniało
światło, by głusi usłyszeli głos łaski duchowej, ślepi otwarli oczy swe ku
Bogu, chorzy wiekuiste odzyskali zdrowie, chromi biegli do kościoła, niemi
donośnym głosem prośby zanosili.
Wynalazł herezje i schizmy,
którymi by wywracał wiarę, psuł prawdę, zrywał jedność. Których nie może
zatrzymać w ślepocie starej drogi, tych okrąża i zwodzi błędem drogi nowej.
Porywa ludzi z samego Kościoła; i gdy się im zdaje, że już się zbliżyli do
światła i uszli nocy świata, w innych znów, z czego oni nie zdają sobie sprawy,
pogrąża ciemnościach. Czyni to w tym celu, by – nie stojąc przy Ewangelii
Chrystusa i nie zachowując Jego prawa, nazywali się chrześcijanami, a chodząc w
ciemnościach, sądzili, że posiadają światło. Schlebia im i oszukuje ich przeciwnik,
który według słów apostoła przemienia się w anioła światłości (2 Kor. XI, 14
n.), a pomocników swych podstawia, nazywających noc dniem, zgubę zbawieniem,
rozpacz drogą nadziei, przedstawiających wiarołomność jako wiarę, antychrysta
pod imieniem Chrystusa, by w ten sposób kłamiąc, prawdę przebiegle
unicestwiali. To się dzieje wtedy – najmilsi bracia, gdy się nie wraca do
źródła prawdy, gdy się nie szuka głowy i nie zachowuje nauki niebieskiego
urzędu nauczycielskiego".
(f) Tłumaczenie ks. Jana Czuja.
Przekład z "Homiletyki" (Wulgata – Ks. Wujek): "Jedno ciało i jeden duch, jako jesteście wezwani w jednej
nadziei wezwania waszego. Jeden Pan, jedna wiara, jeden chrzest".
(g) Por. przekład ks. Jana Czuja: "On (Chrystus)
nosił jedność, pochodzącą z górnej części, to jest z nieba, i wychodzącą od
Ojca, której w ogóle nie mógł rozerwać otrzymujący ją i posiadający, lecz całą
zarazem, silną i jednolitą nierozdzielnie dzierżył. Nie może posiadać odzienia
Chrystusowego, kto rozrywa i dzieli Kościół Chrystusowy. Przeciwnie wreszcie,
gdy w obliczu śmierci Salomona rozpadało się królestwo jego i naród, prorok
Achiasz, spotkawszy w polu króla Jeroboama, rozdarł odzienie swe na dwanaście
części, mówiąc:".
(h) Tłumaczenie ks. Jana Czuja. Przekład z
"Homiletyki" (Wulgata – Ks. Wujek): "Weźmij
sobie dziesięć sztuk, bo to mówi Pan Bóg Izraelów: oto ja rozedrę królestwo z
ręki Salomonowej, a dam tobie dziesięcioro pokolenia. Lecz jedno pokolenie
zostanie mu dla sługi mego Dawida i dla Jeruzalem miasta, którem obrał ze
wszech pokoleń izraelskich (III
Król. XI, 31 i 32)".
(i) Por. przekład ks. Jana Czuja: "Czy myślisz,
że może stać i żyć występujący z Kościoła, inną stolicę sobie gdzie indziej i
mieszkanie zakładający, gdy do Rahab, w której jest figura Kościoła, powiedziano:
«Ojca twego i matkę i braci i wszystką twą rodzinę
zgromadzisz do domu swego. Kto ze drzwi domu twego wynijdzie, krew jego będzie
na głowę jego» (Jozue II, 18 n.). Także tajemnica Paschy nic innego w Księdze
Wyjścia nie zawiera, jak – by baranek, którego w figurze Chrystusa zabijają, w
jednym domu był spożywany".
(j) Por. przekład ks. Jana Czuja: "Tak
doświadczani są wierni, tak odkrywani wiarołomni. Tak i przed dniem sądu tu już
także oddzielają się dusze sprawiedliwych i niesprawiedliwych, odłączają się
plewy od ziarna. Stąd pochodzą ci, którzy samowolnie stają na czele
lekkomyślnych przybyszów, którzy bez żadnego prawa święceń czynią się
przełożonymi, którzy – choć im nikt nie dał biskupstwa – tytuł biskupa sobie
przywłaszczają (1); na tych wskazuje w psalmach Duch Święty, jako
siedzących na stolicy zaraźliwości (Ps. I, 1), zaraza i zakażenie wiary, usty
węża oszukujący, mistrze w psuciu prawdy, śmiertelną truciznę jadowitymi
językami wypluwający; mowa ich pełza jak rak, ich rozprawianie wlewa trujący
jad w poszczególne piersi i serca.
(1) Quorum sermo ut cancer serpit, quorum tractatus pectoribus et
cordibus singulorum mortale virus infundit. W rozdziale tym uderza
autor w schizmatyków w Kartaginie z Felicissimem na czele, którzy uczynili
sobie pseudobiskupa Fortunata i w Nowacjana, który został antypapieżem w
Rzymie".
(k) Tłumaczenie ks. Jana Czuja. Przekład z
"Homiletyki": "Przeciw takim woła Pan,
od nich odwraca i odwołuje lud swój obłąkany, mówiąc: Nie słuchajcie słów
proroków, którzy wam prorokują, a zdradzają was, widzenie serca swego mówią,
nie z ust Pańskich. Mówią tym, którzy nie bluźnią: Pan mówił: Pokój wam będzie
i każdemu chodzącemu w przewrotności serca swego, rzekli: Nie przyjdzie na was
złe... Nie mówiłem do nich, a oni prorokowali. By byli stali w radzie mojej, a
oznajmili słowa moje ludowi memu, wżdyć bym je był odwrócił... od myśli ich
złośliwych (Jerem. XXIII, 16-22). Tych
jeszcze Pan oznacza i mianuje, kiedy mówi: Mnie opuścili źródło wody żywej,
a ukopali sobie cysterny, cysterny rozwalone, które nie mogą wody zatrzymać
(Jerem. II, 13)". (Teksty z Pisma św. według Wulgaty w tłum. ks.
Jakuba Wujka).
(l) Por. przekład ks. Jana Czuja: "Gdy nie może
być innego chrztu prócz jednego, sądzą, że mogą chrzcić. Opuściwszy źródło
życia, obiecują łaskę życiodajnej i zbawiennej wody. Nie obmywają się tam
ludzie, lecz raczej kalają; nie oczyszczają się przewinienia, lecz owszem
potęgują. Narodzenie to nie Bogu, lecz diabłu rodzi dzieci. Z kłamstwa
urodzeni, obietnic prawdy nie otrzymują. Z wiarołomstwa spłodzeni, tracą łaskę
wiary. Do nagrody pokoju dojść nie mogą, którzy pokój Pański szałem niezgody
złamali".
(m) Zezwoliło, porozumiało się i wspólnie
prosiło.
(n) Por.
przekład ks. Jana Czuja: "12. I niech nikt się nie oszukuje fałszywym
tłumaczeniem słów Pańskich: «Gdzie są dwaj, albo
trzej zgromadzeni w imię moje, tamem jest z nimi» (Mt. XVIII, 20).
Psowacze Ewangelii i fałszywi tłumacze uwzględniają rzeczy najniższe, a wyższe
omijają, pomni części, a część podstępnie przemilczający.
Jak sami odcięci są od
Kościoła, tak podcinają rozumienie jednej zasady. Gdy bowiem Pan uczniom swoim
zalecał jednomyślność i pokój, rzekł: «Powiadam wam, iż gdyby się z was dwa
zezwolili na ziemi, o wszelką rzecz, o którą by prosili, stanie się od Ojca
mego, który jest w niebiesiech. Albowiem gdzie są dwaj albo trzej zgromadzeni w
imię moje, tamem jest z nimi» (Mt. XVIII, 19-20), okazując, że nie wielość, ale
jednomyślność proszących uzyskuje bardzo wiele. Powiada: Gdyby się dwaj z was
zeszli na ziemi – jednomyślność najpierw postawił, zgodny pokój przedtem
wymienił, wiernej i silnej wzajemnej zgody nauczał. Jakże zaś może się ktoś z
nim zgadzać, kto się nie zgadza z ciałem samego Kościoła i z powszechnym
braterstwem? Jakże może się dwóch albo trzech zebrać w imię Chrystusa, o
których wiadomo, że się oddzielają od Chrystusa i Jego Ewangelii? Nie my bowiem
od nich, lecz oni od nas odeszli. I gdy potem narodziły się herezje i schizmy,
gdy sobie różne zgromadzenia tworzą, porzucili siedzibę i źródło prawdy. Pan
zaś mówi o swym Kościele, i mówi do tych, którzy są w Kościele, że gdy sami
będą w zgodzie, że gdy – według Jego przykazania dwóch albo trzech jednomyślnie
modlić się będzie, mogą u majestatu Boga uprosić, czego żądają. Gdziekolwiek
byłoby dwóch albo trzech zgromadzonych w imię moje – mówi – tamem jest z nimi,
to znaczy, z prostymi i szczerymi, z bojącymi się Boga, i przykazania Boże
zachowującymi. Mówił, że nawet z dwoma lub trzema jest, jak był z trzema
młodzieńcami w piecu ognistym, a ponieważ szczerze w Bogu i wzajemnej zgodzie
trwali, wśród obejmujących ich płomieni tchnieniem rosy ich ożywił (Dan. III).
Tak samo był obecny przy dwóch apostołach, zamkniętych w więzieniu, ponieważ
byli szczerzy, jednomyślni, sam otworzywszy bramy więzienia, na wolność ich
wypuścił, by podawali ludowi słowo, które wiernie głosili (Dz. Ap. V). Gdy więc
w zleceniu swym przykazuje i mówi: «Gdzie są dwaj albo trzej zgromadzeni w imię
moje, tamem jest z nimi» (Mt. XVIII, 20), nie oddziela przez to od Kościoła ludzi,
bo On go ustanowił i zbudował, lecz wytykając niezgodę wiarołomnym, a wiernym
pokój głosem swym zalecając, daje poznać, że jest raczej z dwoma, albo trzema
jednomyślnie się modlącymi, niż z wielką liczbą różnowierców, i że więcej może
uzyskać zgodna prośba kilku, niż skłócona modlitwa wielu".
(o) Por. przekład ks. Jana Czuja: "Nie mógł
bowiem być w pokoju z Bogiem ten, który przez pochopną zazdrość nie miał pokoju
z bratem. Jakiż zatem pokój obiecują sobie nieprzyjaciele, jakie odważają się
składać ofiary współzawodnicy kapłanów (biskupów) (1). Czy sądzą,
że gdy się zgromadzili, mają wśród siebie Chrystusa, jeżeli zgromadzają się
poza Kościołem Chrystusa?
(1) Aemuli sacerdotum. Sacerdos oznacza u
Cypriana najczęściej biskupa. Tu tłumaczę raczej przez kapłanów, bo i biskupi
są kapłanami i u schizmatyków nie sami biskupi byli".
(p) Nicem nie jest = Nic nie jestem, nie
mam żadnej wartości wobec Boga.
(q) Por. przekład ks. Jana Czuja: "14. Tacy,
gdyby nawet zostali zabici za wyznanie imienia (chrześcijańskiego), plamy tej
ani krwią nie zmażą. Nawet męczeństwo nie oczyszcza z nieodpuszczalnej i
ciężkiej winy za niezgodę. Nie możeć być męczennikiem, kto nie jest w Kościele.
Nie może dojść do królestwa, kto opuszcza tego, który ma królować (tj.
Kościół). Chrystus dał nam pokój, kazał żyć w zgodzie i jedności, przykazał
związki przywiązania i miłości nietknięte i nienaruszone zachowywać. Nie może
uważać się za męczennika, kto nie dochował braterskiej miłości. Naucza i
świadczy o tym apostoł Paweł, mówiąc: «Choćbym miał
wiarę, iżbym góry przenosił, a miłości bym nie miał, niczym nie jest. I choćbym
wszystkie majętności moje rozdał na żywność ubogim, i choćbym wydał ciało moje
tak, iżbym gorzał, a miłości bym nie miał, nic mi nie pomoże. Miłość cierpliwa
jest, łaskawa jest. Miłość nie zajrzy, złości nie wyrządza, nie nadyma się; nie
jest czci pragnąca, nie wzrusza się ku gniewu, nie myśli złego, wszystko znosi,
wszystkiemu wierzy, wszystkiego się nadziewa, wszystko wytrwa, miłość nigdy nie
ginie» (I Kor. XIII, 2 n.). Nigdy – mówi – miłość nie ginie. Zawsze
będzie ona w królestwie, w jedności zespolonego braterstwa trwać będzie na
wieki.
Niezgoda nie może dojść do
królestwa niebieskiego, do nagrody Chrystusa, który powiedział: «To jest
przykazanie moje, abyście się społecznie miłowali, jakom was umiłował» (Jan IV,
12) – dojść nie może, kto umiłowanie Chrystusa wiarołomną niezgodą znieważył.
Kto nie ma miłości, nie ma Boga. Św. Jana apostoła słowa są: «Bóg jest miłość,
a kto mieszka w miłości, w Bogu mieszka, a Bóg w nim» (I Jan IV, 16).
Nie mogą być z Bogiem ci,
którzy w Kościele Boga nie chcieli być jednomyślni. Choćby gorzeli, wydani na
ogień i płomienie, choćby życie swe oddali, rzuceni dzikim zwierzętom na
pożarcie, nie będzie to korona wiary, lecz kara za wiarołomność, ani chwalebny
wynik religijnej cnoty, lecz zagłada zwątpienia. Zabitym może być taki,
ukoronowanym być nie może. Tak się mieni chrześcijaninem, jak i diabeł często
kłamliwie mieni się Chrystusem, według uwagi i słów samego Pana: «Wielu
przyjdzie w imię moje, powiadając – ja jestem Chrystusem i wielu zwiodą» (Mk
XIII, 6). Jak ów nie jest Chrystusem, aczkolwiek zwodzi imieniem, tak nie może
uchodzić za chrześcijanina, kto nie trwa w prawdzie Jego Ewangelii i
wiary".
(r) Por. przekład ks. Jana Czuja: "15. Albowiem i
prorokować i złe duchy wyrzucać i wielkich czynów dokonywać na ziemi jest
rzeczą wzniosłą i podziwu godną, jednak królestwa Bożego nie osiąga, kto to
wszystko może, jeżeli nie kroczy drogą prawa i sprawiedliwości. Pan objaśnia i
mówi: «Wiele ich rzecze dnia onego: Panie, Panie,
izaliśmy w imię twoje nie prorokowali, i w imię twoje czartów nie wyganiali, i
w imię twe wiele cudów nie czynili? A tedy wyznam im: żem was nigdy nie znał;
odstąpcie ode mnie, którzy nieprawość czynicie» (Mt. VII, 22 n.). Miłość
jest potrzebna, by ktoś mógł zasłużyć sobie mieć Boga za sędziego; należy
słuchać Jego przykazań i upomnień, by zasługi nasze otrzymały nagrodę. Dla
pokierowania drogą naszej nadziei i wiary, mówi Pan zwięźle w swej Ewangelii:
«Pan Bóg twój, Bóg jeden jest, a będziesz miłował Pana Boga twego ze
wszystkiego serca twego, i ze wszystkiej duszy twojej, i ze wszystkiego umysłu
twego, i ze wszystkiej siły twojej. A wtóre jest temu podobne: Będziesz miłował
bliźniego twego jako siebie samego. Na tych dwóch przykazaniach zawisł Zakon i
Prorocy» (Mk XII, 29 n.).
Jedności i miłości zarazem
uczył na mocy swego nauczycielskiego urzędu; wszystkich Proroków i Prawo
zamknął w dwóch przykazaniach. Jakąż zaś zachowuje jedność, jakiej strzeże
miłości, albo o jakiej myśli, kto – uniesiony szałem niezgody, – rozrywa
Kościół, burzy wiarę, zakłóca spokój, rozprasza miłość, znieważa
sakrament?".
(s) Por. przekład ks. Jana Czuja: "16. Owo zło –
wierni bracia – on już wcześniej począł, lecz teraz wyrosła tego zła
nieszczęsna klęska, i powstawać oraz mnożyć się zaczęła heretyckiej i
schizmatyckiej przewrotności zatruta zagłada, ponieważ i przy końcu świata tak
być musi, według zapowiedzi apostoła i napomnienia Ducha Świętego: «W ostatnie dni nastaną czasy niebezpieczne. Będą ludzie
sami siebie miłujący, chciwi, hardzi, pyszni, bluźnierce, niewdzięczni,
złośnicy, bez miłości przyrodzonej, bez pokoju, potwarcy, niepowściągliwi,
nieskromni, bez dobrotliwości, zdrajcy, oporni, nadęci i rozkosze więcej
miłujący, niźli Boga; mający wprawdzie pozór pobożności, lecz się mocy jej
zapierający. Albowiem z tych są, którzy wrywają się w domy, i pojmane wiodą
niewiastki, grzechami obciążone, które się dają uwieźć rozmaitym
pożądliwościom, zawsze się uczące, a nigdy ku wiadomości prawdy nie
przychodzące. A jako Jannes i Mambres sprzeciwiali się Mojżeszowi, tak ci się
sprzeciwiają prawdzie; aleć więcej nie wskórają, albowiem ich szaleństwo jawne
będzie wszystkim, jak i owych było» (2 Tym. III, 1-9).
Spełnia się, co było przepowiedziane,
i gdy już zbliża się koniec świata, przyszła próba ludzi i czasów. Coraz
bardziej mami błąd srożącego się przeciwnika, upór podnieca, zawiść zapala,
żądza zaślepia, bezbożność psuje, pycha nadyma, niezgoda jątrzy, gniew spycha w
przepaść".
(t) Por. przekład ks. Jana Czuja: "17. Niech nas
jednak nie wzrusza, ani w kłopot nie wprawia, zbytnia i gwałtowna wiarołomność
wielu, lecz raczej niech mocą wieszczej i istotnej prawdy wiarę naszą umacnia.
Jak niektórzy takimi być zaczęli – ponieważ to naprzód przepowiedziane było –
tak niech inni bracia tego się strzegą, ponieważ i to też przepowiedziane
zostało, według nauki i słów Pana: «Wy tedy patrzcie, otom wam wszystko
przepowiedział» (Mk XIII, 23). Unikajcie, proszę was bracia, tego rodzaju ludzi
i od boku swego, oraz oczu swoich złe mowy jako śmiertelną zarazę wstrzymujcie,
jak jest napisane: «Ogródź cierniem uszy twoje, nie słuchaj języka złośliwego»
(Eklezjastyk, XXVIII, 28). I znów: «Złe rozmowy psują dobre obyczaje» (I Kor.
XV, 33). Pan uczy i nakazuje odstępować od takich: «Ślepi są i wodzowie
ślepych; a ślepy jeśliby ślepego prowadził, obydwa w dół wpadają» (Mt. XV, 14).
Należy odwracać się od takiego i uciekać przed oddzielonym od Kościoła.
Przewrotny jest taki i grzeszy, i przez siebie samego jest potępiony. Czy się
mu zdaje, że jest z Chrystusem, kto przeciw biskupom Chrystusa działa, kto się
odłącza od Jego kleru i ludu? Nosi on broń przeciw Kościołowi, sprzeciwia się
zarządzeniom Boga. Wróg ołtarza, buntownik przeciw ofierze Chrystusa, za wiarę
wiarołomca, za religię świętokradca, nieposłuszny sługa, syn bezbożny, brat
nieprzyjazny, wzgardziwszy biskupami, i opuściwszy kapłanów Boga, śmie budować
inny ołtarz, inną modlitwę niegodnymi zanosić słowy, prawdziwość ofiary
Pańskiej fałszywymi bezcześcić ofiarami i nie wiedzieć o tym, że kto występuje
przeciw rozporządzeniom Boga, z ręki Boga za lekkomyślną śmiałość ponosi
karę".
(u) Por. przekład ks. Jana Czuja: "Tak i król
Ozjasz, niosący kadzielnicę, i wbrew prawu Bożemu gwałtem ofiarować usiłujący,
a sprzeciwiającemu się kapłanowi Azariaszowi nie chcący ustąpić i być
posłusznym, ściągnął na siebie gniew Boży, i na czole chorobą trądu zeszpecony
został, na tej części ciała za obrazę Boga napiętnowany, gdzie się namaszcza
tych, którzy Panu służą (II Paral. XX).
I synowie Aarona, którzy
obcy ogień zapalili na ołtarzu wbrew nakazowi Pańskiemu, zaraz zginęli w
obliczu karzącego Pana".
(v) Por. przekład ks. Jana Czuja: "19. W ich
ślady wstępują ci, którzy – wzgardziwszy tradycją Boga – do obcych lgną nauki i
wprowadzają urzędy nauczycielskie ludzkiego ustanowienia. Tych Pan strofuje i
gani w Ewangelii swej, mówiąc: «Odrzucacie przykazanie Boże, abyście ustawę
waszą zachowali» (Mk VII, 9). Gorsza to zbrodnia od zbrodni upadłych, którzy
jednak – skazani za nią na pokutę – pełnym zadośćuczynieniem przepraszają Boga.
Tu szukają Kościoła i proszą (1), tam sprzeciwiają się Kościołowi (2), tu mogła
zajść konieczność, tam wola trwa w zbrodni; tu upadły sobie tylko zaszkodził,
tam – kto usiłował stworzyć herezję lub schizmę, zwiódł wielu, pociągając ich
za sobą; tu jest szkoda jednej duszy, tam niebezpieczeństwo bardzo wielu. Ten
tu rozumie, że zgrzeszył, płacze i narzeka; tamten – nadęty w sercu swym i w
samych grzechach sobie podobający, dzieci od matki oddziela, owce pasterzowi
buntuje, sakramenty Boże zakłóca. I gdy upadły raz zgrzeszył, ten grzeszy co
dzień. Wreszcie – upadły, przeszedłszy następnie męczeństwo, może dostąpić
obietnic królestwa; tamten, gdyby zabity został poza Kościołem, nie może dojść
do nagrody Kościoła.
(1)
T. j. u upadłych.
(2) U buntowników. W tych zdaniach mamy doskonałe i
dosadne antytezy".
(w) Por. przekład ks. Jana Czuja: "20. I niech
się nikt – najmilsi bracia – nie dziwi, że i spośród wyznawców (1) niektórzy
posuwają się do tego, skąd też pochodzi, że niektórzy tak słusznie i tak ciężko
grzeszą. Wyznanie bowiem nie czyni wolnym od zasadzek diabelskich, ani też nie
chroni całkowicie przed pokusami i niebezpieczeństwami, przed zakusami i
atakami światowymi człowieka, żyjącego jeszcze na świecie.
Zresztą u wyznawców nigdy w
późniejszym życiu nie widzieliśmy oszukaństw, zgwałceń, cudzołóstw, na co
obecnie u niektórych z bólem i smutkiem patrzymy.
(1) Wyznawcą "confessor", nazywano tego, kto
przetrzymał próbę prześladowania za wiarę. I z tych niektórzy odpadli do
herezji lub schizmy".
(x) Diabeł jest więcej podrażniony, że chrześcijanin
nie zaparł się wiary i, choć nie zamęczony na śmierć, ale zniósł wiele od
prześladowców. (Przyp. ks. J. Cz.).
(y) Ks. Jan Czuj tłum.: "(...) skoro przez to
samo zasłużył na większą karę".
(z) Por. przekład ks. Jana Czuja: "22. Albowiem i
Judasza wybrał Pan wśród apostołów, a jednak potem Judasz zdradził Pana. Przez
to jednak, że zdrajca Judasz odpadł od ich grona, nie upadła wiara i stałość
apostołów. Tak i tu nieraz umniejszona została świętość i godność wyznawców,
ponieważ załamała się wiara niektórych. Św. Paweł apostoł mówi w swym
liście:".
(aa) Ten fragment z Listu do Rzymian w tłumaczeniu ks.
Jana Czuja. W tłum. z "Homiletyki" trzymano się przekładu ks. Jakuba
Wujka z Wulgaty: "Boć cóż, mówi błogosławiony Apostoł w liście swoim, jeśli
niektórzy nie uwierzyli? Azaż niedowiarstwo ich w niwecz obróci wiarę Bożą?".
(bb) Por. przekład ks. Jana Czuja: "23. Życzę
zatem, najdrożsi bracia, i doradzam zarazem, by – jeśli to być może – nikt z
braci nie zginął, a uradowana matka (1) w łonie swym jedno ciało zgodnego ludu obejmowała.
Jeżeli jednak niektórych przywódców schizm i sprawców niezgody, w ślepym i
upartym zapamiętaniu trwających, nie zdoła na drogę zbawienia odwołać zdrowa
rada, to wy inni, czy to w prostocie swej opanowani, czy błędem zwiedzeni, czy
jakąś podstępną chytrością oszukani, wyzwólcie się z więzów oszukaństwa,
uwolnijcie kroki od błędów, poznajcie prostą drogę życia niebieskiego. Oto głos
Apostoła upominającego: (...).
(1) T. j. Kościół".
(cc) Tłumaczenie ks. Jana Czuja; w tłum. z
"Homiletyki" trzymano się przekładu ks. Jakuba Wujka z Wulgaty:
"Opowiadamy wam bracia w imię Pana naszego
Jezusa Chrystusa, iżbyście się odłączyli od każdego brata nieporządnie
chodzącego, a nie według podania, które wzięli od nas".
(dd) Por. przekład ks. Jana Czuja: "Należy
oddalać się od grzeszących, albo raczej uciekać, aby – gdy ktoś łączy się ze
źle chodzącymi i stąpa po ścieżkach błędu i zbrodni – błąkając się poza drogą
prawdy, także sam równej nie popełniał zbrodni. Jeden
jest Bóg i Chrystus jeden i jeden Kościół Jego i wiara jedna i lud jeden w
silną jedność ciała związkiem zgody złączony.
Jedność zerwana być nie może, ani ciało jedno, rozerwaniem
spoidła rozdzielone, po gwałtownym wyrwaniu wnętrzności, nie może być na sztuki
poszarpane. Cokolwiek odeszło od macierzyńskiego pnia, nie będzie mogło osobno
żyć i oddychać, traci podstawę zbawienia".
(ee) Por.
przekład ks. Jana Czuja: "24. Duch Święty upomina nas i mówi: «Który jest człowiek, który chce żywota, i pragnie dni dobre
widzieć? Strzeż języka twego od złego, a usta twoje niech nie mówią zdrady.
Odwróć się od złego, a czyń dobrze; szukaj pokoju, a ścigaj go» (Ps. 33,
13 n.). Pokoju szukać i iść za nim winien syn pokoju. Od zła niezgody winien
powściągać język swój, kto zna i miłuje związkę miłości. Do swych Boskich
przykazań i zbawiennych nauk dodał Pan, będąc już bliskim męki, mówiąc: «Pokój
zostawiam wam, pokój mój daję wam» (Jan XIV, 27). To dziedzictwo dał nam,
wszystkie dary swego przyrzeczenia i nagrody za zachowanie pokoju przyobiecał.
Jeżeli jesteśmy współdziedzicami Chrystusa, trwajmy w pokoju Chrystusa. Jeżeli
jesteśmy dziećmi Boga, winniśmy być miłośnikami pokoju: «Błogosławieni – mówi –
pokój czyniący, albowiem nazwani będą synami Bożymi» (Mt. V, 9). Synowie Boga
powinni być czyniącymi pokój, łagodnego serca, prości w mowie, zgodni w
uczuciu, związkami jednomyślności wiernie z sobą złączeni".
(ff) Por. przekład ks. Jana Czuja: "25. Ta
jednomyślność była niegdyś za apostołów. Tak nowy lud wierzących, strzegąc
przykazań Pańskich, podtrzymywał swą miłość. Stwierdza to Pismo Boże, które
mówi: «A mnóstwa wierzących było serce jedno i dusza jedna» (Dz. Ap. IV, 32). I
znów: «Wszyscy trwali jednomyślnie na modlitwie z niewiastami i z Maryją, matką
Jezusową i z bracią jego» (Dz. Ap. I, 14). A ponieważ skutecznie się modlili,
przeto z ufnością mogli uprosić, czegokolwiek od miłosierdzia Pańskiego
żądali".
(gg) Por. przekład ks. Jana Czuja: "26. W nas
jednomyślność do tego stopnia się zmniejszyła, że i w działaniu hojność się
załamała. W tamtych czasach sprzedawali majętności, a składając sobie skarb w
niebie, pieniądze oddawali apostołom, by je rozdzielali na użytek potrzebujących.
A teraz z ojcowizny nie dajemy nawet dziesięciny; i gdy Pan każe sprzedawać, my
raczej kupujemy i pomnażamy. Tak skończyła się w nas krzepkość wiary, tak
omdlała siła wierzących. I dlatego, nasze uwzględniając czasy, mówi Pan w
Ewangelii: «Wszakoż Syn Człowieczy, przyszedłszy, izali znajdzie wiarę na
ziemi?» (Łk. XVIII, 8). Widzimy, że dzieje się tak, jak przepowiedział. Nie ma
żadnej wiary w bojaźni Bożej, w prawie sprawiedliwości, w miłowaniu, w uczynku.
Nikt nie myśli o bojaźni przed rzeczami przyszłymi, przed dniem i gniewem
Bożym, i nikt się nie zastanawia nad przyszłymi karami na niewierzących, i nad
karami wiekuistymi, przeznaczonymi dla wiarołomnych. A tego obawiałoby się
sumienie nasze, gdyby wierzyło. Nie obawia się, ponieważ w ogóle nie wierzy.
Gdyby zaś wierzyło, to by się strzegło. Gdyby się strzegło, uchodziłoby cało.
27. Zbudźmy się, jak możemy,
najdrożsi bracia, i przerwawszy sen zastarzałej bezczynności, czuwajmy nad
zachowywaniem i wypełnianiem przykazań Pana. Bądźmy takimi, jakimi być sam nam
przykazał, mówiąc: «Niech będą przepasane biodra wasze i pochodnie gorejące w
rękach waszych, a wy podobni ludziom, czekającym na pana swego, kiedy by z gód
powrócił; aby, gdy przyjdzie i zakołacze, natychmiast mu otworzyli.
Błogosławieni oni słudzy, których przyszedłszy Pan znajdzie czuwających» (Łk.
XII, 35 n.).
Przepasani być musimy, by
nas, gdy nadejdzie dzień wyprawy, nie zastał uwikłanych i nieprzygotowanych.
Niech świeci i błyszczy światło nasze w dobrych uczynkach, by nas przeprowadziło
z nocy tego świata do światła jasności wiekuistej. Oczekujmy zawsze troskliwie
i z baczeniem nagłego dnia Pana, by – gdy zapuka, czuwała wiara nasza, mająca
za czuwanie odebrać nagrodę od Pana. Jeżeli te przykazania zachowamy, jeżeli te
upomnienia i zlecenia wypełniać będziemy, nie możemy być podczas snu przez
oszukańczego diabła zaskoczeni, a jako czuwający słudzy z Chrystusem Panem
królować będziemy".
(hh) Por. 1) Św. Cyprian, Biskup Kartaginy, O śmiertelności (Liber de mortalitate).
2) Kwintus Septymiusz Florens
Tertulian, Preskrypcja przeciw heretykom.
3)
Św. Wincenty z Lerynu, Pamiętnik (Commonitorium).
Rozprawa Pielgrzyma o starożytności i powszechności wiary katolickiej przeciw
niezbożnym nowościom wszystkich kacerzy.
5) Św. Augustyn Biskup, Doktor Kościoła, Pisma katechetyczne. (Początkowe
nauczanie katechizmu. Mowa o Symbolu do katechumenów. Wiara, nadzieja i miłość.
Wiara i uczynki. Chrześcijańska walka).
6) Ks. Maciej Sieniatycki, a) Apologetyka czyli dogmatyka fundamentalna.
b) Zarys dogmatyki katolickiej.
http://www.ultramontes.pl/cyprian_o_jednosci.htm
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz